Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dlatego to śpiewamy

Dlatego to śpiewamy

25.07.2017
Czyta się kilka minut
Wolność kocham i rozumiem! Wolności oddać nie umiem!” – tak śpiewali Polacy manifestujący w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim, Sejmem i Senatem oraz w różnych innych miastach Polski.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
O

O wolności napisano mnóstwo. Pisali o niej Arystoteles i Platon, św. Augustyn i św. Tomasz, Hobbes, Sartre, Jan Paweł II i wielu innych. Ale obok pism jest jeszcze bogactwo ludzkich doświadczeń. To do nich się odwołuje wyśpiewywana dzisiaj deklaracja: „kocham, rozumiem... oddać nie umiem”.

To doświadczenie uczy, że z wolnością jest jak z powietrzem, chlebem czy dachem nad głową. Kiedy ich nie brakuje, są tak oczywiste, że pozostają poza zasięgiem uwagi. Te „oczywiste” dobra odkrywamy wtedy, kiedy zaczyna ich brakować: „Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie / Kto cię stracił”.


Zamach na sądy – czytaj i udostępniaj specjalny, bezpłatny serwis „Tygodnika Powszechnego” >>>


Niemiecka okupacja była tak straszna, że przyniesione przez Armię Czerwoną wyzwolenie dla mnie, wtedy...

4875

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wyraził Ksiądz kwintesencję tego co myślę, czuję i czego sama często doświadczałam w życiu...Brońmy Wolności dla nas, dla naszych dzieci i wnuków...Śpiewajmy także Ojczyznę Wolną pobłogosław Panie !!!

Wspomnienia ks.Adama są prawdą z PRL ,nie wspomina jednak autor ,że jedna z jego książek nosi tytuł :"Abonent chwilowo niedostępny".Czy Kościół-ciało -dla którego ks.Adam ma zasługi jak mało kto - nie ogranicza wolności? Ks. Kaczkowski:"Jako 19-tolatek wierzyłem w Kościół jak komunista w partię .Niestety,jestem zawiedziony Kościołem jako instytucją totalną....., która mówiąc o wolności i godności człowieka, często sama ją depcze" i dalej:"Wolno mi wątpić czy Chrystus chciał w Kościele hierarchicznej i feudalnej struktury- pokłosia średniowiecza. Mówił przecież:"przyszedłem aby służyć...."" Przykro, że wielu z nas z nostalgią wspomina czasy gdy "czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy";jako wyrocznię traktuje słowa proboszcza, a jako modlitwę - klepanie zdrowasiek lub klaskanie w łapki.

Właśnie dowiedziałem się, że ks. Boniecki może znowu mówić. Gratulacje. Fakt knebla na ks. Bonieckiego był jednym z czarnych punktów naszego Kościoła. Wprawdzie jeszcze kilka pozostało, ale jest nadzieja.

Nakaz milczenia takim ludziom kościoła jak ks. Adam Boniecki to plama na Kościele. Nakazy mogą dotyczyć tych, którzy sieją nienawiść, nie tych którzy tylko zdanie swoje mają. Może coś się zmieni, może nasi hierarchowie zrozumieją, że to tak nie działa, że nie mówić, to nie znaczy zlikwidować problem. Jestem młodszy od ks. Adama. Ale też podobnie jak on zapewne pamiętam jak w 1968 władza wylewała pomyje na "bezmyślnych studentów, sterowanych przez mocodawców ze zgniłego zachodu" jak mówiła, że tylko partia jedynie słuszna ma jedynie słuszną rację. Nie dyskutowano o powodach niezadowolenia, dyskutowano o pochodzeniu protestujących, mówiono o "podatnych na sterowanie" Deja vu? Nie "o co wam chodzi?" ale "esbeckie wdowy" Podburzani przez "elementy antypolskie" - kto to mówił w 68 skąd to znamy obecnie. Czy jakakolwiek idea jest godna szacunku stosując takie metody? Czy jakikolwiek człowiek jest godny szacunku, jeśli wystarczającym dla niego powodem jest inne zdanie drugiego człowieka aby nazwać go postbolszewikiem i zdrajcą. Dziwię się, że jeszcze żadna telewizja nie puściła oryginalnych przemówień Gomółki, Cyrankiewicza może kogoś by to otrzeźwiło a młodzieży dało do myślenia. A z bliżej mi znanych czasów: "Wściekłe pomioty Kuronia i Michnika" oryginał dla wyprowadzenia z błędu to propaganda lat z początku osiemdziesiątych - skądś to znamy? Teraz przyjdzie czas na media Kolejne deja vu? Smutno mi Boże.

Cieszę się, że wreszcie ks. A. Boniecki może mówić nie jedynie za pomocą Tygodnika Powszechnego. Mimo wszystko tą nalepkę z tekstem "KSIĄDZ BONIECKI MA GŁOS (W MOIM DOMU)" cały czas mam. Ciekawy pomysł z przemówieniami Gomółki, czy Cyrankiewicza. Może np. TVN24 lub Polsat News podchwycą ten pomysł. Gdzieś na forum wspomniałem o trylogii W. Reymonta: Rok 1794. Cały czas to samo. Co ileś lat ten sam, kręcący się w koło młyn kłamców i kombinatorów. Jakieś wstrętne fatum cały czas nas prześladuje. Życzę tym malutkim dzieciaczkom, którzy dopiero się narodzili, aby nie musieli mieć do czynienia ze "złodziejem Księżyca".

cała sztuka dla wielkich manipulatorów tego świata to, to by ludziom skutecznie wmówić, że lepiej ją zapewniają niż inni. Pewnym paradoksem sytuacji jest to, że nawet "wielcy manipulatorzy" nie są wolni. Wolność to iluzja, to zręczny instrument za pomocą którego gra się "tępym ludem który kupi wszystko". Wolność nie istnieje, istnieją tylko różne stopnie zniewolenia.

Urodziłem się w roku 1935. Doskonale pamiętam to, o czym pisze Ksiądz Boniecki. Tak dokładnie było. Popieram pomysł przypomnienia przemówień niegdysiejszch przywódców. Współcześni nie są lepsi, co skłania mnie do podziwu dla tych nie pamiętających młodych ludzi, którzy chodzą na manifestacje, i w których widzę ogromną nadzieję na przyszłość Polski, a z drugiej strony innego nieco podziwu dla ministrów domagających się odszkodowania od Niemiec. Mam też nadzieję, że pozostaniemy w Europie...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]