Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Boska menażeria

Boska menażeria

07.05.2017
Czyta się kilka minut
Na Jasnej Górze byłem parę razy jako dziecko, zabierane przez mamę na solidarnościowe pielgrzymki.
Z

Zapamiętałem głównie śpiewane w specjalnych pociągach (pielgrzymki były kolejarskie) rozliczne wesołe wariacje na temat „Międzynarodówki” (np. „Bój to jest Wasz ostatni / Nowy zacznie się świat / Gdy salut armatni / Rozpieprzy wam Kraj Rad”). Mniej więcej dziesięciolatek odebrał to miejsce jako niewątpliwie święte, w którym nawet złoto i srebro nie pchają się na plan pierwszy, oddając całe pole ciemnemu wizerunkowi Bogurodzicy. Przypominające też jednak zatłoczoną przychodnię, na której wąskich korytarzach kłębią się tłumy pacjentów, interesantów, lekarzy (dziś do tego pejzażu dodałoby się jeszcze przedstawicieli handlowych).

Przez kolejnych dwadzieścia lat byłem tam może trzy lub cztery razy. Od jakiegoś roku zaglądam jednak częściej. Dużo jeżdżę po Polsce, Częstochowa zwykle leży na trasie z Warszawy na południe: wpadam na kwadrans, na pół godziny, czasem udaje mi się być na...

6202

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dziękuję! odkurzył Pan i moje marzenia, aby wybrać się TAM raz jeszcze bez tłumów, na osobiste spotkanie z Matką:) Dzięki!

Świetny felieton. Zastanawia mnie tylko, co zrobić ze świadomością, że ta uświęcona nienawiść "ascetycznie ufryzowanych" przekłada się na akty agresji na ulicach. Czy to dalej tylko farmazony i różnica zdań w wielodzietnej rodzinie...?

"Oby braciom paulinom wystarczyło sił i odwagi, by wpuszczać do Matki wszystkich, którzy chcą tu przyjść..." Oby starczyło tej odwagi na wpuszczenie ewangelicznych chrzescijan, gdy do swej pieśni "Warownym grodem jest nasz Bóg", dodadzą także: "O witajcie święte podwoje"... Bo swego czasu na wizytę śpiewajacych tę pieśń(https://www.youtube.com/watch?v=STVJLUNHT68&list=RDSTVJLUNHT68#t=1), bramy klasztorne zostały zamknięte, a Jasna Góra stała się Twiedzą-Nie-Do-Zdobycia; a to dzięki Płaszczowi Opieki, którym Przenajświetsza Panienka otaczała klasztor i jej obrońców przed heretyckimi kulami. Heretycy przyszli wtedy plądrować klasztor, podobnie 225 lat wcześniej przyszli inni heretycy(Polacy-katolicy wynajmujący czeskich husytów do "mokrej roboty"),którzy także zbeszcześcili Obraz nadając mu charakterystyczne signum, po którym rozpoznaje się go na cały świecie. "Próżno wygrażasz mi husycie srogi"-śpiewa się katolicką pieśń sprzeciwu wobec wszelkich odstępców od świętej wiary. Tylko tak się dziwnym biegem historii działo, że Jasnogórka Pani i Jej klasztor, płaciła długi Świętych Cesarzy Rzymskich, którzy to sami stworzyli "srogich husytów" paląc na stosie Jana Husa i Hieronima z Pragi; czy też sami sprowokali najazd "lutrów" ze Szwecji na Niemcy, Czechy i Polskę; bowiem sami wywołali wojnę trzydzistoletnią-począwszy od brutalnej pacyfikacji "innowierców" w Czechach. Teokratyczny mariaż tronu z ołtarzem, dobrze robi dla tronu świeckiej władzy, ale kiepsko dla ołtarza ewangelizacji-czego Czarna Madonna z Jasnej Góry jest dobitnym przykładem. Uczyniono z niej także Królowę Polski-czy w intencji, by był to sakralny rewizyt dla legitymizacji świeckiej władzy? To może znowu drogo kosztować-nas, Polaków, bo i Rusini w tym nurcie integryzmu-pod świetą władzą Cara i Cerkwi, bedą bardziej skorzy iść ku Zachodowi, by uczyć go prawowierności. Lepiej, aby Bogurodzica była naszą Matką-podzielonej i skłoconej rodzinki, która jednak gdy przyjeżdża w odwiedziny do mamy, staje się dla siebie grzeczna i uprzejma-by jej niepotrzebnie nie smucić...

Szanowny Redaktor zatrzymał się na wizycie, słusznie podzielając z Bogiem łaskawe przykrycie tego wszystkiego, co przed wizytą. Ale czy po wizycie nie powinien pozostać jednak jakiś ślad? W jednostkach i społecznościach?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]