Żelazna dama telekomunikacji

Żelazna Anna od telefonów nie będzie już rządzić Urzędem Komunikacji Elektronicznej.
Czyta się kilka minut

Na razie nie wiadomo, kto w fotelu prezesa zastąpi Annę Streżyńską. Wiadomo jednak, że choć formalnie szefa UKE odwołuje Sejm, to decyzję podjął premier. Powody dymisji nie są znane, dlatego jedni upatrują ich w polityce - Streżyńska została prezesem za czasów PiS, drudzy dostrzegają czarny PR operatorów telekomunikacyjnych, a jeszcze inni tłumaczą ten fakt koalicyjnym podziałem stanowisk. Przyczyny tak ważnych zmian zawsze są ciekawe, jednak istotniejsze, kto przejmie schedę. Żelazna dama telekomunikacji ustawiła wysoko poprzeczkę urzędniczej kompetencji i eksperckich umiejętności. To za jej kadencji znacząco spadły ceny rozmów telefonicznych. To jej zasługą jest, że rynek telekomunikacyjny, zdominowany dotąd przez wielkich operatorów, musiał się też otworzyć na mniejsze firmy i tym samym stał się bardziej konkurencyjny. To także dzięki postanowieniom prezes UKE płacimy mniej za internet.

Przeciętny Polak, patrząc przez pryzmat własnej kieszeni, z atencją powinien myśleć o poczynaniach Anny Streżyńskiej. Inaczej sprawa wygląda w przypadku operatorów telekomunikacyjnych - oni za sprawą wielu regulacji pani prezes stracili całkiem spore pieniądze, mimo że łatwo pola nie chcieli oddać. Walczyli ze wszystkich sił i czasem przed sądem wygrywali (jak np. Telekomunikacja Polska) - wtedy nie musieli płacić wysokich kar, nałożonych przez szefową Urzędu. Ale nawet te przegrane sprawy nie zastopowały reform, monopole na rynku telekomunikacyjnym odchodzą w przeszłość.

Mimo fundamentalnych zmian, jakie wprowadziła Streżyńska, rynek telekomunikacyjny w Polsce wciąż idealny nie jest. Wymaga też wielu bardzo kosztownych inwestycji, bo dziś poziom cywilizacyjnego postępu wyznacza w dużym stopniu właśnie dostęp do elektronicznych usług komunikacyjnych. Stąd przed nowym prezesem stoi wielkie wyzwanie - konieczność nakłonienia operatorów do wydania dużych pieniędzy na rozwój sieci szerokopasmowego internetu. Kompetentny następca Anny Streżyńskiej musi nie tylko umieć interweniować na rynku w imieniu państwa i z korzyścią dla obywateli, ale wykazać się zdolnościami w pozyskiwaniu sprzymierzeńców do budowy infrastruktury, w tym także na wsi, czyli mało zyskownej z punktu widzenia operatorów.

Obojętne więc, kto zostanie nowym prezesem, pewne jest, że łatwo mieć nie będzie. Obywatelom korzystającym z usług telekomunikacyjnych - czyli nam wszystkim - pozostaje nadzieja, że ci, którzy decydują o władzach UKE, postępują roztropnie, gdy rezygnują z wiedzy i doświadczenia dotychczasowej prezes.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2012