Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

#CoZostanie?

#CoZostanie?

31.10.2017
Czyta się kilka minut
Czy odwaga, jaką na pewno musiały wykazać się kobiety, mówiąc o doznanych krzywdach, pójdzie na marne, tonąc w odmętach internetu jak wszystko inne? Czy ktoś jest gotów wziąć za to odpowiedzialność i zamienić tę energię w coś konkretnego?
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Z

Z przejęciem śledziłam wpisy opatrzone hasztagiem #MeToo, czytając wyznania koleżanek i obcych kobiet o tym, co je spotykało w przeszłości na ulicach, w autobusach, zakładach pracy, uniwersytetach, domach. Skala jest naprawdę porażająca, ale różnice w interpretacjach tego zdarzenia są szalone. Z niedowierzaniem obserwowałam reakcję niektórych mężczyzn, którzy, jak dziennikarz Andrzej Bober, pisali, że o takich intymnych sprawach nie wypada mówić publicznie, albo tych, co, jak publicysta „Sieci prawdy” Piotr Skwieciński, zobaczyli w tej akcji element „większej całości”, jakiegoś wszechziemskiego spisku przeciwko tradycji i mężczyznom. Wiele radości dostarczył mi również poseł PiS Bolesław Piecha, gdy zdecydował się podzielić z radiosłuchaczami myślą: „My jesteśmy krajem konserwatywnym i problem molestowania seksualnego ma mniejsze znaczenie. Polacy z dużą estymą podchodzą do kobiet....

5775

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dlaczego? Bo obie strony przeginają. Nikt nie jest zainteresowany sensowną dyskusją. Z jednej strony wypadałoby mieć wyrozumiałość dla chętnych frywolności na ulicy (proszę mi wierzyć, są kobiety które lubią takie klimaty) z drugiej strony pewne zaczepki jak najbardziej kwalifikują się na wybicie delikwentowi paru zębów. Ta cała akcja MeToo też jak najbardziej nie jest do końca wiarygodna, w wielu przypadkach tak czuję, że była to okazja by wylać wiadro pomyj i załatwić osobiste porachunki za sprawy nieraz odmienne od molestowania (czasem wprost przeciwnie, "wolał inną to teraz go tak obsmaruję, że ta inna nawet na niego nie spojrzy"). Tak czy siak mamy do czynienia z nie do końca wiarygodnym show. By temat ugryź głębiej należałoby też przyjąć do wiadomości, że tak jak mężczyźni często molestują, tak samo często kobiety nawykły by własną prowokacją erotyczną załatwiać sobie wiele spraw, od pracy, podwyżki, oceny na studiach, uniknięcia odpowiedzialności za cokolwiek itd, itp. Obie patologie są równie częste, namolne i irytujące. No i w drugą stronę też to działa, kobiety też nieraz molestują, a faceci prowokują, ale kto zawracałby sobie głowy takimi "drobiazgami"? Po lewacku przykręcić śrubę facetom i pozamiatane, no nie? ps. jak opozycja potraktuje apel poważnie, to PiS porządzi jeszcze ze trzy kadencje, wystarczy do porządku egzekwować istniejące prawo niż tworzyć nowe "koszmarki", kobiety z "ludu" są bardziej zainteresowane 500+, ściągalnością alimentów i egzekwowaniem do porządku "Niebieskiej Karty", z zaczepkami na ulicy sobie radzą, jak co i tak z tego nie skorzystają, to tylko bogate paniusie w mini i adwokaci będą mieli z tego korzyść, a nie ktokolwiek z "ludu" i lud z tego sobie doskonale zdaje sprawę.

Obie strony czyli kto? Facet od lat załatwiający spory z żoną waląc jej głową o ścianę? I ta właśnie kobieta? Czy "poważny polityk" pytający szczerze: "kto nie wykorzystał pijanej kobiety niech pierwszy rzuci kamieniem"? Czy dziewczyna zgwałcona podczas przebieżki w parku i dowiadująca się, ze mogła po parku nie biegać. Wielkie brawa dla kobiet które zdecydowały się odkrywać te czysto "męskie" zabawy. Tak właśnie trzeba, nagłaśniać te " normalne, pryncypialne, nasze, katolickie zachowania".

Druga strona to ludzie którzy mają dosyć ingerencji prawa w coraz absurdalniejsze sfery ludzkiego życia, te patologie które pan opisuje w pełni można rozwiązać istniejącymi mechanizmami prawnymi. Pan jak widzę poszedł w demagogię i "święte oburzenie", z mojej perspektywy zrównał się pan z "tuzami" argumentacji których pan przytoczył ;p

Przestań się Pan ekscytować. Po prostu ciekawy jestem psychiki i sposobu myślenia prawdziwego, prawicowego, mężczyzny z superego i super mniemaniem o sobie i swoich racjach. Nawalankę pozostaw Pan dla kolesi pod stadionami.

Proszę nie przypisywać mi swoich własnych odczuć ;p

że "istniejące mechanizmy" wymagają intensywnego smarowania :) Uśmiecham się, ale obecna sytuacja bardzo mnie niepokoi. Mam już trochę lat życia za sobą, więc mogę porównać dawne z obecnym. Swoboda obyczajów, którą mamy obecnie, dramatycznie wyprzedziła kulturę osobistą. Ta zaś marnieje w oczach. Stąd apel Autorki uważam za bardzo potrzebny a argumenty, że druga strona ma podobnie za małostkowe. Po prostu wszyscy powinniśmy pilnować swoich zachowań i jednoznacznie ganić obserwacje odstające :) Poza tym nie zapominajmy o wychowaniu młodych ludzi w poczuciu wzajemnego szacunku i potrzebie przestrzegania podstawowych zasad współżycia. A przede wszystkim dawajmy dobry przykład. Zakładam, że jeszcze nie zapomnieliśmy, co to takiego :) Pozdrawiam Szanownego Pana serdecznie.

Akcja rodzi reakcję, zepsucie jest globalne a nie jednostkowe, a jeśli zatracimy z oczu całość, a skupimy się tylko na jednej stronie to znając entuzjazm europejskiego prawodawstwa to lada moment będziemy mieć "Seksmisję", mam nadzieję, że oglądał pan? ps. mam prawie 50-tkę na karku, ale nie kojarzę by kiedykolwiek obyczaje były inne. ps2.tak ku zastanowieniu, jest pewna odwieczna prawidłowość, ktoś kto ma władzę i pieniądze musi się liczyć z tym, że jego psychoseksualność będzie czymś co nie jeden/jedna zechce wykorzystać by zdobyć jego przychylność, wiadomo że człowiek komuś, z kim jest blisko erotycznie, chętnie "nieba by uchylił" potem okazuje się, że został "zdradzony", że to nie on był atrakcyjny, a tylko jego pozycja i portfel, wpada w frustrację, odreagowuje, i to w jaki sposób został sam skrzywdzony, krzywdzi innych, spirala się kręci i nie można określić, że tylko "facet to świnia", a takie jest przesłanie tej całej akcji Metoo, a co z gejami? są święci? nie wykorzystują? a jakoś totalna cisza, nie ma żadnego Metoo w tym zakresie. Dlaczego? I to nie tylko faceci wykorzystują, a taka np. caryca Katarzyna? ale skąd się wzięła ta jej frywolność? Rodzinne i społeczne uwarunkowania sprawiły, że zmuszono ją do rezygnacji z miłości jej życia, to co jej pozostało? Poczuła się zdradzona i potem musiała "odreagować" ale czyniła to z klasą i szykiem (te jakieś ekscesy zoofilne które się jej przypisuje to kompletna bzdura przypisana jej przez fanatyków religijnych i jej wrogów sporo lat po jej śmierci). Gdyby jedna z dwóch największych i najwspanialszych osób będąca władcami Rosji żyła dziś i była mężczyzną to została by odsądzona od "czci i wiary" zniszczona publicznie i totalnie zapomniano by o tym czego dokonała, podobnie z naszym Kazimierzem Wielkim, hmmm no to jak? kiedy były wyższe "standardy moralne"? wygląda na to, że tacy "wspaniali i moralni" jak dziś, to nie byliśmy nigdy :ROTFL

Sprawa prosta, proponuję, zbierz Pan kilu sobie podobnych w poglądach, prawdziwych mężczyzn, i zorganizujcie męskie, maczowskie (pisownia spolszczona dla ułatwienia) "mee too". Wyjdźcie Panowie na powierzchnię, nie wstydźcie się, pokażcie jak byliście nieszczęśliwie molestowani przez tę "drugą stronę". A nie wdeptywać i krytykować akcję zorganizowaną przez Kobiety czujące się molestowane teraz lub w przeszłości.

a pan poza obelgami i wycieczkami osobistymi to nie ma już żadnych argumentów? Nie ma sensu na bezsensowne show odpowiadać podobną głupotą. No ale mogę pisać tylko za siebie, za PiS-owskie środowisko nie mogę odpowiadać, nie specjalnie znam. ps. nie uważam się za 100% mężczyznę, uważam że mam w sobie całkiem sporo pierwiastka żeńskiego, i akceptuję to, nie mam z tym problemu :)))

Proszę konkretnie: gdzie obelga, gdzie wycieczka osobista? Zresztą jaka osobista? Nie znam i znać nie zamierzam.

Bomba a nawet seksbomba! :) Ciekawie Szanowny Pan pisze, ale kłopot w tym, że jednostronnie. Przecież we wszystkich tych czasach żyli również ludzie, których można stawiać za wzór przyzwoitości, prawości i kultury. Dlaczego nie czerpać z tych zasobów? Taki sam akapit przykładów mógłbym przytoczyć. Prawdopodobnie dzisiaj łatwiej przebić się z tym tematem do sfery publicznej. Myślę, że zmiany zachodzą dwukierunkowo: człowiek i bardziej się stacza, i bardziej wznosi :) Historia pokazuje, że ten proces jest nieunikniony. To mnie mobilizuje, żeby pielęgnować proces wznoszenia a nie przykładać ręki do staczania :) Konkluzja? Dzisiaj jak nigdy jesteśmy wspaniali i moralni, i jak nigdy mierni i zepsuci.

Bo zarówno Katarzynę Wielką jak i Kazimierza Wielkiego mam za postaci ze wszech miar pozytywne, takie dzięki którym obywatelom ich krajów zaczęło się powodzić dużo lepiej i życzyłbym sobie jak najwięcej odpowiedników tych postaci w dzisiejszych czasach (hmmm co do Kasieńki mam pewną ambiwalencję, bo wiemy jak się to dla Polski skończyło, ale u nas był wtedy taki bajzel, że w sumie sami się prosiliśmy, a gdyby to tylko od niej zależało, to pewnikiem w ramach pewnego "uchylania nieba" naszemu Stasiowi, może byśmy się i ostali? ;p), zatem cóż to ta moralność? Czy to nie aby swoista ułańska fantazja w stylu "boso, ale w ostrogach"? Mam wątpliwości, i daleki jestem od jednoznaczności w osądzie i przekonaniu. ps. z dedykacją na dobranoc :))) jakie czasy taka Katarzyna Wielka ;p (by nie było niedomówień, bardzo podziwiam i szanuję tą artystkę, bez cienia ironii, za determinację, za pracowitość, za upór, za talent, za sporą szczerość jak na ten cały artystyczny światek, za odwagę, za pasję). https://www.youtube.com/watch?v=n80QXNRIV6c

Pewnie wkrótce wyciągną na wierzch to co TVN usiłowała wepchnąć pod dywan. Przy okazji pogrążą Polsat gdzie obecnie realizuje się zawodowo Kamil D. Trochę się zaczynam martwić. Liczyłem na to, że PiS wygra kolejne wybory nieznacznie i będzie zmuszone rządzić w koalicji z Kukizem. Wygląda na to, że się przeliczyłem. Opozycjo wykaż się wreszcie jakąś cnotą bo Jarek zrobi 50%.

A cóż może zostać ze spotkania dwóch narcystycznych indywidualności, nastawionych przede wszystkim na "samorealizację"? Wolność w braku odpowiedzialności za drugą osobę, czy wspólnotę, trzyma nawet fizycznie dojrzałego mężczyznę w infantylizmie wiecznego Piotrusia Pana. Kobieta, która emancypuje się z "opresji rodziny", musi dla utrzymania swej wolności, przyjąc rolę Galerianki-Lolitki; aż przekroczy próg "bezowocnego uschnięcia" i wpadnie w depresję lub chorobę psychiczną. Piotruś Pan i Lolitka w świecie totalnego relatywizmu, macają na ślepo rzeczywistość i jak trafią-macają siebie samych w ramach "eksperymentu"-z reguły bardzo boleśnie. Kolejnym odkryciem "nowej myśli", może być to, że sama ludzka egzystencja jest bolesna-zbyt bolesna...

ponieważ problem jest nie natury prawno-politycznej, lecz kulturowej. W USA & elsewhere reagują środowiska opinio- i kulturotwórcze, nie oglądając się na pułapki symetryzmu. Przeciwnie, parę spektakularnie zawalonych wielkich karier bardziej przemówi do sumienia i wyobraźni niż piętnowanie zachowań ludzi nieznaczących, którymi i tak gardzono za co innego. Harveya Weinsteina wyrzucono ze wszystkich komitetów, kapituł i rad, włącznie z radą nadzorczą spółki, którą stworzył. Zgłoszono nawet absurdalną propozycję by odebrać mu Oskara, którego nie dostał przecież za dobre sprawowanie. Cenionego fotografa, a zarazem obleśnego erotomana Terry'ego Richardsona ukarano bodaj jeszcze dotkliwiej: wyrzekły się go domy mody oraz Conde Nast (Vogue, Vanity Fair). którego przedstawiciel oświadczył, że nie opublikują żadnego zdjęcia Terry'ego, nawet tych, za które już zapłacili. Piętnowanie Ziemkiewicza i Piety, nawet Wojewódzkiego, nic nie da, bo to nie ten format. Ala czemu nie Roman Polański? Sama AD-M wywołała w jednym z poprzednich felietonów to nazwisko. Jest zbyt wielkim artystą, żeby zacząć ignorować jego twórczość z powodu win przeszłości (dziś wiemy, ze nie o jedną winę chodzi), ale gdyby symbolicznie odebrać mu honorowe obywatelstwa i doktoraty? Albo jako chociaż symbol takiej symbolicznej "refutacji" - tylko obywatelstwo honorowe Łodzi? To lezy całkowicie w rękach politycznej opozycji rządzącej w tym mieście, a gdyby jeszcze inicjatywa wyszła z właściwego środowiska... Pani Anno, jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie Pani, to kto?

Obawiam się, że pomieszano wszystko z wszystkim. Zrównano ofiary gwałtów z "łapówkarami" i to jest już skandal. Sytuacja w której kobiety które załatwiły sobie korzyści materialne (rola, stanowisko itd, itp) w zamian za łapówki (tu zamiast pieniędzy użyto usług seksualnych, ale na jedno wyjdzie) i teraz udają ofiary na równi z faktycznymi ofiarami gwałtów jest totalnym skandalem. Upominanie się o łapówkę jest czymś złym, dawanie łapówek, zwłaszcza w sytuacji gdy nikt o nie się nie upomina też jest złe. Niemniej to po prostu korupcja (i nic więcej) i obie strony są winne! a gwałt to już zbrodnia, a tu mam wrażenie, ze zrównano jedno z drugim, a skorzystały głównie panie łapówkary, przy okazji załatwiając niejedne stare porachunki, ale może się mylę? i cała akcja jest wspaniała i szlachetna, ale mam wrażenie, że człowiek uczciwy nie powinien się do tego cyrku mieszać. ps. a co to znaczy "obleśny erotoman"? Jeśli używa przemocy jest przestępcą i powinien siedzieć, jeśli nie co komu do tego z kim i jak śpi? Kochamy krucjaty i jesteśmy jak psy, jeden zaszczeka, drugi podchwyci i gryziemy wszystko co do stada nie przystaje. Jak na mój gust jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę, ktoś znalazł sposób by "skasować" dawny układ i zastąpić go nowym, niekoniecznie lepszym.

Ale są też pewne prawidłowości. Przypuszczam, że - niestety - liczne mogą być takie, w których aktorki po - dajmy na to - dwudziestu latach kariery poczuły się zawodowo niespełnione i niedocenione z czego wynikła gorycz i poczucie wykorzystania ( "tyle z siebie dałam, tak wiele ryzykowałam, a wyszła z tego mizeria" ). Zresztą ten mechanizm jest powszechny i nie dotyczy jedynie seksu. Zwykle ludzie poszukują winnych swoich porażek. Często te poszukiwania prowadzą do absurdalnych wniosków. Rzadko przyznajemy się do własnych słabości.

się?

„ kobiety mają prawa wyborcze i mogą ich użyć” Proszę Pani, przecież one, czyli kobiety w ostatnich wyborach tego prawa użyły. Nie interesowałem się ostatnio statystykami, ale zdaje się żeński pierwiastek wyborczy jest liczniejszy - nieprawdaż. Za obmacywanie na ulicach może karać zgniły zachód, tam dekadencja i demoralizacja jest tak dalece posunięta, że innej alternatywy nie ma. U nas to nie przejdzie, bicie żon jest naszą tradycją, jeszcze do niedawna pochwalaną przez plebana. Mówią o tym nasze wspaniałe przysłowia ludowe, w literaturze znajdziemy niejeden przykład podłego losu nierządnych kobiet, czy takich, którym zdarzyło się zgrzeszyć okupując to nieślubnym dzieckiem. Spójrzmy prawdzie w oczy, dziś kobieta w zaawansowanej ciąży nie ma co liczyć na ustąpienie jej miejsca przez matronę w wieku średnim. One już swoje w życiu odstały i nie mają żadnych skrupułów siedzieć na miejscach wyznaczonych dla swych ciężarnych młodszych koleżanek. Chłopy stare i młode chłopaki ustępują, sam tak robię. Jeżdżę dużo komunikacją publiczną to widzę. Szanowna Pani, to nie chłopy są problemem, ale baby. Do takiej konkluzji dochodzę po rozmowie na ten temat z moją żoną. To wy wychowujecie facetów na egoistów, buntujecie i podjudzacie nas, szczujecie na inne kobiety. Posłuchaj co mają do powiedzenia dziewczyny o swych konkurentkach do chłopaka, posady czy sposobu lansowania własnej osoby. Po co sobie dorabiacie sztuczne cycki, rzęsy, poprawiacie pośladki, pindrzycie się godzinę rano przed lustrem. Dla chłopów? Oczywiście nie, wszystko to po to by koleżance w pracy wara opadła, a to nowe butki, ciuszek… Moja żona od samego początku kariery zawodowej pracuje z samymi facetami i twierdzi, że nigdy nie była molestowana, nagabywana ani podszczypywana, Zawsze się dobrze czuła w otoczeniu chłopów. Gdy była w ciąży z naszymi dziećmi, wszyscy starali się wyręczyć ją w obowiązkach, nigdy do samego końca nie brała zwolnień. Nigdy nie czuła potrzeby strojenia się przesadnego, bo nie miała żadnej damskiej konkurencji, no i potrzeby takiej nie było. Dziś trochę matkuje nowemu pokoleniu w firmie, pokoleniu naszych dzieci. Napisanie ustawy anty molestacyjnej nic nie zmieni, To matka musi pokazać dziecku, że w drugim człowieku tkwi wrażliwa , łatwa do zranienia istota. Empatii uczymy się w domu rodzinnym, tak się składa, że nasz model rodziny opiera się na Matce Polce, to ona pokazuje synkowi - zobacz jak ta k… sąsiadka się ubiera….

potraktowała akcję jako kolejną okazję do walki ze swoim arcywrogiem, czyli rzekomym splotem polskiej katolicko-narodowej tradycji z tyranią mężczyzn wobec kobiet, przemocą domową, gwałtami i Bóg wie, czym jeszcze, kompletnie ignorując najbardziej oczywisty fakt: #MeToo zaczęło się i zagarnia kolejne "ofiary" w Ameryce, w środowiskach, gdzie chrześcijaństwo i nacjonalizm mają znikome, o ile w ogóle jakiekolwiek znaczenie. Chodzi przy tym o szczególny rodzaj przemocy wobec kobiet (znacznie rzadziej mężczyzn), dobrze opisany przez przysłowie... no, niestety, nie polskie, ale francuskie: "La prière d'un grand est douce violence". Oczywiście ten "grand" to nie musi być od razu hollywoodzki magnat czy sławny aktor (np. wczoraj Kevin Spacey, a dzisiaj Dustin Hoffman), ale równie dobrze przysłowiowy wąsaty Janusz, traktujący kobiety zatrudniane przez niego do obierania cebuli jako część swego rozporządzalnego majątku. Tego nie da się zwalczyć konwencjami i paragrafami. Potrzebna jest zmiana wzorców kulturowych i ona jest, w moim przekonaniu, możliwa. Kilkadziesiąt lat temu podręczniki francuskiego kazały zwracać się do kelnera "garçon". Obecnie wywołałoby to co najmniej zdziwienie. Być może za jakiś czas czynienie nieproszonych awansów stanie się równie krępujące i dyskredytujące, jak dzisiaj opowiadanie o wizycie w agencji towarzyskiej. Ponieważ obyczaje kształtują się pod wpływem zachowań osób obdarzonych prestiżem, największy obowiązek spoczywa na "influencerach" i najwięcej zależy od ich postaw manifestowanych we własnym środowisku. Niechże wezmą to sobie do serca także w Polsce.

Zarówno nasze jak i te zagraniczne feministki z gorliwością godną najbardziej rozmaitych totalitaryzmów minionych wieków i lat nie ustają w próbach stworzenia "nowego lepszego człowieka" nie uwzględniając w tych dążeniach absolutnie ludzkiej różnorodności, wszystko ma być takie samo jak one uważają za właściwe, i to co wydaje się być dobre dla nich ma być udziałem wszystkich (nie ma to jak na siłę uszczęśliwić wszystkich, czysty fanatyzm, niemal religijny), zatem wszędzie w obrębie Cywilizacji Zachodu jest podobnie, wrogiem jest nie tyle "chrześcijaństwo" czy cokolwiek podobnego, ile jakakolwiek odmienność od ich wyobrażeń o "ideale". Intryguje mnie jedno co będzie jak zwyciężą? Będą szczęśliwe? Osobiście wątpię. ps. tą formę wykorzystania seksualnego związaną z statusem materialnym jak na mój gust nie sposób zwalczyć bez zwalczenia wyzysku ekonomicznego,tym bardziej, że chętnych by być "wykorzystanym" jest całkiem sporo, oczywiście przy założeniu, że za tym pójdzie choćby drobne wyrównanie "statusu materialnego", tak zatem pana marzenie zmian kulturowych w tym zakresie uważam, za utopię, ale może się mylę? Niemniej w jakiś tam sposób ograniczyć to zjawisko należałoby, tylko jak? Jak na mój gust sprawiając by jak największa populacja obywateli miała satysfakcjonującą niezależność ekonomiczną, ale czy to w ogóle realne?

nakłada się moralny (i w gruncie rzeczy także intelektualny)regres, który także dokonuje perwersji problemu. Przykładem może być ekspansja pornografii w przestrzeni publicznej i boom przemysłu pornograficznego wspieranego najnowszymi medialnymi technologiami. Pornografia bazuje na nierządzie pornei, której isttotą jest intrumentalizacja kobiety i deprecjacja samej kobiecości. Na to nakłada się perwersyjna retoryka problemu "przemocy w rodzinie", z mniej lub bardziej wyrażnym przekazem, że dla kobiety właśnie "patriarchalna" rodzina jest źródłem opresji. W perwersyjny sposób przeinacza się obraz rodziny, gdzie meżczyzna jest (powinien być) opiekunem kobiety, projektując na męża i ojca obraz macho wg kontrkulturowego wzorca samca posiadającego stado dla egoistycznej satysfakcji. Pod wpływem takiej propagandy, same kobiety są zdezorientowane i szukają "nowych dróg wolności"-które realizują m.in. porzez seksualny serwilizm wobec "wymagajacego klienta"-zdeprawowanego egoisty z kasą(władzą).

a może pornografia jest skutkiem, a nie przyczyną? Szanownemu panu nie przyszło do głowy? Świat to nie ideał, świat jest jak "yin i yang", żywioły muszą się równoważyć.

harmonicznych realacji

A co ze społecznościami matriarchialnymi? Są takie. I radzą sobie na swój sposób. A co do pornografii to mniejszy byłby jej wpływ na nasze dzieci i młodzież, gdyby miały w programie szkolnym wychowanie seksualne. Takie z prawdziwego zdarzenia, nie z chorej wyobraźni Pani która ma obsesje na tym punkcie. W końcu skądś wiedzę w tej sferze dzieciaki muszą czerpać. Rodzice nie porozmawiają bo to tabu, szkoła truje jakieś głodne kawałki, no to sięgają do pornografii.

prezentujące erotyczne pokazy na żywo, są dla młodocianych źródłem inspirującej edukacji seksualnej-w kluczu komend: "lick tits", "open legs", "finger in pussy", "asshole", "squirt"-mają okazję dokonać wszechstronnej eksploracji kobiecości(lub meskości w wariancie "male", czy zbliżenia płciowego w wariancie "couple"). Korzystając z tego typu edukacji, młodzież uczy się także postawy toleracji i otwartości na nowe horyzonty-bez balastu społecznego konwenasu i anachronicznej moralności opartej na religijnym zabobonie...Młodości, ty nad poziomy wylatuj!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]