Reklama

Zielna

Zielna

12.08.2013
Czyta się kilka minut
Niebo jest bezchmurne i słońce stoi wysoko.
W

Wydaje się wtedy, że panuje zupełna cisza. Ale to złudzenie, ponieważ ogłuchliśmy. Powietrze drży i wibruje od miliarda twardych dźwięków. Podnoszą się z wysokich traw kłujące i niewidzialne. Najpierw je słychać, a potem znieczulają niczym dźwięczna novocaina. Ile jest owadów w trawie? Więcej niż gwiazd na nocnym niebie. To pewne. Ale do nocy jeszcze daleko i stoi nieruchomy upał, w którym odgłosy rezonują podwójnie i potrójnie, i gdy zatrzymać się na chwilę i wsłuchać, to zaczyna się halucynacja.
Jako dziecko oczywiście bałem się duchów, nieboszczyków i Borisa Karloffa. Ale najbardziej bałem się południc. W nocy – porze duchów i wampirów – zazwyczaj byłem w swoim łóżku, pod kołdrą, bezpieczny. Natomiast możliwość, że nadprzyrodzone zastąpi mi drogę w środku dnia, napełniała mnie rzeczywistym lękiem. Lęk miał słodki smak. Działo się to najczęściej podczas wiejskich wakacji. Dom...

4995

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]