Nie milkną echa skandalicznej publikacji izraelskiego ministra bezpieczeństwa Itamara Ben Gwira: w nagraniu opublikowanym na platformie X i opatrzonym komentarzem „Tak przyjmujemy zwolenników Hamasu”, Ben Gwir wyśmiewa i poniża zatrzymanych aktywistów z flotylli płynącej do Strefy Gazy.
„Tak przyjmujemy zwolenników Hamasu”
„Witamy w Izraelu, my tu rządzimy” – krzyczy rozbawiony Ben Gwir, machając izraelską flagą nad zmuszonymi do klęczenia aktywistami. „Dobra robota”, „Tak trzeba” – chwali funkcjonariuszy, trzymających za głowy aktywistów. „Nie przejmujcie się ich wrzaskami” – instruuje, gdy niektórzy wznoszą okrzyki. „Naród żydowski żyje!” – krzyczy w ich stronę.
ככה אנחנו מקבלים את תומכי הטרור
— איתמר בן גביר (@itamarbengvir) May 20, 2026
Welcome to Israel 🇮🇱 pic.twitter.com/7Hf8cAg7fC
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
Aktywiści flotylli z pomocą humanitarną do Gazy, wśród nich Polacy, zatrzymani przez izraelskie służby, zostali w czwartek deportowani z Izraela. Publikacja Ben Gwira spotkała się z miażdżącą krytyką polityków na całym świecie, ale też w samym Izraelu. Polskie MSW objęło go 5-letnim zakazem wjazdu do Polski.
Przestępcza przeszłość Itamara Ben Gwira
I słusznie. 50-letni Ben Gwir to jeden z najbardziej radykalnych polityków izraelskiej skrajnej prawicy. Ma „bogatą” przeszłość. W młodości zasilał młodzieżówkę Kach – ultranacjonalistycznej i religijnej partii, stworzonej przez Meira Kahane. Na krótko przed zabójstwem premiera Icchaka Rabina, który w 1995 r. zginął z rąk żydowskiego ekstremisty, Ben Gwir nawoływał do przemocy wobec niego – za to, że Rabin chciał zawrzeć pokój z Palestyńczykami i podpisał z nimi porozumienia z Oslo.
Na skutek swojej późniejszej wieloletniej działalności Ben Gwir ma na koncie dziesiątki postępowań i wyroki skazujące w sprawach dotyczących nawoływania do rasizmu i wspierania żydowskiego terroru. W rządzie Netanjahu jako minister ten przestępca dostał szansę na zasianie potężnego chaosu – i trzeba przyznać, że wykorzystał ją w pełni.
Ben Gwir, Strefa Gazy i spirala nienawiści
W tej historii nie ma już większego znaczenia, że flotylla nie jest realną pomocą dla Gazy, gdzie ludzie faktycznie głodują. Czy jej uczestnicy zdają sobie sprawę z tego, że świat, w który wkraczają, pozbawiony jest reguł, a hasła, które sami głoszą, mają na Bliskim Wschodzie zupełnie inne znaczenie – i to po obu stronach tego konfliktu?
Oko za oko, ząb za ząb – zasada, która nakręca spiralę wzajemnej nienawiści w tym regionie, bardzo realnie przekłada się na codzienność. Ben Gwir jest tego najlepszym przykładem. „Szawuot to moment, który przypomina nam, kim naprawdę jesteśmy. Ludem, który umie dzielnie walczyć i potrafi stawić czoło wrogom z siłą, nie przepraszając i nie nadstawiając drugiego policzka” – napisał na X-ie, odnosząc się do żydowskiego święta, które przypadło w dzień po publikacji jego nagrania.
Izrael z Ben Gwirem, Becalelem Smotrichem (kolejnym ekstremistą) i Benjaminem Netanjahu na czele – politykami, dla których nie ma żadnych zasad – jest poczwarną aberracją idei „jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie”, do której aspirował, w minionych dekadach przekonując Żydów z całego świata do aliji, osiedlenia się na tej ziemi.
Wybory, które mogą przesądzić o Izraelu
Tymczasem dzień wcześniej, w środę 20 maja, izraelski parlament zatwierdził projekt ustawy o samorozwiązaniu. Jeśli dojdzie do przyspieszonych wyborów, i jeśli Netanjahu nie będzie zabiegał o kolejną wojnę, to zaistnieje szansa na zmianę kierunku, a być może na uratowanie kraju przed katastrofą.
Niezależnie od tego, czy elekcja odbędzie się przedterminowo, czy dopiero jesienią, jedno jest pewne: Izraelczycy zagłosują w tym roku w najważniejszych wyborach w historii swojego kraju.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















