Nienawiść, przeciętność, bezkarność

Często mówi się, że współczesne demokracje zamieniają się w państwa mafijne. Mafia różni się jednak od państwa mafijnego tym, że nie stawia na swoim czele ludzi przeciętnych.

Reklama

Nienawiść, przeciętność, bezkarność

Nienawiść, przeciętność, bezkarność

26.08.2019
Czyta się kilka minut
Często mówi się, że współczesne demokracje zamieniają się w państwa mafijne. Mafia różni się jednak od państwa mafijnego tym, że nie stawia na swoim czele ludzi przeciętnych.
Łukasz Piebiak i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Warszawa, listopad 2017 r. / Andrzej Hulimka / REPORTER
Ź

Źle się dzieje w państwie polskim. Ujawniona przez Onet afera, pokazująca, jak partyjni nominaci organizują akcję nienawiści wobec sędziów, sama w sobie jest przerażająca. Jest ona jednak symptomem głębszych schorzeń, które toczą polskie życie publiczne. W nawale faktów spróbujmy je zidentyfikować.

Po pierwsze – nienawiść

Co najmniej od czasu Machiavellego wiemy, że polityka nie jest uczciwą grą dżentelmenów, ale brutalną walką o przetrwanie. Nie o intelektualną jakość argumentów w niej chodzi, ale o skuteczność, a tę osiąga się zazwyczaj grając nieczysto i niemoralnie. Obecność nienawiści w polityce nie jest więc zaskoczeniem. Zaskoczeniem jest jej dominacja, której ostatnio doświadczamy.

Powodem rozpętania kampanii nienawiści wobec sędziów przeciwstawiających się zmianom w sądownictwie była chęć skutecznej realizacji tych zmian. Taki obraz...

15928

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Lepiej odświeżmy sobie pamięć! Jest rok 2015. Bronisław Komorowski przegrał wybory. 4 czerwca, rocznica tzw. „wolnych wyborów”. „Rzeczpospolita” publikuje sensacyjny materiał o kulisach spotkania klubu parlamentarnego Platformy w Jachrance, poświęconego przyczynom porażki Bronisława Komorowskiego i strategii na wybory parlamentarne. I co się dowiadujemy? Ano, że w PO powstał "plan poprawienia pozycji partii w internecie" I kto tę nowinę ogłosił? - Obecna europosłanka pani Kopacz! I co powiedziała wtedy, ano, że :"zatrudniliśmy 50 hejterów, którzy mają krytykować PiS. Docelowo będzie ich około 100" – tak informuje jeden z uczestników spotkania w Jachrance. W tym wypadku celem ataku mają być działania PiS i prezydenta-elekta Andrzeja Dudy. W działalność w internecie bardziej zaangażować mają się też sami posłowie. Ówczesna rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska próbuje ratować sytuację i zarzeka się, że słowa Kopacz zostały "wyrwane z kontekstu", i chcąc sprostować całą sprawę oświadczyła:" pani premier (Kopacz) w Jachrance powiedziała, że chciałaby „aby po przeszkoleniach wszyscy członkowie Platformy byli aktywni i zachowywali się jak hejterzy”! Niezłe dementi, nie ma co! Mija kolejny dzień pani K-B się reflektuje i słyszymy, że:" to był tylko… żart" Trolle Kopacz, trolle Brejzy, cała działalność niespełnionej aktorki Jachiry (kandyduje z list PO), cała działalność w sieci pani Nurowskiej (też kandyduje z PO), spory kawałek internetowego świata KOD, radykalna część działaczy LGBTQWERTY popieranych przez PO-KO, specjalizujący się we wspierających PO fejkach profil Sok z Buraka, "celebryci" pokroju Jandy czy Hołdysa. Sporo tego już na pierwszy rzut oka, prawda?

O czym Szanowny Pan Pisze? U was biją murzynów?. Panie Szanowny obecnie mamy do czynienia z zaplanowaną, przeprowadzaną akcją niszczenia ludzi w którą uwikłane są Urzędy Państwowe a także Państwowi urzędnicy. Poza tym,jeśli wtedy popełniano Przestępstwo, to gdzie prokuratura, gdzie zarzuty, gdzie sądy? Ktoś dostał zarzut? Ktoś siedzi? Przestań Pan odjeżdżać na boczny tor. Nie uda się wam tej sprawy przykryć. Emi się nawróciła i śpiewa jak z nut. Nie wiadomo jeszcze skąd pochodziła kasa która poszła na opłacanie Emi i jej kolesiów - pseudodziennikarzy. Taką propagandą odpowiada TVP na aferę? Ciemny lud to kupi?

Hmm? Od jakiegoś czasu o tym samym! Jedni warci drugich drogi Panie! Jedni kupują lud ciemny, a drudzy wciskają ludziom oświeconość i podnoszą sztucznie ich własne o osobie mniemanie! Nie ma i długo nie będzie w Kraju społeczeństwa obywatelskiego, kiedy tzw. oświeceni (mający się z niby lepszych) rzeczywiście gardzą tymi od których zależą przy karcie wyborczej i całą ciemną resztą! Plan jest prosty "strącić szarańczę", żeby powrócić na plantację!!! - Bo znają doskonale jej smak!!! A jak nie, to desant do parlamentu EU, kiedyś wysłali tam zomowca, tak mieliśmy zomowca w Brukseli!!! (mój dziadek by tego nie przeżył!!!) a teraz ewakuowali jeszcze paru innych... A dla ludzi zero pomysłów i slogany o wolności i demokracji, tudzież kredytach i wyjazdach. Władza jak mawiali rzymianie, to największy "pracodawca", nieraz mam wrażenie, że o nic innego tu nie chodzi! Niedawno ktoś tu np. pisał w superlatywach o panu Balcerowiczu... no cóż!? I tak to się kręci! Swoi nie zadepczą swoich... Lud było nie było potrzebny tylko do poparcia...

Symetryzm? Szanowny Panie? Z kim? Z przestępcami konstytucyjnymi? Raczy Pan sobie żartować. Z kłamcami jadącymi na mataczeniu i oszukiwaniu? Niech Pan przestanie obrażać moje poczucie dobrego smaku. Nie chce mi się zniżać do tego poziomu. Ma pan chęć, niech się Pan sam w to bawi. Może Pan, ewentualnie sobie, dla podtrzymania dobrego nastroju , podśpiewywać: "Polska w ruinie". Teraz, akurat, to pasuje.

Chętnie uderzę się w piersi, dlatego że była to swego rodzaju transakcja wiązana - powiedział w "Piaskiem po oczach" Leszek Miller. Przewodniczący SLD tłumaczył w ten sposób poparcie jego formacji dla ustawy o TK autorstwa PO. Tej, która pozwoliła Sejmowi poprzedniej kadencji na wybranie pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucyjność wyboru dwóch z nich zakwestionował w grudniu TK. - Nam (SLD - red.) się wtedy wydawało, że to jest wspaniały pomysł, bo na koniec kadencji uda nam się rekomendować jednego z sędziów Trybunału Konstytucyjnego - powiedział gość TVN24. W ten sposób tłumaczył, dlaczego w poprzednim Sejmie posłowie SLD najpierw poparli ustawę o TK autorstwa PO, która pozwoliła potem na wybór nie trzech, ale aż pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - Ale jestem tym faktem zażenowany, że wtedy tak myśleliśmy i jestem zażenowany, że nie powiedzieliśmy wtedy "nie". Daliśmy się kupić - powiedział Miller. Dodał, że chętnie "uderzy się z tego powodu w piersi", bo zgoda na tę ustawę była "swego rodzaju transakcją wiązaną", która pozwoliła na to, by jeden z wybranych wówczas w październiku sędziów pochodził z rekomendacji lewicy. To wtedy bezdyskusyjnie złamano Konstytucję! – I bez cienia wątpienia!!! Cały ciąg dalszy może wzbudzać i wzbudza kontrowersje, można się spierać prawie bez końca… Ale tu było ewidentne jej złamanie! I większość prawników, czy konstytucjonalistów w tym momencie „nabiera wody w usta” ale dalej już widzi tylko bezprawie!

Pańskim oślim uporem i żenującą argumentacją w ewidentnie przegranej sprawie - Sejm miał prawo uchwalać ustawy jakie się mu żywnie podobały, a TK b y ł od tego, by decydować o ich zgodności z Konstytucją i wiele razy kwestionował to co parlament uchwalał - dziś już nie ma TK jako organu kontroli ustaw, i przypuszczam, że Pan to doskonale rozumie, bo to proste jak drut, ale brak jakichkolwiek argumentów merytorycznych powoduje, że klepie Pan jak babcia moherowa na okrągło tę idiotyczną wersję PiS-owskiej propagandy

Wiesz eddie, dla ciebie to był Trybunał, ideowy obywatelu w różowych dyskontowych okularach, a według innych grupa kolesi trzymających z władzą, powiększona o nową grupę kolesi, którzy to wspólnie ze starymi kolesiami będą potem orzekać na temat swojego utrzymania stanowiska, che..., che.... Tak właśnie wygląda wzorcowe działanie niezawisłego trybunału u w demokratycznym ustroju i tego się trzymaj, skoro tylko tak umiesz.

Panie Melchiorze, Pan da spokój. To przypadek niereformowalnej skazy intelektualnej. Ja tego kabaretu pana W. nawet nie czytam, bo szkoda czasu.

Toteż nawet nie próbuję ciągnąć dyskusji Tak samo jak z nosicielem alergii poniżej. Na niego działa alergicznie nazwisko Hołownia no i mój nick. Natychmiast mu świąd dokucza i należy to leczyć wpisem byle bzdury.

Panie Wojciechowski, szkoda klawiatury na tego rodzaju dyskusję, moim zdaniem. Można przypominać sprawę czerwca z 2015r czy sprawę wyborów w 2014, ale to na nic. Rozmawia Pan z ludźmi typu Melchior, którzy byli wiernymi obywatelami III RP(O). Władza w l. 2007-2105 demokratycznie i konstytucyjnie dupczyła umiejętnie i regularnie takich obywateli, a ci w spazmach rozkoszy śpiewali jej za każdym razem nieoficjalny hymn „Polacy, nic się nie stało”. A teraz mamy inna władzę i inny klimat, więc taki Melchior zmienił tytuł hymnu na „Polacy, nic mi nie staje”. Innymi słowy, rządzi tu freudowska zasada przyjemności, więc argumenty racjonalno-polityczne tylko działają ujemnie niczym antyremedium na potencję. Fakt, że TVP Kursk w tym bardzo pomaga niestety. Ale to już inna bajka.

Pane Robercie, przecież nikt tutaj nie twierdzi, ze poprzednia władza to były anioły ze skrzydłami. Mieli swoje za uszami, nikt nie przeczy. Natomiast obrona obecnej grupy trzymającej władzę zwazywszy jej poziom intelektualny i moralny oraz straszliwe spustoszenia, jakich dokonała niszcząc prawo, konstytucyjny porządek, a przede wszystkim - polityczny obyczaj sprowadzając go do poziomu knajackich burd, fałszerstw i wymuszeń - jest zjawiskiem wyjątkowo nagannym. Bezeceństw obecnej władzy nie da się zrównoważyć zadnym wyskokiem władzy poprzedniej, bo nie ta liga

"Argumenty racjonalno-polityczne" :) Niezła zbitka, Forysiaczku. Czyli że jak coś służy politycznemu interesowi prawicowych bandytów, to jest z automatu racjonalne, tak mistrzu? To może przypomnij raz jeszcze, co takiego wydarzyło się podczas wyborów w 2014 r. oraz w czerwcu 2015 r. (najlepiej w kontekście wszystkiego tego, co miało miejsce w listopadzie 2015 r.). Tylko może tym razem tak bardziej racjonalnie, a mniej "racjonalno-politycznie", to a nuż wreszcie do kogoś dotrzesz. :)

Greg, jak ja mam ci to racjonalnie podać? Właśnie wtedy władza brała cię od tyłu, a ty sobie w falach rozkoszy nuciłeś „Polacy, nic się nie stało”. W czym tu trzeba argumentować? Wiesz, to się nazywa pornografia, co tu tłumaczyć, to trzeba obejrzeć ;)

Forysiaczku, prawicowa klika od czterech lat codziennie wymyśla nowe sposoby, jakby tu nam wszystkim wsadzić w intelekt, moralność i estetykę, a ty mi będziesz "racjonalno-politycznie" bajdurzyć, jak to poprzednicy brali mnie od tyłu? :) Branie od tyłu to twoi faworyci przećwiczyli w pierwszym miesiącu swoich nierządów i od dawna są już znudzeni tą jakże klasyczną pozycją. Owszem, sam kiedyś naiwnie sądziłem, że platformersi to była jednak nieprzyzwoitość. Ale potem zrozumiałem, że przy prawackim hard-pornie to był tylko delikatny nieszkodliwy petting :)

widzę że już lepiej czujesz te sprawy, będziemy przy innych tematach to kontynuować - mam nadzieję ;)

że Sylwia na "Siewcy wiatru" się "zagotowała" :)

wyraźnie napalona, ale chłopaki na ringu poczuli krew, więc nic z tego ;)

siedział Pan i bez wiedzy i cichutko... Przykład: Drobny akapit z książki M. Piechowiaka "Dobro wspólne jako fundament porządku konstytucyjnego" oto fragment (s.428): "Prostego przykładu, jak doniosły dla argumentacji przed Trybunałem jest wybór określonej koncepcji dobra wspólnego, dostarcza sprawa K 16/02, zakończona wyrokiem z 10 czerwca 2003 r., dotycząca prywatyzacji. Wnioskodawcy zarzucali, że selektywne przyznanie części obywateli prawa do majątku ogólnonarodowego, a pozbawianie takiego prawa innych obywateli jest niezgodne z art. 1 konstytucji. W odpowiedzi Marszałek Sejmu podnosił, iż zarzut ten jest nietrafny, gdyż oparty jest na niewłaściwym rozumieniu pojęcia „dobro wspólne wszystkich obywateli”. Zdaniem Marszałka Sejmu, przepis art. 1 „należy (...) pojmować jako obowiązek dokładania starań do zachowania dobra, jakim jest Rzeczpospolita Polska a nie, jak rozumieją to wnioskodawcy, jako dający obywatelom uprawnienia o charakterze majątkowym do mienia będącego własnością Skarbu Państwa”. Trybunał nie ustosunkował się wprost do tych argumentów, niemniej jednak pokazują one, jak ważne jest rozstrzygnięcie fundamentalnego dylematu w sprawie rozumienia dobra wspólnego; czy za cechę konstytutywną uzna się – jak chciał Marszałek Sejmu, w duchu konstytucji kwietniowej – obowiązki wszystkich obywateli dokładania starań do zachowania dobra wspólnego, czy też – w myśl koncepcji tradycyjnej i uznanej tu za paradygmatyczną – przyczynianie się do pożytku czy rozwoju obywateli. W tej drugiej sytuacji argument Marszałka Sejmu musi być uznany za nietrafny jako oparty na błędnych założeniach. Wyrok TK z 10 czerwca 2003 r., sygn. K 16/02, I.1. Można kokoś systemowo nie lubić - każdy ma takie prawo!

Pan odpocznie od tej telewizji

W dwóch punktach trudno mi się zgodzić z Profesorem. Nienawiść - to przecież potężne emocje, które, jak sądzę, tymi ludźmi nie targają. Oni są po prostu cynicznymi, wypranymi z wszelkich emocji poza żądzą władzy i kasy miernotami, przed którymi postawiono zadanie: zniszczyć niezależne sądownictwo. Gdyby sytuacja się odmieniła, zapewne rzucaliby się swoimi dzisiejszym ofiarom na szyję. No i te kreatury nie są bynajmniej przeciętne. To crème de crème rządzącej hołoty, "elita" polskiego świata prawniczego, którego "prominentnym" przedstawicielem jest ich szef, który nie był nawet w stanie zdać za pierwszym podejściem egzaminu na prokuratora.

Pisze Pani o mgr Ziobrze? Autorytecie prawniczym zaraz obok naszego mistrza narciarskiego?

"Mistrz narciarski", przypominam, jest doktorem prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, co chyba na długo postawi tę zasłużoną uczelnię w rzędzie szkółek promujących intelektualne miernoty

Promotor tego niby doktoratu próbował przemówić temu facetowi do rozumu, niestety dzisiaj profesorów prawa rozstawiają po kątach szemrane mgr.

Nienawiść pisowców wynika z tego,że są miernotami i rozumieją to.Ich ambicje wykraczają daleko poza ich zdolności i to ich boli.Proszę mi wierzyć,znam działaczy pis z autopsji.

Oj , to nieszczęście takie znajomości.

że nienawiść powodowała czasem panem Kaczyńskim. Przykładem mogą być przemówienia pana prezesa na miesięcznicach i niewybredny atak słowny z mównicy sejmowej skierowany do posłów opozycji. Rozumiem, że czasem nerwy puszczają, ale żeby puszczały co miesiąc na miesięcznicach? Podobną postacią jest pan Macierewicz. Na drugim biegunie można spotkać nienawiść u szeregowych zwolenników PiS-u. Przykład a raczej przyzwolenie idzie z góry. Osobnym tematem są młodzi politycy PiS-u. Czyste kryształy cynizmu, popartego nierzadko błyskotliwą inteligencją. Ale nie mądrością. Tacy ludzie powinni co najmniej niepokoić. Oni nie robią błędów jak pan Piebiak i spółka. Oni czują się w polityce jak ryby w wodzie. Pozdrawiam serdecznie Szanowną Panią.

Zgadzam się co do oceny tych "młodych wilków" PiS-owskich. Obawiam się jednak, ze nie mają oni zadnych poglądów politycznych, ani idei i tkwią w obozie władzy dla wymiernych korzyści. Gdy zmieni się sytuacja, bez mrugnięcia okiem zmienią stronę polityczną. Co innego stare repy, jak Kaczyński i Macierewicz, których nawet lubię przez wzgląd na dawne czasy:)))

i oto proszę Państwa uważany za arcymistrza, a zaszachowany przez a m a t o r k ę, w desperackiej obronie pozycji po laufrze Piebiaku poświęca pionka Cichockiego, ten leży nagi obok szachownicy i płacze - co dalej? ano poczekamy, zobaczymy, może i na pechowego herszta - sorry, hetmana - przyjdzie kolej, ale to byłaby już ewidentna przygrywka do m a t a

Pane Eddie, porównanie z szachownicą i generalnie z gra w szachy jest mało sensowne. Kazda gra, ta w szachy też, ma swoje zasady, których gracze się trzymają. Przepychanka, której jesteśmy świadkami, nie odbywa się wedle jakichkolwiek zasad, a polega jedynie na tym, aby przeciwnika zepchnąć z szachownicy. Do niedawna opozycja starała się trzymać zasad obowiązujących w cywilizowanych krajach, mam nadzieję, ze wreszcie zaczęła stosować metody właściwe dla walki z hordą wściekłych, wygłodniałych psów.

porównanie z szachami póki co ma sens - ja jednak się obawiam, że w obliczu nieuchronnego mata Kaczyński kopnie w szachownice, i wtedy się dopiero zacznie bijatyka

<<A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli.>> a o którym pamiętał ks. bp. Kard. Dziwisz w jednym ze swoich kazań :)

Powszechne ucztowanie kanibalów zacznie się dopiero po najdłuższym życiu Najwyższego Genseka:)))

Lubią zjadać swoje dzieci..(◔-◔)

Dlatego cóż ja poradzę, ze lubie rewolucje:)))

Najciekawsze w tej historii jest to, że Prawo i Sprawiedliwość ma 40% poparcia /ta nazwa to kompletny odlot/. No więc skoro jesteśmy w tygodniku katolickim to duchowni i wierni powinni się nad tym wszystkim głęboko zastanowić...

te 40% to także świadectwo jakości tego katolicyzmu i kościoła, wszystko

To wygląda na kompletny odlot albo stan upojenia (wszak to 40%!). Ale wiadomo, że to naprawdę efekt prania mózgów przez propagandową machinę pisowskiego reżimu coraz głębiej programującego się na stworzenie nowego totalitarnego systemu. No ale przecież już w 1945 Tygodnik zaakceptował nowy totalitarny system polityczno-gospodarczy z wyjątkiem światopoglądu, to dlaczego nie teraz? Widać wtedy takiej polaryzacji w faktycznych poglądach nie było, che…, che… A może rzeczywiście nowy system totalitarny przewyższy złem wszystko, co już było (fakt że disco-polo weszło do ramówek TVP każe mi w to powoli wierzyć) . No „katolicy tygodnikowo-powszechni” przed Wami duchowe i moralne wyzwania na nowe czasy ;)

Spróbuję najumiejętniej i najdelikatniej jak potrafię. W swoim wpisie nie oceniałem CAŁOŚCI działań Partii PiS. Naszła mnie refleksja, że TA KONKRETNA SYTUACJA (niezależnie od celów) nie jest ani "prawa" ani "sprawiedliwa" -> stąd ten "ODLOT". Tylko tyle i aż tyle. 40% ludzi (może więcej) nie widzi w tym problemu - moim zdaniem to niedobrze (choćby z ludowej mądrości "nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe"). "WIELKIE DZWONY" - nie chodziło "że aż 40% poparcia". "Dzwony miały zabić", by trochę więcej osób jednak przejęło się tym, że pewne rzeczy w działaniach władz naprawdę nie powinny mieć miejsca. Mimo pozorów odmienności sądzę, że wszyscy stoimy na stanowiskach "dobra wspólnego". Moim zdaniem (to tylko moje zdanie) nie trzeba dzielić katolików na "tygodnikowych" i innych (nawet jeśli tych pierwszych uważa się za trochę "dziwnych"). Jeśli się chce, można uważać Tygodnik za "lewicowy", że "coś nie tak z jego korzeniami". Wydaje mi się jednak, że co do meritum = zgodność z Ewangelią, nie odbiega on jakoś od prawdy. Kolejna sprawa: trochę prawda, że bywały już gorsze czasy i nadmierna histeria nic dobrego nie przyniesie. Jak wiadomo "człowiek łatwo przyzwyczaja się do dobrego" więc sądzę, że można to wybaczyć... I na koniec proponuję eksperyment - czy uda nam się wszystkim znaleźć jedną rzecz co do której jesteśmy zgodni ? (to nie jest pytanie złośliwe ; uważam że po prostu tak będzie fajnie)

Na siłę rzeczy zgodnej nie będę szukał. Jestem pragmatykiem. Tego uczę się z Ewangelii i w ogóle z Biblii. Każdy szuka dobra dla siebie. Jest fajnie, gdy dwóch znajduje takie same dobro, zwłaszcza, gdy chodzi o Dobro. Nie przypominam sobie, żebym znalazł wspólny mianownik w jakimkolwiek Pańskim komentarzu. Ale jeśli zdarzy się inaczej, dam znać, jeśli Panu na tym zależy… P.S. Uważam, że ma Pan ładne nazwisko. Na razie tyle mogę rzec, choć nie wiem, czy podziela Pan moje zdanie... ;)

Wydaje mi się, że u PODSTAW niewiele nas różni :-)

Świetny artykuł.Jednak nasuwa się refleksja,że im większy potencjał intelektualny czy moralny to mniej zainteresowanych.Profesor Matczak ma po 1-2 tyś odsłon ze swoimi wykładami

wszak człowiek został ponoć na obraz i podobieństwo twórcy stworzonym, a ten sądząc nie tylko po dziełach nie sprawia wrażenia zbytnio rozgarniętego

Kto pierze mózgi to sprawa dyskusyjna. Bardzo charakterystyczne i prawdziwe jest to, że większość obecnych lewicowo-liberalnych elit walczy - podobno w imieniu społecznych mas - o wolność obyczajową. Jednocześnie nabierając wody w usta, gdy chodzi o wolność ekonomiczną!

Nie udało się przeczytać i zrozumieć polecanego programu? A to szkoda. Proszę próbować nadal.

I zachowuje się jak na podbitymn terytorium z kulturą, którą chce zniszczyć. Elementem tego zachowania jest podjudzania motłochu, obsadzania decyzyjnych stanowisk mściwymi i zachłannymi miernotami, deptanie praw i obyczajów, szerzenie kłamstw, oszczerstw i kultury donosicielstwa. Szkoda tylko, że Kościół wspomaga ich czynnie lub milczeniem w tych podłościach.

Konstytucji ( zwłaszcza rudej ) nigdy dość. https://www.youtube.com/watch?v=mYUD6TC6bGo

Babcia siedzi na płocie, dziadek tez ma sandały...

Babcia stała na balkonie, dziadek dołem defilował :))

Brak symetrii. Z tą babcią na balkonie tekst jest logiczny, a jeden wers kojarzy się łatwo z drugim. Co nie udaje się w przypadku mojego motu, który - zdradzę - wymyślił mój nastoletni syn, kiedy chciał zaakcentować, ze uważa moje wymagania za pozbawione sensu:))) To samo odnosi się i do wpisu pana Plainduncana. Jest po prostu bez sensu, bo nie na temat:)))

Kobiety, z natury przecież, mają mózgi, których sieci neuronowe wykrywają połączenia wszystkiego ze wszystkim. Jest to tzw. wszechjedność, której to nam mężczyznom brakuje. My widzimy tylko połączenia w jednym konkretnym katalogu/szufladce :)

Strony

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]