Czy Ministerstwo Zdrowia „mapowało” konkurs na opiekę geriatryczną? Taki zarzut stawia dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, który nie dostał dofinansowania w konkursie z Krajowego Planu Odbudowy i którego tok rozumowania podzielił w ubiegłym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny.
Geriatria ważna tylko na wschodzie Polski
Chodzi o konkurs, w którym do wzięcia było niemal 1,5 mld zł. Szpitale mogły występować o grant sięgający nawet 20 milionów. Wytyczne opracowano już w 2022 r. za rządów PiS. Pieniędzy z KPO jednak wtedy nie było. Konkurs ogłoszono więc – ale nie zmieniając regulaminu – w 2024 r., rozstrzygnięcia zaś zapadły w 2025 r.
„Mapowanie” można byłoby zastąpić słowem „ustawianie” – bo dokładnie to Mariusz Trojanowski ma na myśli. Reguły konkursu były na wejściu takie, że ostatecznie wśród beneficjentów roi się od szpitali ze wschodniej ściany Polski, a na ścianie zachodniej są województwa z zerowym „stanem posiadania”.
To, że takie reguły ustaliło Ministerstwo Zdrowia w czasie rządów PiS, dziwić nie powinno – wówczas władze centralne chętnie kierowały finansowanie publiczne tam, gdzie mogły być pewne wysokich słupków poparcia. Dlaczego jednak po zmianie władzy zabrakło krytycznego spojrzenia?
„Super akt prawny” Ministerstwa Zdrowia
Ministerstwo Zdrowia nie może przy tym zanucić: „Jak do tego doszło, nie wiem...”. Bo wie doskonale.
Zresztą, taka jest linia obrony resortu:
„zasady i kryteria oceny były jasno określone w Regulaminie i jego załącznikach, opublikowanych w dokumentacji konkursowej na stronie internetowej naboru (...). Ministerstwo przeprowadziło trzy webinary – w każdym z nich brało udział kilkuset uczestników...”
– głosi komunikat resortu opublikowany po druzgocącym w wymowie wyroku sądu i jego ustnym uzasadnieniu, w którym opinia publiczna usłyszała o braku przejrzystości kryteriów przyznawania europejskich środków.
MZ powołuje się przy tym na „Regulamin Wyboru Przedsięwzięć”, tymczasem NSA punktuje w swoim wyroku, że Ministerstwo Zdrowia chciało stworzyć „super akt prawny”, który nie podlegałby żadnej ocenie, ani przed jego zastosowaniem, ani po. Tak państwo prawa nie działa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















