Co to znaczy, że gdy Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie?

Budujemy wokół siebie świat pełen rzeczy. Ale tylko relacja z Osobą jest w stanie nas nasycić.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

W zeszłym tygodniu przeżywaliśmy w Łodzi „Arenę młodych”. W tym roku była oparta na Psalmie 23: „Pan jest moim pasterzem”. To cudowny tekst, pełen nadziei (właśnie z racji zawartej w nim nadziei został przez nas wybrany). Tradycja żydowska mówi, że Dawid napisał go pod koniec życia albo podczas buntu Absaloma. W każdym razie nie w żadnej z chwil chwały i szczęścia, których doświadczył wiele. „Pan jest moim pasterzem – niczego mi nie braknie!”. Znając kontekst, trudno nie zapytać: co kryje się w tym wyznaniu?

Nie chodzi o to, że Dawid ma od Pana wszystko, na cokolwiek przyjdzie mu ochota, ale o to, że relacja z Nim w pełni go nasyca. W psalmach często pada to właśnie wyznanie: „Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia” (Ps 73, 25; niektórzy tłumaczą: „Niczego nie pożądam na ziemi – tylko Ciebie!”). Albo: „Poza Tobą nie ma dla mnie dobra” (Ps 16, 2; św. Hieronim tłumaczy: „Nic – bez Ciebie – nie jest dla mnie dobrem”).

To nie tylko doświadczenie Dawida. Także św. Pawła, najmocniej wyrażone w 3. rozdziale Listu do Filipian, gdzie wszystko – oprócz „poznania Chrystusa Jezusa” – apostoł uznaje za „klęskę” i (dosł.) „odchody”. A wcale nie mówi o grzechach! Mówi o dobrych „rzeczach” – o tym wszystkim, co do tej pory uważał za „zysk”: o swoim pochodzeniu – z rodu Izraela, z pokolenia Beniamina; o obrzezaniu – a więc o znaku Przymierza, wprowadzającym go do wspólnoty Ludu Boga; pisze o przynależności do faryzeuszy, z którą przecież wiązała się także znajomość Pisma i Jego wykładu; pisze wreszcie o swojej gorliwości w przestrzeganiu przykazań. Wszystko to są wielkie wartości. Szaweł/Paweł porzuca je nie dlatego, że były złe, ale dlatego, że od tej pory w jego życiu liczy się tylko Jezus! Porzucenie ich jest wyłącznie miarą radykalizmu tego wyboru. Teraz odkrył Jego miłość ku sobie, z którą nic nie jest porównywalne.

Dawid zapisuje wielką prawdę o każdym z nas: tylko relacja z osobą/Osobą jest w stanie nas nasycić. Żadna „rzecz” nie wypełni ludzkiego pragnienia. Wydaje się to oczywiste, ale w rzeczywistości ciągle budujemy wokół siebie świat pełen rzeczy, chowamy się za nimi. Aż w końcu dojdziemy do wyznania wielkiego Augustyna: „Stworzyłeś nas (…) jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Niczego mi nie braknie