Zazielenił się Kościół

Z powodu nadziei, ze złości i z powodu wakacji. Pewna Włoszka powiedziała, że w tym roku nie jedzie na wakacje nie tylko na Sycylię, gdzie zwykle spędzała urlop z rodziną, ale nie wybiera się też do Polski, gdzie często bywali. Przyczyna?
Czyta się kilka minut

Morze Śródziemne to cmentarz. A Polska? Wybacz, kocham wasz kraj, ale sam wiesz... byłoby dobrze, gdybyście dołączyli do nas i Franciszka.

Tym lepiej więc, że wraz ze zmianą koloru szat liturgicznych z białego na zielony w Kościele troszkę wyraźniej zazieleniła się nadzieja, ale niestety jeszcze wyraźniej zzieleniały twarze tych, którzy sądzą, że niedola innych to ich sprawa, a nie nasza.
Doczekaliśmy się jednak oświadczenia naszego Episkopatu pod znamiennym tytułem „Chrześcijański kształt patriotyzmu”.

Ważny to dokument, ale słów „uchodźca”, „uciekinier” nie można w nim znaleźć, podobnie jak „bezdomny”, „głodujący”, „niemający dostępu do nauki, sztuki”. A przecież są to słowa drogowskazy, pokazujące, czego w pierwszym rzędzie dzisiaj Chrystus oczekuje od Kościoła. Dlaczego nie mówimy o tym wprost, skoro nasza mowa ma być „tak, tak, nie, nie”?

Nie ma czasu na dobieranie słów. Gdy giną ludzie, trzeba mówić prosto z mostu. Ten dokument wzmacnia tych, którzy często wbrew nadziei wciąż zabiegają np. o otwarcie korytarzy humanitarnych, nie pozwalają na zagłuszanie papieża oraz dziennikarzy przypominających o prześladowanych i o naszej odpowiedzialności za nich. Kiedy ginie jeden człowiek, ginie cały świat.

Nadzieja ma kolor zielony, a w tradycji wschodniej jest to kolor Ducha Świętego. Jeśli więc ktoś z nas, słysząc o uchodźcach, zielenieje ze złości, warto wtedy pomyśleć, czy nie nadszedł czas na zejście z kanapy firmy Znieczulica czy też firm partnerskich, często noszących nazwy pobożne i patriotyczne, ale skłamane.

W Biblii czytamy, że Bóg mówi do Izraela i do nas: „Jeśli więc teraz naprawdę będziecie Mi posłuszni i będziecie przestrzegać przymierza ze Mną, staniecie się moją szczególną własnością, bardziej niż inne ludy, gdyż do mnie należy cała ziemia. Ale wy będziecie dla Mnie królestwem kapłanów i narodem świętym”. To znaczy, że Izrael ma być dla innych narodów widzialnym, ucieleśnionym znakiem obecności i działania Boga tu i teraz. A ponieważ my, chrześcijanie, też jesteśmy ludem Bożym, to również powinniśmy być takim znakiem, takim sakramentem. Jezus, ten który „umarł we właściwym czasie za nas bezbożnych, kiedy jeszcze byliśmy słabi”, „dał (apostołom) władzę nad duchami nieczystymi, aby mogli je wyrzucać i uzdrawiać wszystkie choroby oraz dolegliwości”. A co innego jest dzisiaj naszą najcięższą chorobą, jeśli nie znieczulica na los innych ludzi?

Potrzebujemy uleczenia, wyrzucenia z nas ducha nieczystości, czyli bezbożnictwa, jakim jest egoizm podlany magiczną religijnością i narodowym szowinizmem. Usiłujemy uzdrawiać ludzi z różnych cielesnych chorób i słabo nam to wychodzi, bo zapomnieliśmy, że chodzi o chorobę sumień, naszego rozumu i serca. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2017