Były PiS-owski minister zdrowia ma poważne kłopoty

4 sierpnia 2023 roku ówczesny minister zdrowia Adam Niedzielski na swoim prywatnym koncie na platformie X ujawnił, że jeden z lekarzy sam sobie przepisał lek przeciwbólowy. Prokuratura wszczęła właśnie śledztwo „w sprawie przetworzenia danych osobowych”.
Czyta się kilka minut
Adam Niedzielski, styczeń 2023 r. // fot. Zbyszek Kaczmarek / REPORTER
Konferencja Adama Niedzielskiego w TZF Polfa, Warszawa, styczeń 2023 r. // fot. Zbyszek Kaczmarek / REPORTER

Śledztwo wszczęto w sprawie „czynu niedopuszczalnego”, a nie przeciw komukolwiek – to wstępny etap, na którym śledczy muszą ustalić wszystkie okoliczności. A więc nie tylko to, kto opublikował wrażliwe informacje na temat stanu zdrowia pacjenta (będącego jednocześnie lekarzem), ale też – jak wszedł w ich posiadanie, czy ktoś jeszcze był w to zaangażowany (i oczywiście kto). Lista pytań jest długa, dopiero po skompletowaniu odpowiedzi stanie się jasne, czy i kto w tej sprawie usłyszy zarzuty – i jakie.

Takie dane są „święte”

Sprawa jest bardzo poważna. Dane dotyczące stanu zdrowia mają (a w każdym razie muszą mieć) najwyższy priorytet poufności. Są „święte”, a osoby inne niż pacjent i lekarz, z którego pomocy pacjent korzysta, mogą mieć do nich dostęp tylko wtedy, gdy są zanonimizowane i nie dają się powiązać w żaden sposób z konkretną osobą. Upraszczając problem – urzędnicy mogą wiedzieć np., ile opakowań konkretnego leku w danym dniu przepisano, mogą poznać nawet różnice w liczbie wystawionych recept pomiędzy poszczególnymi województwami czy powiatami, ale absolutnie nie mogą poznać nazwisk (albo numerów PESEL) pacjentów, którym leki wystawiono. I nawet jeśli można sobie wyobrazić wyjątki, to tu żadne nadzwyczajne okoliczności nie wystąpiły.

Wpis Niedzielskiego zachwiał zaufaniem do systemu e-zdrowia i cyfryzacji danych, obudził na nowo dyskusję o tajemnicy lekarskiej, czy też raczej – tajemnicy pacjenta, do której mamy prawo.

Kto zapłaci karę

Jednego można być raczej pewnym: śledztwo nie zostanie umorzone z powodu „niskiej szkodliwości czynu”. Wpis Adama Niedzielskiego miał olbrzymie zasięgi: w ciągu trzech dni osiągnął 4 miliony wyświetleń, a sprawa żyła przez wiele tygodni nie tylko w mediach społecznościowych, ale też na portalach i w programach informacyjnych. Ostatecznie Niedzielski zapłacił cenę polityczną – stracił stanowisko ministra zdrowia oraz niemal pewne miejsce na liście wyborczej PiS, zniknął też w zasadzie z przestrzeni publicznej (choć jeszcze na początku września mówiono, że ma szansę wyjechać, jako przedstawiciel rządu, do Ukrainy).

Kropką nad „i” jest decyzja prezesa UODO, który na przełomie roku nie tylko stwierdził „poważne naruszenie” przepisów o ochronie danych osobowych, ale też potwierdził ową powagę naruszenia skalą kary finansowej, nałożonej na ministra zdrowia w maksymalnym (dla podmiotów publicznych) wymiarze 100 tysięcy złotych.

I tu jest pies pogrzebany. Karę ma zapłacić minister zdrowia, nie – Adam Niedzielski. Obecna szefowa resortu zdrowia z tym się nie zgadza. „To człowiek popełnił błąd i człowiek powinien zapłacić” – przekonuje Izabela Leszczyna, która zaangażowała zewnętrzną kancelarię prawną do wniesienia odwołania do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że Niedzielski zamieścił wpis na prywatnym koncie, na którym zresztą w kolejnych dniach bronił się zacięcie przed zarzutami o złamanie prawa. Ministra Leszczyna zapowiada, że jeśli WSA nie przychyli się do argumentacji resortu, karę oczywiście zapłaci, ale będzie dochodzić od Niedzielskiego zwrotu środków.

Starcie urzędnika z lekarzem

Kara od UODO i śledztwo prokuratury to nie wszystko. W tej samej sprawie nad Adamem Niedzielskim wisi też widmo pozwu cywilnego, który zapowiedział poszkodowany młody lekarz. Piotr Pisula już wcześniej ścierał się z ministrem Niedzielskim w kwestiach związanych z organizacją systemu ochrony zdrowia. Ich ostatni konflikt zakończył – jak się wydaje ostatecznie – karierę Niedzielskiego, urzędnika od lat związanego z finansami ochrony zdrowia, i rozpoczął pasmo jego poważnych problemów.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”