Minister zdrowia Izabela Leszczyna w obecności szefa rządu oraz Prokuratora Generalnego ogłosiła nowe wytyczne dla szpitali i lekarzy w sprawie aborcji, a raczej – interpretację przepisu dotyczącego jednej z dwóch przesłanek, umożliwiających legalne przeprowadzenie zabiegu terminacji ciąży. Chodzi o tę dotyczącą zagrożenia zdrowia i życia kobiety.
Aborcja w przypadku zagrożenia życia i zdrowia matki
Do tej pory (słynny werdykt Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej wywarł dodatkowy efekt mrożący, ale problem pojawił się wiele lat wcześniej), duża część – jeśli nie większość – oddziałów ginekologicznych traktowała tę przesłankę łącznie, a na pewno – zawężająco. Tę, której na ogół nie kwestionowano, było zagrożenie życia kobiety choć lekarze, którzy korzystali z klauzuli sumienia często zaznaczali, że zagrożenie musi być „bezpośrednie".
Natomiast przesłanka dotycząca zagrożenia zdrowia matki była traktowana, mówiąc dyplomatycznie, uznaniowo. Częściej ją respektowano, gdy w grę wchodziło zagrożenie zdrowia somatycznego, (choć nie zawsze, jak w przypadku słynnej sprawy Alicji Tysiąc), dużo rzadziej, gdy na szali było zdrowie psychiczne.
Coś drgnęło ponad rok temu, gdy po śmierci ciężarnej w szpitalu w Nowym Targu ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski przypomniał lekarzom i szpitalom (grożąc kontrolami ze strony Rzecznika Praw Pacjenta) właściwe brzmienie przesłanki – zagrożenie zdrowia i życia, traktowane rozłącznie, bez żadnych dodatkowych określeń, typu „bezpośrednie". Oraz o tym, że zgodnie z definicją WHO zdrowie człowieka obejmuje zarówno sferę somatyczną, jak i psychiczną. Aktywiści pro life rzucili się zresztą wtedy na Niedzielskiego, oskarżając go o otwieranie drogi do „aborcji na życzenie". Głos wydał też zespół ekspertów Konferencji Episkopatu Polski – w bardzo podobnym duchu.
Minister zdrowia z rządu PiS powołał zespół, który miał opracować wytyczne w sprawie aborcji, jednak jego prace się przeciągały, a po wyborach i powołaniu rządu Donalda Tuska minister zdrowia oceniła, że efekty prac zespołu są „niesatysfakcjonujące". Zapowiedziała – dokładnie siedem miesięcy temu – że wytyczne przygotują towarzystwa naukowe, bo „lekarze wiedzą najlepiej, kiedy zagrożone jest zdrowie i życie kobiety".
Jednak efekty prac towarzystw naukowych najwyraźniej nie usatysfakcjonowały szefowej resortu, bo opublikowane 30 sierpnia wytyczne wyszły spod ręki urzędników Ministerstwa Zdrowia, zaś jako swego rodzaju wotum nieufności wobec środowiska lekarskiego można traktować odwołanie ze stanowiska konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa, prof. Krzysztofa Czajkowskiego.
Klauzula sumienia pod kontrolą
Główne przesłanie jest proste: szpitale mają obowiązek honorowania zaświadczeń od psychiatry. Jeśli specjalista w tej dziedzinie stwierdzi, że ciąża stanowi zagrożenie zdrowia kobiety, mają obowiązek wykonać zabieg terminacji ciąży – i to bez zasięgania drugiej opinii czy zwoływania konsylium. Inaczej narażą się na „gniew" płatnika, który – powziąwszy wiedzę o odmowie wykonania aborcji przeprowadzi w szpitalu kontrolę, której efektem może być dotkliwa kara finansowa lub wręcz utrata kontraktu przez oddział ginekologiczno-położniczy. Notabene, są już pierwsze przypadki takich kar od których szpitale odwołują się do sądu. – Klauzula sumienia nie jest dla szpitali – mówiła już jakiś czas temu Leszczyna.
Trudno odmówić racji szefowej resortu zdrowia. Klauzula sumienia jest przypisana do zawodu lekarza, nie podmiotu leczniczego. Jednak wytyczne, które przygotowało MZ, nie uderzają w szpitale, ale w lekarzy właśnie. Nie tylko w ich sumienia, ale przede wszystkim – wolność wykonywania zawodu, ale też zawodową odpowiedzialność. W rozmowach z lekarzami przewija się, jak refren, pytanie, czy pani minister i jej współpracownicy wiedzą, jak wygląda zdecydowana większość zaświadczeń, wydawanych przez psychiatrę?
Terminacja ciąży zaleceniem psychiatry
Poza tymi, które dotyczą kobiet mających przewlekłe problemy natury psychicznej, leczących się farmakologicznie (często ciąża jest o tyle zagrożeniem zdrowia, że jest wskazaniem do przerwania farmakoterapii), lekarze stwierdzają zaburzenia adaptacyjne wywołane ciążą i stawiają hipotezę, że owe zaburzenia mogą się pogłębiać aż do stanu zagrożenia zdrowia a nawet życia. Dodają też, że do rozważenia jest terminacja ciąży.
Premier Donald Tusk mówił w piątek o poszukiwaniu „furtek prawnych", które poprawią dostępność do aborcji mimo braku większości w Sejmie. Mimo, wskazał nawet palcem, postawy PSL, którego posłowie w lipcu zagłosowali razem z PiS i Konfederacją przeciw projektowi depenalizującemu pomocnictwo w aborcji. Furtki prawne mają to do siebie, że niezwykle często prowadzą na manowce, a rozwiązywanie przy ich pomocy realnych problemów zwykle problemy te multiplikuje.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















