Dyplomatyczna bomba

"Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich [kierujące w Chinach tzw. Kościołem patriotycznym, który zerwał więzi z papieżem] szykuje się do zdetonowania dyplomatycznej bomby, wystawiając na niebezpieczeństwo wstępne ustalenia dialogu między Pekinem i Watykanem" - stwierdził 28 kwietnia ks. Bernardo Cervellera, znakomity znawca spraw watykańsko-chińskich. Kilka dni później bomba wybuchła: w Kościele "patriotycznym" w Chinach doszło - mimo sprzeciwu Benedykta XVI - do dwóch konsekracji biskupich. 4 maja ostro zareagował Rzym, podkreślając m.in., że konsekracje są "samowolne", watykański rzecznik zapewnił jednak, że Stolica Apostolska wciąż jest gotowa "do uczciwego i konstruktywnego dialogu", którego celem - przypomnijmy - jest ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych między obydwoma państwami, a tym samym normalizacja życia Kościoła w tym kraju, dziś podzielonego na "patriotyczny" i prześladowany Kościół "podziemny", wierny papieżowi.
Czyta się kilka minut

W rzeczy samej: trudno przyjąć, by władze Państwa Środka zamierzały zrywać dialog z Rzymem, bo za bardzo zależy im na poprawie wizerunku Chin na arenie międzynarodowej. Skąd więc "konsekracyjny" dramat? Sprawa nominacji biskupów odgrywa kluczową rolę w procesie normalizacji stosunków między Watykanem i Państwem Środka. Pekin długo nie dopuszczał myśli o aprobacie konkretnych kandydatur przez Rzym. W końcu wydawało się, że strony doszły do porozumienia, iż nominacje wymagają akceptacji tak Pekinu, jak i papieża. W ostatnim roku wszystkie konsekracje biskupów w Chinach dokonały się za aprobatą tego ostatniego. Dialog między Rzymem a Pekinem odbywał się jednak bez udziału Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich, które z wielką determinacją doprowadziło do ostatnich konsekracji. To sygnał, że na scenie pojawił się trzeci "gracz". Chociaż - jak twierdzą znawcy rzeczy - zdecydowana większość członków Kościoła "patriotycznego" jest wierna papieżowi, to jednak pozostaje owa mniejszość i dramatyczne pytanie: co z nią zrobić?

Oczywiste jest, że "patriotyczne" konsekracje musiały uzyskać zielone światło Pekinu, bo Patriotyczne Stowarzyszenie nie robi nic bez wiedzy swojego założyciela. Może to oznaczać, że negocjacje watykańsko-pekińskie będą dłuższe niż się spodziewano: część komentatorów uważała, że normalizacja stosunków między Chinami a Watykanem może nastąpić do 2008 r., czyli do olimpiady w Pekinie. Chiński biskup Li Duan, 80-letni hierarcha chory na raka, akceptowany przez Pekin i Rzym, komentując ostatnie wydarzenia, powiedział, że nawiązanie stosunków dyplomatycznych nastąpi "może nie za rok czy dwa, ale nie za więcej niż trzy do pięciu lat" I dodał: "Oby stało się to za mojego życia".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2006