Alternatywna historia Polski

Czy 3 maja powinniśmy w ogóle świętować? Tak, to zupełnie poważne pytanie...
Czyta się kilka minut

Opisując II wojnę światową, Ian Kershaw – nestor brytyjskich historyków XX-wiecznej Europy – wyróżnił kilkanaście „punktów zwrotnych”: momentów, które zmieniły jej bieg. Zalicza do nich np. decyzje Churchilla, by w 1940 r. kontynuować samotnie wojnę z III Rzeszą, czy Hitlera o zerwaniu sojuszu ze Stalinem. Kershaw nie poszedł w spekulacje, co by było, gdyby premier i führer postąpili inaczej. Ale jego analiza pozwalała puścić wodze fantazji.

Andrzej Chwalba idzie dalej. Definiując kilkanaście momentów z historii Polski (Korony Polskiej i Rzeczypospolitej Wielu Narodów) – i nazywając je „zwrotnicami dziejów” – krakowski historyk podejmuje ryzyko. Bo pisanie historii alternatywnej – scenariuszy „co by było, gdyby” – jest obarczone ryzykiem: łatwo odlecieć w abstrakcję albo ulec pokusie, by takie ćwiczenie wyobraźni uzasadniało tezy bardziej ideologiczne niż historyczne (jak w słynnej polemice wokół kwestii, czy w 1939 r. Polska powinna sprzymierzyć się z Niemcami).


Czytaj także: Andrzej Chwalba: Sklejanie Rzeczypospolitej


Mimo wszystko, historia alternatywna ma sens. Potraktowana bez drugiego dna (politycznego, ideologicznego), pozwala wyraźniej dostrzec różne opcje, także stracone. Akcentuje sprawczą rolę człowieka – bo choć historię determinuje wiele czynników, koniec końców decydują ludzie. Pozwala więc wydobyć z zapomnienia postacie tych, którzy nie wykorzystali swoich szans. A w przypadku tych, którzy swym działaniem przestawili „zwrotnice dziejów”, umożliwia – poprzez rozważenie alternatyw – czasem nową ich ocenę.

Co by było, gdyby po Kazimierzu Wielkim królem został Ziemowit? Niewiele brakowało: ten mazowiecki Piast, mając silne poparcie, nie wykorzystał okazji (i popadł w zapomnienie). Tymczasem jego elekcja mogła zastopować zwrot państwa na wschód. Albo: co by było, gdyby w połowie XVI w. na fali reformacji powstał polski Kościół narodowy, na wzór angielskiego? Była taka możliwość. Albo gdyby na tron wstąpili nie Wazowie, lecz Habsburgowie? Wizja „Habsburskiej Unii Europejskiej” kusi... A Chwalba i prowadzący z nim wywiad-dyskusję Wojciech Harpula mają talent do budowania scenariuszy tyleż frapujących, co przekonujących.

Dla mnie największym zaskoczeniem była miażdżąca ocena Konstytucji 3 maja. Chwalba uważa – i potrafi uzasadnić ten pogląd – że gdyby w 1791 r. reformatorzy samoograniczyli się w swoim zapale i nie uchwalili konstytucji – czym rzucili wyzwanie sąsiadom, zwłaszcza Katarzynie II, nie zostawiając jej innej opcji niż zniszczenie Rzeczypospolitej – nie doszłoby do dwóch ostatecznych rozbiorów. Państwo mogło przetrwać i odrodzić się na początku XIX w. Wtedy wiek XIX – czas głębokich zmian społecznych i gospodarczych – nie byłby dla Polaków wiekiem straconym. Nie byłoby powstań, hekatomby kolejnych pokoleń. W 1913 r. Rzeczpospolita liczyłaby 60 mln obywateli, z czego Polacy stanowiliby połowę...

Stop! To już oczywiście spekulacja. Jednak, mówi Chwalba, pewne jest, że przyjęcie Konstytucji 3 maja spowodowało interwencję Rosji i zniszczenie państwa. Tymczasem „brak własnego państwa w XIX wieku pozbawił nas mnóstwa szans. Takich, których dziś nie potrafimy sobie nawet wyobrazić”. Dlatego „warto zastanawiać się, czy tego smutnego losu mogliśmy uniknąć. I dlaczego nie uniknęliśmy”.

Czy więc 3 maja jest co świętować? Tak, to bardzo poważne pytanie. ©℗

 

Andrzej Chwalba oraz Wojciech Harpula, ZWROTNICE DZIEJÓW. ALTERNATYWNE HISTORIE POLSKI, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2019