Reklama

Edukacyjne umywanie rąk

Edukacyjne umywanie rąk

09.03.2020
Czyta się kilka minut
Co w sprawie koronawirusa mogą zrobić polskie szkoły.
Fot. Wojtek Laski / East News
P

Patrząc od wewnątrz systemu edukacyjnego, trudno nie mieć poczucia absurdu: odpowiedzią ministerstwa edukacji i kuratoriów na koronawirusa jest kaskada dokumentów. „Pisma niczym maseczki ochronią przed zakażeniami” – ironizuje jeden z autorów Facebookowego profilu „Strefa edukacji”, gdzie dyrektorzy szkół skarżą się, że to na nich przerzucono odpowiedzialność w ocenie, czy zagrożenie epidemią jest, czy nie jest realne. Kuratoria żądają codziennych sprawozdań, biurokracja się mnoży, trwa nomen omen umywanie rąk – z każdym kolejnym doniesieniem o pojawiających się w Polsce przypadkach koronawirusa coraz bardziej dojmujące.

Czy oznacza to, że na poziomie szkoły nic się nie da zrobić? Ależ nic podobnego. Dopiero co od dyrekcji placówki, do której chodzą moje dzieci, dostałem maila o treści następującej: „Szanowni Państwo, w kwestii koronawirusa podejmujemy w szkole szereg działań profilaktycznych. Po pierwsze – zdecydowanie nie wprowadzamy i nie podsycamy paniki. Lęk nie jest jakością, na której można zbudować stabilne przeciwdziałanie”. Dalej idą informacje o dostępności mydła, ręczników i płynu dezynfekcyjnego w łazienkach, o – przeprowadzonym w formie zabawy – szkoleniu z mycia rąk, o rozmowach na temat profilaktyki przed zakażeniami drogą kropelkową itd. „Zachowujemy pogodę ducha, doprawioną zdrowym rozsądkiem oraz spędzamy z dziećmi sporo czasu na świeżym powietrzu, które o tej porze roku już z reguły jest czyste”, brzmi ostatni punkt.

W ocenie stanu zdrowia dziecka nikt rodzica nie zastąpi. W leczeniu koronawirusa nikt nie zastąpi szpitali zakaźnych. Szkoła powinna – i, jak widać, może – pozostać miejscem edukacji (a czasem nawet wychowania).

Czytaj także: Marek Rabij, Przemysław Wilczyński: Wirus paniki i zdrowy rozsądek

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]