Reklama

Łąkarstwo

Łąkarstwo

01.06.2020
Czyta się kilka minut
Na łące zdradzi cię każdy krok, każde stąpnięcie, ślad po twoim ciele, po twojej wadze wszystkich wnętrzności i wielkości stopy, ten szlak, którym siebie w łące niosłaś, zostanie.
Urszula Zajączkowska, maj 2020 r. / ZYTA WEŃSKA
N

Naprawdę nie wiem, jak zacząć to pisanie, więc zrobię to najkrócej i rzeczowo. Mam motocykl. To wyznanie w żadnym wypadku nie oznacza, że będzie tu mowa o motoryzacji. Oczywiście – szkoda. Będzie o łąkach, ale może teraz, na chwilę, jednak nie? Pozwólcie mi, choć trochę, w tym cennym waszym doczytaniu, o tej pięknej hondzie coś napisać.

Bo jest ona cudem i dziedzictwem myśli człowieka. Jest wiarą w termodynamikę i przemiany atomów, w to, że ktoś zwyczajny – jak ja – z całym swoim krwistym ciałem kiedyś będzie tym wszystkim niesiony, niewidzialną energią z mikrowybuchów w cylindrach, eksplodujących szarpnięciami tłoków, które to żywe moje ciało rwać będą i przenosić w inne współrzędne geograficzne. Byle tylko była iskra i czyste paliwo. Więc jest iskra i jest paliwo.

Moja honda jest w typie „naked”, co znaczy, że nie ma w niej plastikowych pokryw, owiewek i niczego...

13454

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Świetnie napisane! Uwielbiam motocykl i łąki. Właśnie tak to czuję jak Pani napisała. I przedzieranie się przez przestrzeń i te zapachy.

Niech Pani pisze więcej!

Piękny tekst. Rozumiem go doskonale, bo wiele lat temu zrobiłam prawo jazdy na motocykl, ćwicząc na starym poligonie. Czułam, że lecę i że mogłabym tak spędzić resztę życia. Potem już nie jeździłam, nie miałam motocykla, nie....itd. Łąka i jej zapachy, przyroda i jej zapachy, to jest moje coś, dla czego zawsze warto żyć, tak myślę... Ale teraz pytanie do motocyklistów. Czy koniecznie trzeba, żeby poczuć się ok, jeździć po mieście po nocy, ścigać się, rycząc, na każdej więcej niż jednopasmowej drodze biegnącej obok domów, w których właśnie zasypiają małe dzieci, a później śpią dorośli i nie mogą otworzyć okna, bo tam odbywają się wyścigi napalonych pogromców przestrzeni, łowców wrażeń i uzależnionych od adrenaliny? Nie ma żadnych ograniczeń w zakłócaniu poziomu hałasu? Przepraszam, że tak psuję humor niektórym, ale oni też psują mój.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]