Brexit: emocje kontra liczby

Na niewiele ponad miesiąc przed zaplanowanym na 23 czerwca głosowaniem ws. dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE gwałtownie skoczyła temperatura kampanii przedreferendalnej
Czyta się kilka minut
Marcin Żyła /
Marcin Żyła /

Wszystko za sprawą Borisa Johnsona – byłego burmistrza Londynu i dziś de facto lidera zwolenników Brexitu. W wywiadzie dla „Sunday Telegraph” powiedział on właśnie, że celem Unii jest stworzenie europejskiego „superpaństwa”, i że to samo próbowali w przeszłości uczynić Napoleon Bonaparte oraz Adolf Hitler, co „kończyło się tragicznie”. Choć Johnson od razu zaznaczył, że metody Unii „są inne”, nie uchroniło go to przed krytyką. Ta płynąca z obozu prounijnego zarzuca mu desperację, której źródłem mogą być coraz mocniejsze argumenty przeciwników Brexitu.

W minionym tygodniu nie było bowiem w Londynie dnia bez nowego raportu o negatywnych skutkach ewentualnego wyjścia z UE. Bank Anglii (tj. bank centralny) wspomina o przedłużającym się „okresie niepewności”, który może osłabić funta; choć nie powiedziano tego wprost, wiadomo, że chodzi o miesiące, a może nawet lata po ewentualnym „nie” w referendum. Inne instytucje ostrzegają przed pogorszeniem się bezpieczeństwa kraju i spadkiem jego znaczenia na arenie międzynarodowej.

Kłopot w tym, że wypełnione statystykami i analizami raporty mają mniejszą siłę przekonywania niż emocje. Choć zwolennicy Unii mają na razie przewagę w sondażach, to coraz wyraźniej widać, że o wyniku referendum mogą zdecydować młodzi Brytyjczycy, w większości prounijni. A ściślej: ich frekwencja. Czy do udziału w głosowaniu przekonają ich raporty? Zwolennicy Unii liczą, że przynajmniej zapamiętają wpadki Johnsona. Bo ta z Hitlerem nie była jedyna. Prasa wytknęła mu ostatnio, że autobus, którym eksburmistrz jeździ po kraju, by przekonywać do ograniczenia więzów gospodarczych z Unią, montowano m.in. w Polsce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2016