Życie jako lektura

Czyta się kilka minut
 /
/

„Rośliny hulaszcze, rośliny napastliwe, rośliny warowne i rośliny nieobliczalne. Zahamowane i niepohamowane w rozwoju… Androny wyplatane przez naturę. Banialuki bulwiaste. Kwieciste brednie… Dziwy nad podziw, dziwadła dziwolężne, dziwotwory, dziwopłoty urodziwe… Ośmiokilowe kwiaty. Szyszki metrowej długości. Grzyby świecące jak latarki. Korzenie o sile ssącej do 153 atmosfer”.

Czy to jakaś leśmianowska wizja świata alternatywnego? Nie, recenzyjka z książki państwa Tałałajów „Dziwy świata roślin”. Czy jednak recenzyjka? Gatunek, który Wisława Szymborska uprawiała przez trzy dekady pod szyldem „Lektur nadobowiązkowych” to raczej, jak zauważa we wstępie Jacek Dehnel, felieton, w dodatku pisany przez poetkę i skrywający czasem pomysł na wiersz albo nawet jego rozwijający się już zalążek (przykłady też we wstępie). Przypomnijmy, że z bolesną dla niej koniecznością wygłoszenia mowy noblowskiej Szymborska uporała się, spożytkowując pisany od dawna wiersz o Kohelecie…

Czytelniczka wszystkożerna, czytała wszystko, od Eurypidesa i Safony poprzez opasłe dzieła historyczne, popularyzatorskie prace z różnych dziedzin nauki, pamiętniki, biografie i słowniki, po książki kucharskie i poradniki dotyczące dbania o urodę i sprawność fizyczną albo tapetowania mieszkań. Literatura piękna schodziła na plan dalszy. Wybrana książka czasem stawała się, jak to nazywa Dehnel, trampoliną, jak w przypadku felietonu o poradniku „Budujemy altanę”, gdzie „sama książka właściwie nie ma okazji zaistnieć, jest to błyskotliwy mini-esej o scenie z ballady »Czaty« Mickiewicza, gdzie, jak wiadomo, altana się pojawia, bo bieży z niej wojewoda zdyszany”. Autorka była w „Lekturach...” mocno obecna, więc z tej góry tekstów, nawet zredukowanych do jednej czwartej, wyłania się jej portret, mapa zachwytów i zniesmaczeń, spraw jej bliskich i tych, do których żywiła zdecydowaną niechęć, jak choćby bełkotliwy żargon naukowy (patrz zaledwie dziesięciowierszowa, a mordercza nota o podręczniku do pedagogiki). Tło dziejowe (od schyłku lat 60. do początku nowego wieku) też przebłyskuje.

Książkę zilustrowano niepublikowanymi wcześniej wyklejankami Szymborskiej, które wysyłała do swojej siostry Nawoi. I jeszcze piękna okładka projektu Oksany Shmygol z wykorzystaniem równie pięknego zdjęcia poetki autorstwa Joanny Helander. Całość tym piękniejsza. ©℗

ĆWIARTKA SZYMBORSKIEJ, CZYLI LEKTURY NADOBOWIĄZKOWE, Wybór Jacek Dehnel Wydawnictwo Znak, Kraków 2021, ss. 508.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2021