Epstein, Hollywood i teorie spiskowe. Komu możemy dzisiaj zaufać?

Machina naszej popkultury pracuje już pod wpływem kryzysu autorytetów, umocniona publikacją dokumentów ze sprawy Epsteina.
Czyta się kilka minut
Monika Ochędowska // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny
Monika Ochędowska // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch // Tygodnik Powszechny

Wśród filmów nominowanych w tym roku do Oscara znalazły się dwie produkcje, które mówią wprost: w teoriach spiskowych, nawet tych najbardziej pokręconych, jest sporo prawdy. Zacznijmy od „Bugonii” greckiego reżysera Yórgosa Lánthimosa, której to bohaterowie są przekonani, że szefowa jednej z firm farmaceutycznych (w tej roli Emma Stone) jest kosmitką. A ponieważ zależy im na tym, by skontaktować się z kimś, kto sprawuje władzę nad jej gatunkiem, postanawiają kobietę porwać. Zaraz potem oglądamy szereg procedur, które mają unieszkodliwić kosmitkę oraz zniwelować jej wpływ na gatunek ludzki. Dowiadujemy się także, w jaki sposób otwiera się portal do podróży w kosmos (za pomocą kalkulatora).

Z kolei nastoletnia córka bohatera „Jednej bitwy po drugiej” Paula Thomasa Andersona nie może pojąć, dlaczego jej ojciec (Leonardo DiCaprio) tak bezwzględnie wystrzega się telefonów komórkowych, kart płatniczych i innych zdobyczy nowoczesności. Wszystko wskazuje na to, że facet cierpi na jakiś rodzaj manii prześladowczej, bo trudno wyobrazić sobie, by ktoś tym doskonale przeciętnym gościem, spędzającym całe dnie na kanapie przed telewizorem, mógł być serio zainteresowany. Nikt go nie traktuje poważnie – do czasu.

Kryzys zaufania. Nasza sieć została zaśmiecona przez AI

Obie produkcje, mające duże szanse na statuetki Akademii, dotykają czegoś, z czym mierzymy się na co dzień, odkąd udostępniono nam 3,5 mln stron dokumentów z archiwum Jeffreya Epsteina. Otóż deklaracje przywódców i szefów wielkich korporacji tak dotkliwie mijają się z prawdą, że nikomu nie możemy dziś ufać. Nie wiemy nawet, jak szukać wskazówek i podpowiedzi, bo nasza sieć została zaśmiecona przez AI i w pewnym sensie jest już martwa, jak pisze Marcin Wilkowski. „Nie trzeba tu wielkiej, oplatającej całą kulę ziemską konspiracji rodem z Pizzagate. Nie trzeba spisku reptilian. Prawda jest znacznie bardziej wstrząsająca niż fantazyjne teorie spiskowe” – zauważa Tomasz Stawiszyński.

Czteroodcinkowy serial dokumentalny Netfliksa „Jeffrey Epstein: obrzydliwie bogaty” z roku 2020 wrócił właśnie do topki najchętniej wybieranych produkcji tej platformy. Przesłanie? Nikt nie wierzył, że na prywatnej wyspie wpływowego finansisty mogą się dziać tak koszmarne rzeczy. A przecież wiele kobiet opowiadało nam tę historię przez lata.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 07/2026