Reklama

Demokracja i John Wayne

Demokracja i John Wayne

14.03.2016
Czyta się kilka minut
Całe życie oglądam westerny, ale dopiero od niedawna zachwycam się ich dydaktyką polityczną. Ogromna większość odtwarza scenariusz kryzysu demokracji i jego przezwyciężenia.
Ryszard Koziołek
A

Ale film „Człowiek, który zabił Liberty Valance’a!” Johna Forda jest wyjątkowy. Miasteczko Shinebowne ma trzech bohaterów: Ransoma Stoddarda – adwokata i polityka (James Stewart), bandytę Liberty Valance’a (Lee Marvin) i Toma Doniphona (John Wayne), rewolwerowca z zasadami.

Narracja jest retrospektywna. Stoddard opowiada o tym, jak udało się zbudować w Shinebowne nowoczesną demokrację, a jemu samemu zrobić amerykańską karierę: od pomywacza do gubernatora i senatora. Przybył właśnie do Shinebowne na pogrzeb Doniphona. Po raz pierwszy przyjechał do miasta jako młody adwokat, „naiwny pielgrzym demokracji”. Napadnięty i pobity przez Valance’a, współorganizuje legalne wybory i sam w nich kandyduje. Liberty stosuje o wiele prostszą perswazję polityczną: „Kto na mnie nie zagłosuje, tego zabiję”. Mimo to wybory się udają. Kiedy pijany i wściekły Valance wyzywa na pojedynek Stoddarda,...

2985

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak, przemoc jest usprawiedliwiona tylko wtedy, gdy broni się wolności, suwerenności i demokracji. Jeśli ktoś próbuje łamać podstawowe prawa zapisane w Konstytucji, trzeba powiedzieć: 'Nie pozwalamy i nigdy nie zgodzimy się na łamanie prawa'.

którym suwerenność kojarzy się z podporządkowaniem wspólnoty jednej partii lub wręcz przywódcy i z życiem w sekcie jedynej opcji politycznej, jedynej narodowości i jedynego wyznania. Już nawet nie bycie poza murami, ale otwartość na współistnienie bywa atakowane jako zagrożenie dla tejże. Pewna część ludzi to kupuje, nie tylko w Polsce. Zielone światło dla przemocy to otwieranie "puszki z Pandorą".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]