Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ziemia wystawia nam rachunek

Ziemia wystawia nam rachunek

09.07.2018
Czyta się kilka minut
Ponad 60 ofiar powodzi w Japonii. Dziesiątki ofiar gorąca w Kanadzie.
T

Trzydziestostopniowe upały w północnej Syberii i najwyższa w historii nocna temperatura: w Quriyat w Omanie 29 czerwca nie spadła poniżej 42,6 stopnia. To raport z klimatycznej katastrofy tylko z ostatnich kilkunastu dni.

Oczywiście nie da się pokazać palcem i powiedzieć: ta fala upałów jest spowodowana przez efekt cieplarniany, a ta powódź nastąpiła, bo pompujemy do atmosfery CO2. Trend jest jednak coraz bardziej niepokojący. Według ostatnich badań zmiany klimatu mogą być szybsze, głębsze i bardziej kosztowne, niż sądziliśmy. Z opublikowanych w „Environmental Re­search Letters” badań Swietłany Jewriejewej z National Oceanic Centre w Southampton wynika, że jeśli globalna temperatura wzrośnie o 2 stopnie Celsjusza, powodzie pochłoną 3 proc. światowego PKB. Wzrost poziomu morza o 0,86 m oznacza straty rzędu 14 bln dolarów rocznie. 1,8 m to 27 bln dolarów.

A może być o wiele gorzej. Według opracowania opublikowanego właśnie w „Nature Geoscience”, przy wzroście temperatury o 2 stopnie, ocean może się podnieść nie o 1,8 m, jak zakładała w pesymistycznym wariancie Jewriejewa, lecz o... 6 m. Tak jak w trzech poprzednich okresach ocieplenia z ostatnich 3,5 mln lat.Według obecnych szacunków ocieplenie może przekroczyć poziom 1,5 stopnia Celsjusza już w ciągu najbliższej dekady.©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter Polsat News, gdzie prowadzi autorski program popularnonaukowy „Horyzont zdarzeń”. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Pasjonat wszystkiego, co lata...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Warto może zwrócić uwagę, iż dominuje w prasie myślenie o skróconym interwale czasowym. Nastała swego rodzaju moda na globalne ocieplenie CO2 itd., podobnie zresztą jak nudne już algorytmy. Otóż CO2 jest tylko jednym z gazów cieplarnianych i wcale nie najbardziej wydajnym energetycznie (np. para wodna jest wydajniejsza i jest jej chyba trochę więcej). Z badań paleoklimatycznych (można je znaleźć w wielu numerach Nature) wynika, że jesteśmy w cyklu zlodowaceń o dużej i małej amplitudzie czasowej (to tak jak obrót Ziemi wokół własnej osi i wokół Słońca). Wiekszość zlodowaceń poprzedzone było okresem ocieplenia. Wynika to z subtelnej równowagi termodynamicznej pomiędzy atmosferą, lądem, lodami i oceanem, a naświetleniem słonecznym. Innymi słowy, nie jest wykluczone, że musimy się przygotować nie tylko na wysokie temperatury, ale i na bardzo niskie, które mogą pojawić się w nieco dłuższej perspektywie czasowej, "zaraz" po tzw. ociepleniu. Wydaje mi się, że człowiek ma tu niewiele do powiedzenia, ale niektóre ruchy społeczne postanowiły na tej niewiedzy zarobić.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]