Mário-Henrique Leiria: dlaczego warto czytać surrealistów

Akolita portugalskiej awangardy zbiorem próz i wierszy oferuje wstęp do królestwa wyobraźni, gdzie jawa miesza się z krotochwilną fantazją, a purnonsensowe trupy rozpryskują się na krwawe confetti.
Czyta się kilka minut
Mario-Henrique Leiria, Nowe opowiadania przy ginie, 2025 r. // materiały prasowe
Mario-Henrique Leiria, Nowe opowiadania przy ginie, 2025 r. // materiały prasowe

Dobrze napisana książka surrealistyczna powinna być jak młotek, który kruszy szybę zautomatyzowanej percepcji, pozwalając światłu cudaczności oślepić czytelnika. Kiedy język porzuca wymóg przesyłania informacji, a fabuła skupia się na wyrażeniu natury myślenia, warto – być może za sprawą ginu – przyzwyczaić się zarówno do słoni szturmujących parlament, jak i bohatera, który ściga sam siebie z nożem.

Surrealizm Leirii

Taki nadrealistyczny koktajl proponuje swoim czytelnikom Mário-Henrique Leiria. Akolita portugalskiej awangardy zbiorem próz i wierszy oferuje wstęp do królestwa wyobraźni, gdzie jawa miesza się z krotochwilną fantazją, a purnonsensowe trupy rozpryskują się na krwawe confetti. Absurdalne wykolejenie świata stanowi w zbiorze chlubną zasadę organizującą: potwierdza to np. zamachowiec z „Określonej drogi”, który orientuje się, że pozostali pasażerowie samolotu również są terrorystami.

Leiria napisał książkę otwarcie uderzającą w autorytarną władzę spod znaku Salazara: łatwo tu o surrealistyczną satyrę wymierzoną w cenzurę, skorumpowane sądownictwo czy aparat tajnej policji. Niekiedy jednak pisarz porzuca polityczne zobowiązania i przypatruje się kwestiom związanym a to z relatywnością ziemskiego punktu widzenia („Drzewa i trumms”), a to z masochistyczną naturą człowieka (znakomite „Drzwi”). Niezależnie od tematu – uśmiech nie schodzi autorowi z twarzy.

Wyobraźnia i wolność surrealizmu

Surrealistów warto czytać dla uelastycznienia umysłu, rozbicia schematów myślowych i otwarcia się na inność, która uwodzi i uczy. 

Jak pisał Leiria: 

„Czekać 

na co?  

(...) 

na drzwi 

które reagują tylko na znak 

szanowanego ramienia? 

na profesjonalnego psa 

gryzącego w piątki 

nogę która protestuje? 

na palec 

z brudnymi paznokciami 

wskazujący jedyny kierunek?”

Jeśli więc ktoś zastanawia się, czy warto sięgać po książkę Portugalczyka, można odpowiedzieć podobnie – lepiej nie czekać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2025