Duchy ofiary i daru

Zarówno Bóg, jak i człowiek rozpięci są, żeby nie powiedzieć: rozdzierani, między miłością i nienawiścią, przebaczeniem i karą, sprawiedliwością i miłosierdziem. Mówiąc za papieżem Franciszkiem, walczy w nas duch ofiary i duch daru. Czym różnią się te dwa duchy, te dwa podejścia do rzeczywistości?
Czyta się kilka minut
 /
/

Miłujcie waszych nieprzyjaciół”. „Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. (…) Temu, kto cię uderzy w policzek, nadstaw i drugi”, wtedy „będziecie synami Najwyższego. On bowiem jest łaskawy dla niewdzięcznych i złych”, mówi Jezus w Ewangelii Łukasza. Natomiast w Ewangelii Mateusza czytamy: „Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi – mówi Jezus – do tego i Ja się przyznam przed moim Ojcem, który jest w niebie. Ale jeśli ktoś się Mnie wyprze przed ludźmi, tego i Ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie”. Podobnych sprzeczności mamy w Biblii pod dostatkiem, wręcz cała Biblia na tym konflikcie została zbudowana. Czytając Biblię, widać jak na dłoni, że Biblia jest areną mocowania się dwu koncepcji Boga, a co za tym idzie – człowieka. Zarówno Bóg, jak i człowiek rozpięci są, żeby nie powiedzieć: rozdzierani, między miłością i nienawiścią, przebaczeniem i karą, sprawiedliwością i miłosierdziem. Mówiąc za papieżem Franciszkiem, walczy w nas duch ofiary i duch daru. Czym różnią się te dwa duchy, te dwa podejścia do rzeczywistości?

Podczas przesłuchania Jezusa przez Annasza jeden ze sług, święcie oburzony Jego odpowiedzią na pytanie zadane przez arcykapłana, „wymierzył Jezusowi policzek, mówiąc: »W taki sposób odpowiadasz najwyższemu kapłanowi?«. Jezus mu odrzekł: »Jeśli źle coś powiedziałem, to udowodnij, co było złe, a jeśli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?«”. Jezus bity nie pokornieje, ale podnosi głowę i zadając pytanie oprawcy sygnalizuje, że nie traktuje go jako wroga, nie nienawidzi, a przeciwnie, nadal o niego się troszczy. A to znaczy, że już odpuścił mu ten grzech, więcej, nigdy się na niego nie pogniewał.

Zadając pytanie, Jezus próbuje obudzić w człowieku sumienie, rozum, serce. Jezus zdaje się do niego mówić: Człowieku, pomyśl, co robisz? I właśnie na tym polega miłość nieprzyjaciół, na trosce o nich. Na tym też polega zbawienie. Nie na ogromie cierpienia, które spadło na Jezusa z naszej ręki, ale na tym, że Jezus nas nie odtrącił. „Grzechy są zgładzone śmiercią Chrystusową, przeto wiemy, że Bóg już się na nas nie gniewa, ale jest naszym przyjacielem, a nawet miłym Ojcem. Pojednanie to, jakiż obowiązek wkłada na nas? Oto ten, żebyśmy radowali się, iż mamy Boga tak łaskawego i dobrotliwego, który jest miłością, i chwalili go i w nim pokładali swe ufanie w każdym utrapieniu i pokuszeniu. Bo jeśli Bóg naszym przyjacielem, cóż może nam szkodzić, martwić i straszyć nas? (…) Chrystus siedzący na prawicy Ojca przyczynia się za nami” – mówi ks. Marcin Luter. A więc jeśli już ktoś do kogoś musi zmieniać nastawienie, to nie Bóg do nas, ale my do Boga. To nie Bóg na nas, ale my na Boga musimy przestać się gniewać. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2022