Zanim się znowu oburzymy na Zetki

Temat pokoleń przewija się nam przez cały ten numer. A 90. urodziny ks. Adama Bonieckiego przydają tej dyskusji niespodziewanego kontekstu.
Czyta się kilka minut
Michał Kuźmiński, dziennikarz Tygodnika Powszechnego
Michał Kuźmiński // Fot. Grażyna Makara

Jestem milenialsem. Rozpoznaję się w charakterystyce, którą w Temacie Tygodnika kreśli Marcin Napiórkowski. Pokolenie naszych wychowawców kazało nam być na wszelki wypadek dobrymi we wszystkim, bo wysyłało nas w nieznany sobie, potransformacyjny świat. Wmawiano nam uroki multitaskingu, uczono zaciskania zębów i ścigania się o wyniki. Może dlatego tak moją generację oburza postawa kolejnego pokolenia, Zetek, wobec pracy. Ich „niewiara w związek między ciężką pracą a sukcesem w życiu” brzmi nam bluźnierczo. Zetki, pisze Napiórkowski, bardziej cenią samoekspresję i wierność wartościom, uważają, że są rzeczy ważniejsze niż sukces.

Temat pokoleń przewija nam się przez cały ten numer. O Taylor Swift jako autorce „hymnu pokolenia psychoterapii”, oddającej „nastrój pokolenia” Zet, pisze Monika Ochędowska, zwracając przy okazji uwagę, jak skupione jest ono „na punkcie własnego bezpieczeństwa, także tego związanego z przestrzenią publicznej debaty”. To też irytuje milenialsów. Ale wynikającej z tego patologii cancel culture nie uprawiają tylko Zetki – pisze o niej Tomasz Stawiszyński, pytając jak to możliwe, że powszechnie lubiany prof. Bralczyk nagle stał się obiektem hejtu.

A my w tym właśnie tygodniu świętowaliśmy 90. urodziny ks. Adama Bonieckiego, co dyskusji o pokoleniach przydaje niespodziewanego kontekstu. Jego generację (lata 1928-1945) nazwano Cichym Pokoleniem. Doświadczeni lękiem – II wojnę przeżywali jako dzieci – żyjący z jednej strony w cieniu wojennych bohaterów, a z drugiej wypierani przez ekspansywnych i mnogich boomersów, nie demonstrowali, nie lansowali siebie, lecz po cichu robili swoje. I czegoś tam jednak dokonali: stworzyli ruch praw obywatelskich i rock’n’rolla, wysłali ludzi w kosmos, urządzali wspólną Europę. Otóż wedle przywoływanej przez Napiórkowskiego teorii Straussa i Howe’a, pokolenia występują w cyklach – i Ciche Pokolenie w poprzednim cyklu odpowiada właśnie dzisiejszej generacji Z. Przy wszystkich różnicach, jakoś ich jednak łączy doświadczenie – zachowując proporcje – traumy, skupienie na wartościach, owa cichość w robieniu swojego.

Żeby uwolnić się, co postuluje Napiórkowski, z pułapki pokoleniowych konfliktów, dobrze sobie na początek skomplikować wizję świata myślą, że Adam Boniecki wyrósł z Zetki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2024