„Pierwsze wspomnienie” Any Maríi Matute: olśniewająca powieść o dorastaniu

W opowieści o relacji między kuzynami, którzy na skutek wybuchu hiszpańskiej wojny domowej zamieszkali u babci, Ana María Matute przygląda się wystawionej na próbę młodzieńczej wrażliwości.
Czyta się kilka minut
Ana María Matute, „Pierwsze wspomnienie”, tłum. Ewa Zaleska, Cyranka // materiały prasowe
Ana María Matute, „Pierwsze wspomnienie”, tłum. Ewa Zaleska, Cyranka // materiały prasowe

Ścieżka poprzecinana drgającymi cieniami migdałowców, przygniatające słońce, niebieska papuga na framudze okna. Świat zredukowany do zabaw, pozornie błahych rozmów i strzępków informacji, które rodzą przerażające domysły. Jest to świat nastolatków – już nie dzieci, jeszcze nie dorosłych – którzy odkrywając reguły postępowania starszyzny, poznają również siebie. 

W skwarze Majorki sugestywną siłą okazuje się niedomówienie – grożąca w ciężkim powietrzu zagadkowość. „Pierwsze wspomnienie” Any Maríi Matute – nieznanej w Polsce, choć w Hiszpanii sowicie nagradzanej autorki – to nominalnie opowieść o relacji między kuzynami, którzy na skutek wybuchu hiszpańskiej wojny domowej zamieszkali u babci na wyspie. 

Powierzchniową treść powieści stanowią wyprawy, obserwacje, potyczki z wrogą bandą, korepetycje czy palone w nocnej ciszy papierosy. Cykliczność tych pozornie idyllicznych czynności zostaje zderzona z nieobecnością rodziców, trudem samodzielnego dorastania, odkrywaniem rodzinnych tajemnic, jak też nieobecną, choć wyczuwalną na każdej stronie – wojną. Oślepiająca sceneria książki łączy się z napięciem bohaterów, czyniąc z powieści egzystencjalny horror rozgrywany przy świetle dnia.

„Wspomnienie” to proza poetycka najwyższej próby – opisy przestrzeni uwodzą inwencją i subtelnością cieniowania. Odmalowanie rzeczywistości z perspektywy 14-letniej Mati może być rozumiane jako gest jednocześnie estetyczny i etyczny. 

Pierwszy komponent służy pokazaniu świata jeszcze przed jego odczarowaniem – uchwyconego uważnym okiem młodego ducha. Drugi sprawia, że teatralne uniwersum dorosłych zostaje rozmontowane, a sami aktorzy obnażają swoją bezsilność wobec machiny historycznej i własnych niedoskonałości. 

Matute napisała olśniewającą książkę o dorastaniu i wystawionej na próbę młodzieńczej wrażliwości. Jej narysowane twardym ołówkiem postaci zanurzone są w swoich prywatnych groteskach i jako całość przeciwstawione historii. Przenikliwość poszczególnych charakterystyk współgra z subtelnością ich prezentacji. 

Gdzieś między słonecznymi plamami i zakamuflowanymi uczuciami zalega cisza niesamowitości. A z głębi tej ciszy wyłania się czułość, kładąc chłodną dłoń na rozpalonym czole czytelnika. 

Ana María Matute, PIERWSZE WSPOMNIENIE, przeł. Ewa Zaleska, Cyranka 2026

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2026