Leczenie na krechę? Szpitalom kończą się pieniądze

W 2024 r. rząd zaplanował wydatki na zdrowie w wysokości niespełna 5,1 proc. PKB. Polska wydaje na zdrowie ok. 45 proc. mniej (względem PKB) niż unijna średnia.
Czyta się kilka minut
Izba przyjęć przy Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, 4 stycznia 2024 r. // Fot. Łukasz Gdak / East News
Izba przyjęć przy Ginekologiczno-Położniczym Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, 4 stycznia 2024 r. // Fot. Łukasz Gdak / East News

Czy szpitale ograniczą w najbliższych tygodniach, może nawet miesiącach, przyjęcia pacjentów? Nie jest to scenariusz wykluczony. I nie chodzi tu wcale o żaden strajk. Od 1 lipca placówki ochrony zdrowia muszą podnieść swoim pracownikom wynagrodzenia – to obowiązek wynikający z ustawy obowiązującej już od kilku lat.

Co roku jest z tym spory kłopot, ale takiej sytuacji jak obecna dyrektorzy nie pamiętają: choć wiadomo, że operacja podwyżkowa będzie kosztować (tylko do końca tego roku) ok. 8-9 mld zł, Ministerstwo Zdrowia nie informuje, ile pieniędzy przekaże Narodowy Fundusz Zdrowia.

W kasie NFZ hula wiatr, bo pieniędzy w systemie jest o wiele za mało. Najwyższa Izba Kontroli w ostatnich dniach przekazała w tej sprawie dwie niezwykle istotne informacje: po pierwsze, w latach 2022-2024 koszty świadczeń zdrowotnych w sposób znaczący przewyższały przychody Funduszu (ze składek zdrowotnych i z dotacji budżetu państwa), do czego walnie przyczyniła się uchwalona przez PiS ustawa o podwyżkach dla pracowników medycznych. Eksperci przyznają, że była ona potrzebna, jednak choć podwyżki przyznano, nie wskazano źródła ich finansowania, czyli nie zapewniono dodatkowych środków.

Druga informacja jest jeszcze bardziej porażająca: w 2024 r. rząd zaplanował wydatki na zdrowie w wysokości niespełna 5,1 proc. PKB. I nawet niewielki wzrost tego odsetka (w ciągu roku musiano nerwowo szukać dodatkowych pieniędzy, dokładnie tak jak w tym roku) nie zmienia faktu:

Polska wydaje na zdrowie ok. 45 proc. mniej (względem PKB) niż unijna średnia.

Choć porównywanie budżetu, przekraczającego już 200 mld zł, z budżetem gospodarstwa domowego nie ma większego sensu, przeciętny Kowalski doskonale wie (a jeśli nie wie, przekonuje się boleśnie na własnej skórze), że nie da się w nieskończoność „żyć na kreskę”, rolować zobowiązań, spłacać stare kredyty chwilówkami i udawać, że nie ma problemu. Państwo wchodzi w buty tego Kowalskiego. Szkoda tylko, że za tę lekcję płacą i będą płacić pacjenci, bo z próżnego nie tylko Salomon, ale i dyrektor szpitala nie naleje.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Zdrowie minus