Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Podyktowana polityką, nie prawem

Podyktowana polityką, nie prawem

07.02.2018
Czyta się kilka minut
Decyzja Andrzeja Dudy o podpisaniu ustawy o IPN i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że nowe prawo wejdzie w życie i będzie mogło być stosowane przez sądy do czasu wyroku TK. Jest to sytuacja co najmniej dziwna.
Oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie ustawy o IPN. 6.02.2018 r. / Fot. Jacek Dominski/REPORTER
Oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie ustawy o IPN. 6.02.2018 r. / Fot. Jacek Dominski/REPORTER
P

Prezydent Duda zdecydował o podpisaniu ustawy o IPN i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chce, żeby TK ocenił, czy przepis karzący za oskarżanie narodu i państwa polskiego o udział w Holokauście nie narusza prawa do głoszenia przekonań, będącego elementem wolności wypowiedzi oraz czy język tego przepisu jest wystarczająco precyzyjny.

Oznacza, że nowe prawo wejdzie w życie i będzie mogło być stosowane przez sądy do czasu wyroku Trybunału. Jest to sytuacja co najmniej dziwna: skoro prezydent ma wątpliwości co do konstytucyjności, powinien je rozwiać przed podpisaniem. Miał do tego prawo. Nasza konstytucja przewiduje specjalny tryb tzw. kontroli prewencyjnej, dokonywanej przez Trybunał jeszcze przed podpisaniem ustawy. Zamiast jednak skorzystać z tej szczegółowej procedury, prezydent skorzystał z ogólnego przepisu dającego mu prawo zaskarżać ustawy do TK.

Decyzja ta jest podobna do decyzji prezydenta Komorowskiego w sprawie ustawy o OFE. W obu przypadkach decyzja taka jest podyktowana polityką, nie prawem: niby prezydent chce pokazać, że jest niezależny, ale krzywdy swojej partii nie zrobi. Z punktu widzenia prawa, takie działanie jest niewłaściwe. Jeśli prezydent kieruje ustawę do TK w trybie następczym, a nie trybie prewencyjnym, to narusza konstytucję w tzw. zamiarze ewentualnym przewiduje niekonstytucyjność i godzi się na nią.

Skierowaniu ustawy o IPN do TK będzie miało jeden nieprzewidywany przez prezydenta skutek: powiąże sprawę konfliktu z Izraelem i USA wokół ustawy o IPN ze sprawą niezależności polskiego sądownictwa od polityków. Jest to świetny przykład spotęgowania problemu politycznego i wizerunkowego zamiast rozwiązania go. Po decyzji prezydenta nie tylko polska opozycja, ale i rządy USA i Izraela będą zainteresowane odpowiedzią na pytanie, czy polski Trybunał jest niezależnym sądem i czy sprawę ustawy o IPN będzie w stanie rozstrzygnąć niezależnie od rządu PiS. A ponieważ nie jest, być może sprzeciw wobec nowego prawa o IPN rozciągnie się na kwestię praworządności. Okazuje się więc, że za sprawą decyzji Andrzeja Dudy kryzys polskiej praworządności właśnie przestał być kwestią polską czy europejską i stał się kwestią międzynarodową.

Autor jest prawnikiem, profesorem UW

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Prawnik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i praktykujący radca prawny. Zajmuje się filozofią prawa i teorią interpretacji, a także prawem administracyjnym i konstytucyjnym. Prowadzi blog...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

głośny jak osioł

Mnie się ogromnie podoba, ze Pani mgr P. ze swym zdewastowanym TK będzie wypowiadać się na temat konstytucyjności ustawy. Ciekawy jestem jakiej konstytucji użyją? Podyktowanej przez tego który ślubował stać na jej straży, a zaraz potem zaczął ją deptać? Czy moiże to prezes ustali jej brzmienie?

A ja typuję w totalizatorze, ze ten rząd sam się przestraszył własnej głupoty i szuka sposobu, żeby się wycofac rakiem. Posłuzy do tego dyspozycyjna karykatura Trybunału Konstytucyjnego, która stwierdzi, ze ustawa jest sprzeczna z czyms-tam, nie ważne. W ten sposób ustawa upadnie, a karykatura zyska miano niezależnej od rządu instytucji. "I kto tu jest sprytnym kotem?"

Wczesniej myslalam jak pisze kalina ale wydaje mi sie, ze pojda w zaparte. Pan prezydent znow pokrzyczy, pogrozi (komu ? ) paluchem i bedzie "udawac", ze prawo stoi po stronie Polski patrz PiS-u.

Też myślę, że pójdą w zaparte. To ich styl i w tym utwierdzają swego suwerena. Pojedziemy i wytłumaczymy. Nawet Amerykanom, co brzmi już jak kawał z czasów komuny. Ciekawy jestem kto ze strony amerykańskiej będzie chciał z tymi nieudacznikami rozmawiać. Czarnecki to Polska (atakują Polskę wyrzucając manipulanta ze stanowiska), czy prezio to Polska? To jest jakiś zły sen. Na świecie myślą o podróży na Marsa, odkrywają układy słoneczne nadające się do życia w naszym rozumieniu, a my babrzemy się w naszym błotku rodzimym. W Europie już chyba tylko z Morzem Bałtyckim się nie skłóciliśmy. Pewno to kwestia czasu.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]