Akt oskarżenia wobec byłego ministra zdrowia. Adamowi Niedzielskiemu grożą 3 lata więzienia

W sierpniu 2023 r. Adam Niedzielski na swoim koncie Twitterowym ogłosił, jakie leki przepisał sobie lekarz krytykujący Ministerstwo Zdrowia. Niedzielski, nazywany Ministrem-Słońce, zachowywał się jak monarcha absolutny i teraz ponosi tego konsekwencje.
Czyta się kilka minut
Adam Niedzielski. Warszawa, 26 maja 2023 r. // Fot. Zbyszek Kaczmarek / REPORTER
Adam Niedzielski. Warszawa, 26 maja 2023 r. // Fot. Zbyszek Kaczmarek / REPORTER

Adam Niedzielski podejrzany jest o to, że 4 sierpnia 2023 r., jako funkcjonariusz publiczny (minister właściwy do spraw zdrowia), przekroczył swoje uprawnienia wynikające z art. 11 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” – ogłosiła w środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która od miesięcy prowadziła śledztwo w tej sprawie. Niedzielski, informują prokuratorzy, ujawnił za pośrednictwem środków masowego przekazu „pozyskane z Systemu Informacji Medycznej dane osobowe o charakterze danych dotyczących zdrowia w postaci rodzaju przepisanych receptą leków, ustalonej osoby”. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech – czytamy w komunikacie.

Wybory w tle

Najpierw garść faktów, z kontekstem. Początek sierpnia 2023 roku. Ostatnia prosta przed wyborami, partie kończą układać listy wyborcze. To ważna informacja – Adam Niedzielski od tygodni zabiega o to, być jedynką na liście PiS w którymś z okręgów wielkopolskich. Sukces wydaje się blisko, ale pod koniec lipca okazuje się, że „stary PiS” jednak nowicjusza na listach nie chce, a Nowogrodzka nie zamierza o Niedzielskiego walczyć. Zwłaszcza, że stanowi on obciążenie – wyborcom kojarzy się z pandemią, a lokalnym politykom i samorządowcom – z zapowiedziami zamykania szpitali.

Spór z lekarzami o receptomaty

Niedzielski nie zamierza się jednak poddawać. Kilka tygodni wcześniej wszedł w ostry konflikt ze środowiskiem lekarskim na tle recept. Oskarża samorząd lekarski, że pozostaje bezczynny wobec lekarzy, którzy pracują na rzecz receptomatów. Chodzi przede wszystkim o tych, którzy wypisują recepty na silne środki przeciwbólowe, opioidy, psychotropy bez badania pacjenta. Niedzielski kreuje się na pogromcę receptomatów (spoiler alert: nie udało mu się ograniczyć ich działalności) i nie boi się szermować ostrym słowem w sporach z medykami. Wie, że akurat to może mu przysporzyć punktów u lidera PiS.

3 sierpnia „Fakty” TVN emitują materiał, w których lekarze wypowiadają się na temat problemów z wystawianiem recept, będących wynikiem działań Ministerstwa Zdrowia. 4 sierpnia Niedzielski na swoim prywatnym koncie na platformie X pisze: „Lekarz Piotr Pisula, szpital miejski w Poznaniu, wczoraj w Faktach TVN: żadnemu pacjentowi nie dało się wystawić takiej recepty. Sprawdziliśmy. Lekarz wystawił wczoraj na siebie receptę na lek z grupy psychotropowych i przeciwbólowych. Takie to FAKTY. Jakie kłamstwa czekają nas dziś”.

Minister się przeliczył

Kontekst polityczny jest ważny. Niedzielski w jednym wpisie atakuje lekarzy (nawet jeśli to jest jeden lekarz) i oskarżaną o sprzyjanie opozycji stację telewizyjną. Liczy, że jego notowania w centrali PiS wzrosną. Myli się. Praktycznie żaden z partyjnych kolegów nie mówi nawet słowa w jego obronie. Przeciwnie, pojawiają się głosy – przede wszystkim posłów-lekarzy – że przekroczył granicę, ujawniając dane pacjenta (jest drugorzędną sprawą, że pacjent był równocześnie lekarzem). Po kilku dniach Niedzielski nie jest już ministrem, nie ma mowy o jego starcie w wyborach. Zapada się pod ziemię (nota bene, dopiero stosunkowo niedawno odnajduje się na KUL).

Fakty, kontekst polityczny nie wyjaśnia jednak wszystkiego. Skandal, za który w tej chwili Adam Niedzielski ma odpowiedzieć przed sądem, był zwieńczeniem długiej drogi. Minister, który karierę rozpoczął jako zwykły urzędnik państwowy, wspinając się po kolejnych szczeblach drabiny (przed objęciem stanowiska ministerialnego był prezesem NFZ) powinien dobrze przyswoić sobie oczywistą prawdę, że w państwie prawa funkcjonariuszom publicznym wolno tyle (i tylko tyle), na ile pozwalają przepisy. Że urzędnicy mogą działać nie tylko w ramach przepisów, ale też za każdym razem na podstawie prawnej. Że decyzje, podejmowane na innej drodze są – po prostu – bezprawne.

Z patologią nie walczy się inną patologią

Adam Niedzielski jednak tej prawdy nie przyswoił albo o niej zapomniał gdy objął stanowisko w rządzie. Nazywany, oczywiście przez krytyków, Ministrem-Słońce, zachowywał się jak monarcha absolutny, czego najdobitniejszym, ale wcale nie jedynym przykładem, było wprowadzenie z dnia na dzień limitów na liczbę recept, jaką lekarz może wystawić w ciągu doby. Nawet jeśli chciał w ten sposób ograniczyć patologię, jaką stanowiły (i stanowią) receptomaty, „zapomniał”, że z patologią nie walczy się kolejną patologią, czyli narzucaniem rozwiązań bez podstaw prawnych (art. 2 Konstytucji RP: Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym...).

Postępowanie w tej sprawie powinno być sygnałem ostrzegawczym dla wszystkich polityków, którym się wydaje, że mogą działać ponad, a może poza przepisami prawa. Swoistym memento. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”