Burmistrz Bukaresztu pokonał prawicowego radykała. Kim jest nowy prezydent Rumunii?

Nicușor Dan, wygrany w II turze rumuńskich wyborów prezydenckich, dostał poparcie tej części społeczeństwa, które chce głębokich zmian w państwie, ale nie chce oddać go w ręce nacjonalistów. O jego sukcesie zdecydowała masowa mobilizacja tych Rumunów, którzy w ostatnich latach nie brali udziału w wyborach.
Czyta się kilka minut
Prezydent Rumunii Dan Nicusor po ogłoszeniu pierwszych wyników wyborów prezydenckich. Bukareszt, 18 maja 2025 r. // Fot. Andrei Pungovschi / Getty Images
Nowy prezydent Rumunii Dan Nicusor po ogłoszeniu pierwszych wyników wyborów prezydenckich. Bukareszt, 18 maja 2025 r. // Fot. Andrei Pungovschi / Getty Images

Nowym rumuńskim prezydentem będzie Nicușor Dan. Liberalny burmistrz stołecznego Bukaresztu pokonał w drugiej turze nacjonalistę George’a Simiona, uzyskując 53,6 proc. głosów. Ten wybór zapowiada proeuropejski kurs Rumunii w polityce zagranicznej, walkę z korupcją i próbę przebudowy systemu politycznego.

Jak Nicușor Dan trafił do polityki?

Nicușor Dan to 55-letni doktor matematyki, który 20 lat temu zaangażował się w walkę z przekupstwem i patologicznymi praktykami deweloperskimi w rumuńskiej stolicy. Do ogólnokrajowej polityki wszedł w 2015 r., gdy młodzi ludzie wyszli na ulice, by protestować pod hasłem „Korupcja zabija!”.

Przyczyną wybuchu tej fali niezadowolenia społecznego był pożar w trakcie koncertu, w którym zginęły 64 osoby, a 170 zostało rannych. Dan stał się jednym z liderów tego protestu, po czym swój ruch miejski przekształcił w partię: Związek Zbawienia Rumunii (USR). Rok później weszła ona do parlamentu, uzyskując 16 proc. poparcia. Wkrótce Dan rozstał się z partią, pozostał jednak bliski temu środowisku, dzięki czemu w 2020 r. z poparciem USR wygrał wybory burmistrza stolicy.

Nowy prezydent Rumunii chce głębokiej reformy państwa

Dan nie ubiegał się o stanowisko głowy państwa w ubiegłym roku. Zdecydował się na ten krok po tym, gdy ówczesną pierwszą turę wygrał prawicowy radykał Călin Georgescu, a następnie Sąd Konstytucyjny anulował wybory. Dan, który jest zarówno konsekwentnym krytykiem największych partii, jak i obrońcą wartości obywatelskich, miał największe szanse na poparcie tej części społeczeństwa, które, pragnąc głębokich zmian w państwie, nie chciało oddawać go w ręce nacjonalistów, bojąc się zerwania więzi z Europą. 

Ostatecznie o jego zwycięstwie zdecydowała właśnie masowa mobilizacja wśród osób, które w ostatnich latach nie brały udziału w wyborach.

Prerogatywy prezydenta Rumunii dotyczą głównie polityki zagranicznej i obronnej, tymczasem program Dana skupia się na reformie państwa. Pierwszym wyzwaniem dla niego będzie ponowne posklejanie koalicji sił proeuropejskich, która rozpadła się jesienią 2024 r., po pierwszej turze tamtych wyborów. Nacjonaliści, na czele z Simionem i Georgescu, nie składają broni: liczą, że nowy prezydent i partie głównego nurtu ugrzęzną w rozgrywkach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Postawili na Europę