„Jakie dziś słońce wpada, aż chciałoby się umyć szyby i wyjść przez nie na miasto” – pisał w wierszu „Poranek, dzień drugi” Adam Wiedemann, wyrażając chęć błyskawicznego przelania się w widzialność. Nic dziwnego: istnieć to znaczy przecież zarówno zajmować jakąś przestrzeń, jak i postrzegać ją. Pełne doświadczanie świata ma charakter dobitnie przestrzenny.
Niuanse tej problematyki porusza Zofia Król w eseistycznej „Drodze przez łąkę”. Punktem wyjścia jest rozpoznanie braku: w dobie kryzysu klimatycznego, alienującej techniki oraz polityki grodzenia utraciliśmy pierwotną więź z przyrodą, która operuje szerokimi planami. Dlatego buzować ma w nas – przekonuje autorka – dotkliwa tęsknota za krajobrazami. Kwestia ta jest również metafizyczna, bo zapośredniczony przez percepcję kontakt z otoczeniem może być rozumiany jako warunek wszelkich aktów świadomości.
„Droga przez łąkę” Zofii Król: iluzoryczne podróże angażujące wyobraźnię
Do centralnej kategorii widoku autorka podchodzi od strony malarskich perspektyw, papierowych i wirtualnych map oraz tekstów literackich. Za każdym razem cel jest ten sam: znieść izolację podmiotu i odnowić jego postrzeganie. Redaktorka naczelna „Dwutygodnika”, z wykształcenia filozofka, bazuje tu głównie na ucieleśnionej fenomenologii Maurice’a Merleau-Ponty’ego, ale swobodnie odwołuje się też do literatury i sztuki.
Lejtmotywem książki jest latający między państwami (i rozdziałami) żółty ludzik – figurka znana z Google Street View. Eseistka wybiera właśnie takie iluzoryczne podróże i w ten sposób podgląda miejsca swoich bohaterów (choćby mieszkanie Białoszewskiego czy jesion Miłobędzkiej). Pogłębione i angażujące wyobraźnię eseje z pewnością zasługują na uwagę, nawet jeśli zdarza się, że zaokrąglane są ogólnymi dość refleksjami. Potoczysta narracja pozbawiona formalizmu działa jak pociąg ze wstępu: przed „oczami” miarowo przesuwają się kolejne obrazy i idee, a przestrzeń jawi się w swoim blichtrze.
Istotą książki jest też samo zaangażowanie jako strategia resuscytacyjna, wsparta na namiętności: „przekroczyć prostokąt szyby, wejść w widok, wleźć w łąkę, zostawić ślady na błotnistej drodze, znaleźć się w samym środku trójwymiaru”. Trudno się takim afektem nie zarazić.
Zofia Król, DROGA PRZEZ ŁĄKĘ. SZEŚĆ ESEJÓW O PRZESTRZENI, Karakter 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















