Reklama

Zgoda na rzeczy niemożliwe

Zgoda na rzeczy niemożliwe

23.09.2019
Czyta się kilka minut
Obecne protesty klimatyczne zwane są „młodzieżowymi”, ale to w nich jest dziś esencja polityki.
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, plac Defilad w Warszawie, 20 września 2019 r. / Fot. MACIEK JAŹWIECKI / AGENCJA GAZETA
S

Słuchajcie nie mnie, lecz naukowców” – mówiła niedawno w amerykańskim Kongresie budzicielka sumień Greta Thunberg. Masowe demonstracje, jakie odbyły się w miniony piątek pod hasłem „Strajku dla Klimatu”, świadczą o tym, że akurat młodzież nie ma problemu ze słuchaniem. Naukowcy zaś mają młodym do przekazania coraz gorsze prognozy. Światowa Organizacja Meteorologiczna podała właśnie, że wzrost poziomu mórz znacznie przyspieszył, a w latach 2015-19 wyemitowaliśmy o 20 proc. więcej dwutlenku węgla niż w ciągu poprzednich pięciu lat. 

Zniecierpliwienie widoczne w oczach młodej Szwedki nie mogło znaleźć lepszego kontrapunktu niż w słowach, które Angela Merkel wypowiedziała w dniu, gdy uczniowie maszerowali ulicami, domagając się prawa do przyszłości. Po specjalnej sesji rządu nazwanej szumnie „gabinetem klimatycznym” kanclerz Niemiec ogłosiła działania mające sprzyjać dalszej redukcji emisji – działania z konieczności wyważone i rozłożone na etapy (m.in. system handlu uprawnieniami do emisji, niższy VAT na bilety kolejowe, zakaz instalowania pieców opalanych olejem). Na koniec dodała: „Jest coś, co różni politykę od nauki, a także od niecierpliwości młodych ludzi. Polityka to jest to, co jest możliwe”. 

A są to słowa przywódczyni kraju na tyle bogatego, że w zasięgu jej „możliwego” jest wydanie ok. 50 mld euro na wsparcie dla firm energetycznych zmuszanych do szybkiego rezygnowania z węgla. Dla porównania, reszcie górniczych regionów Europy uda się zapewne uzyskać od Unii w ramach siedmioletniego budżetu pomoc rzędu 4 mld euro.


Polecamy: Pytania o naszą przyszłość w specjalnym serwisie "Tygodnika", poświęconym kryzysowi klimatycznemu


Jeśli protesty klimatyczne mają mieć sens, muszą powrócić do hasła z 1968 r.: „żądajcie niemożliwego”. Także od siebie. Znaleźliśmy się w miejscu, w którym uczciwe stanięcie za nauką oznacza, że zamiast czekać, aż ograniczeni elektoratem i lobbystami politycy rozważą np. wyłączenie elektrowni węglowych za ćwierć wieku, trzeba zacząć żyć tak, jakby tych elektrowni już nie było. Mieć w sobie zgodę na drakońskie tąpnięcie stopy życiowej i dostępu do wielu dóbr – takie, jakie zwykle kojarzy się z gospodarką przestawioną na tory wojenne. Bo w istocie czeka nas podobny do wojennego rozpad świata. Czy w buncie młodych jest też determinacja do koniecznych wyrzeczeń? Tylko to może wzbudzić w rządzących odwagę podejmowania decyzji strasznych z punktu widzenia status quo, rozkładających na wszystkich po równo ciężary. Decyzji postrzeganych jako arbitralne i niedemokratyczne. To będzie także test na to, czy mamy w sobie zgodę, by widzieć granice obecnej demokracji, wspartej raczej na manipulacji nastrojami niż ateńskich ideałach głosowania ludzi roztropnych. Nauka nie uzgadnia  prognoz w referendach, wiedza ekspercka ma zawsze w sobie coś z „dyktatu elit”. 

W przeciwnym razie, jeśli wszyscy dalej pozostaną na poziomie targów o wyjątki, miliardy, dopłaty i ułamki stopni, przyrodnicze kataklizmy w końcu i tak sprowadzą na nas wojnę – tyle że prawdziwą. Obecne protesty klimatyczne zwane są „młodzieżowymi”, ale to w nich jest dziś esencja polityki. 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"...budzicielka sumień Greta Thunberg." Ogladajac wystapienie tej mlodej osoby odnosze wrazenie, ze jest emocjonalnie niezrownowazona lub tez na pograniczu misyjnego nawiedzenia. Pomijam, ze to co mowi to frazeologia bez wiekszej odpowiedzialnosci za slowo. Napisal Pan: "Mieć w sobie zgodę na drakońskie tąpnięcie stopy życiowej i dostępu do wielu dóbr .." Moze warto wyjsc poza slowa i raczej odwolac sie do konkretow. Konkretnie, co Pan proponuje? Z mej strony sadze, ze nalezaloby zaczac od fundamentu tj. obecnie panujacego systemu ekonomicznego. Bez tego mozna mowic o "wolaniu na puszczy". Pozdrawiam

Greta jest autystyczną nastolatką, wykreowaną na jurodiwą nowej religii. Trudno oczekiwać tu czegoś tak nadzwyczajnego, jak logiczne rozumowanie i konsekwencja. Weźmy tragikomedię z jej rejsem jachtem "Malizia II" (już nazwa jest niepokojąco symboliczna ;) za parę milionów euro dla zaoszczędzenia planecie czterech lotów transatlantyckich (ona + tata tam i z powrotem). Jeszcze przed podróżą okazało się, że dwie osoby z załogi muszą wrócić samolotem do Europy, a następnie znów polecieć do Ameryki, żeby sprowadzić z powrotem dwoje ekopasażerów do domu. Pisały o tym mainstreamowe media, takie jak Spiegel czy The Guardian. Czy ktoś odczuł choćby odrobinę wstydu przytaczając słowa małej Grety, że rozumie, iż być może podróżowanie ekojachtem pod monakijską banderą niekoniecznie jest w zasięgu każdego, ale przecież "chcieć to móc"? Albo przyjmując tłumaczenia armatora Malizii, że za przeloty załogi wniesione zostaną opłaty emisyjne, równoważące (jak, na litość boską?) dodatkowy dwutlenek węgla w atmosferze? Btw, tego samego argumentu użył Elton John odpierając zarzuty, że być może ugoszczenie książęcej pary na jego prywatnej wyspie można było zorganizować tak, by uniknąć kilkakrotnych lotów tam i z powrotem w ciągu kilku dni. Może dzisiejsza cywilizacja Zachodu stoi na glinianych nogach, ale czoło ma niewątpliwie solidne, bo miedziane ;)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]