Reklama

Zapętlony działacz

02.04.2017
Czyta się kilka minut
Rafał Gaweł: ofiara prześladowań prokuratury sprzyjającej skrajnej prawicy czy ofiara własnej niefrasobliwości w finansowaniu działalności publicznej?
Rafał Gaweł, członek zarządu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w biurze ośrodka, wkrótce po akcji policji i zajęciu komputerów. Warszawa, 3 lutego 2017. Fot. Czarek Sokołowski / EAST NEWS
C

Czekali na to dziecko. Wszystko szło dobrze. Poszli na kontrolę do lekarza. Długo milczał, wreszcie powiedział, że dziecko nie żyje. Rafał, ojciec, opisał na Facebooku ze szczegółami wszystko: operację usunięcia dziecka, szpitalną kostnicę, pogrzeb i żałobę, która trwała tylko dwa dni. Bo dwa dni później do drzwi mieszkania matki Karoliny dobija się policja. Policjanci wypytują: „Czy pani wie, z kim związała się pani córka?”, „Co łączy ją z Rafałem Gawłem?”, „Skąd córka ma pieniądze na swoje utrzymanie?”.

Rafał Gaweł, człowiek, który ujawnił, że białostocka prokuratura uznała swastykę za „symbol szczęścia”, skomentował: „Chodziło o to, by wysłać jasny komunikat. Jeśli dalej będziesz wchodził nam w drogę, nie cofniemy się przed tym, by niszczyć też twoich najbliższych”.

Gaweł ma już na koncie wyrok: cztery lata więzienia za zarzuty gospodarcze. Kilka dni po naszej...

20290

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]