Reklama

Były sobie emocje

Były sobie emocje

06.07.2015
Czyta się kilka minut
Film Pete’a Doctera to bajka terapeutyczna, tłumacząca małym i dużym, jak działają uczucia, fantazje i wspomnienia. Gdyby nie komputerowa estetyka, byłaby arcydziełem.
Kadr z filmu „W głowie się nie mieści” Fot. Materiały prasowe
W

Wprost w głowie się nie mieści, żeby popularną kreskówką zachwycali się psychologowie wespół z filozofami, a psychoterapeuci zalecali ją do obejrzenia swoim pacjentom. Rzadko się zdarza, by w animowanej historii o zagubionej dziewczynce dało się pomieścić takie zagadnienia, jak mechanizmy działania emocji czy pamięci długotrwałej. Produkcja Disneya/Pixara doczekała się pod tym względem również omówień krytycznych ze strony autorytetów naukowych, co bynajmniej nie umniejsza wartości filmu. „W głowie się nie mieści” Pete’a Doctera to przede wszystkim kino familijne, tyle że operujące na wysokim stopniu abstrakcji. „Co by było, gdyby uczucia miały uczucia?” – pytanie, które stało się sloganem reklamowym filmu, być może jest zwiastunem zmiany. Skoro w animowanych filmach dla dzieci prawie wszystko uległo antropomorfizacji (zabawki, auta, komputery, zwierzęta, a nawet wulkany), może...

4741

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]