Reklama

Ładowanie...

Duch najłagodniejszego stworzenia

27.03.2005
Czyta się kilka minut
Styczeń zaskoczył pelargonie z na wpół otwartymi pączkami. W styczniu w Stambule powietrze jest chłodne, ale przyjemnie jest usiąść w altanie na podwórzu ze starymi mężczyznami, którzy czekają na wspólny posiłek. W jadalni szykuje się kocioł jogurtu, paruje ryż i baranina. Zza muru, z minaretu maleńkiego meczetu, dobiega wezwanie na modlitwę, ale tu nikt nie przerywa rozmowy.
Ceremonia w alewickim ośrodku Szahkulu
C

Ci ludzie do meczetu nie chodzą. I nie modlą się pięć razy dziennie, jak większość muzułmanów świata.

- Chodź, poczekamy w środku - Ali Yaman ciągnie mnie za łokieć. - Nie jesteś głodna?

Ali jest alewitą, jak wszyscy ci ludzie, którzy zbierają się co tydzień na podwórzu alewickiego ośrodka Szahkulu. Bez alewizmu trudno zrozumieć Turcję, ale dowiedzieć się, czym jest alewizm, niełatwo. W pięciotomowej Encyklopedii PWN, na przykład, takiego hasła nie ma. Pod hasłem “Turcja" przeczytamy: “ponad 99 procent mieszkańców wyznaje islam (sunnici)". Nic więcej. Ani śladu wyznania Alego Yamana i dziesięciu do piętnastu milionów innych tureckich alewitów.

Ilu dokładnie? Nikt nie wie. W spisach ludności nie ma pytań o wyznanie czy przynależność etniczną. Ale dziesięć do piętnastu milionów to nie bagatela w sześćdziesięciomilionowym kraju....

30095

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]