Nowym rumuńskim prezydentem będzie Nicușor Dan. Liberalny burmistrz stołecznego Bukaresztu pokonał w drugiej turze nacjonalistę George’a Simiona, uzyskując 53,6 proc. głosów. Ten wybór zapowiada proeuropejski kurs Rumunii w polityce zagranicznej, walkę z korupcją i próbę przebudowy systemu politycznego.
Jak Nicușor Dan trafił do polityki?
Nicușor Dan to 55-letni doktor matematyki, który 20 lat temu zaangażował się w walkę z przekupstwem i patologicznymi praktykami deweloperskimi w rumuńskiej stolicy. Do ogólnokrajowej polityki wszedł w 2015 r., gdy młodzi ludzie wyszli na ulice, by protestować pod hasłem „Korupcja zabija!”.
Przyczyną wybuchu tej fali niezadowolenia społecznego był pożar w trakcie koncertu, w którym zginęły 64 osoby, a 170 zostało rannych. Dan stał się jednym z liderów tego protestu, po czym swój ruch miejski przekształcił w partię: Związek Zbawienia Rumunii (USR). Rok później weszła ona do parlamentu, uzyskując 16 proc. poparcia. Wkrótce Dan rozstał się z partią, pozostał jednak bliski temu środowisku, dzięki czemu w 2020 r. z poparciem USR wygrał wybory burmistrza stolicy.
Nowy prezydent Rumunii chce głębokiej reformy państwa
Dan nie ubiegał się o stanowisko głowy państwa w ubiegłym roku. Zdecydował się na ten krok po tym, gdy ówczesną pierwszą turę wygrał prawicowy radykał Călin Georgescu, a następnie Sąd Konstytucyjny anulował wybory. Dan, który jest zarówno konsekwentnym krytykiem największych partii, jak i obrońcą wartości obywatelskich, miał największe szanse na poparcie tej części społeczeństwa, które, pragnąc głębokich zmian w państwie, nie chciało oddawać go w ręce nacjonalistów, bojąc się zerwania więzi z Europą.
Ostatecznie o jego zwycięstwie zdecydowała właśnie masowa mobilizacja wśród osób, które w ostatnich latach nie brały udziału w wyborach.
Prerogatywy prezydenta Rumunii dotyczą głównie polityki zagranicznej i obronnej, tymczasem program Dana skupia się na reformie państwa. Pierwszym wyzwaniem dla niego będzie ponowne posklejanie koalicji sił proeuropejskich, która rozpadła się jesienią 2024 r., po pierwszej turze tamtych wyborów. Nacjonaliści, na czele z Simionem i Georgescu, nie składają broni: liczą, że nowy prezydent i partie głównego nurtu ugrzęzną w rozgrywkach.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















