Oficjalne obchody zaczęły się od mszy świętej, której głównym celebransem był sam Jubilat. Kazanie wygłosił jezuita ksiądz Jacek Prusak. W swojej mowie przywołał słowa psalmisty z Psalmu 90: „Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt, lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt; a większość z nich to trud i marność (...) naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca”. Jaką zatem miarą liczyć lata, które wykraczają poza biblijną skalę – pytał kaznodzieja.
Podkreślał też, że sprawowana Eucharystia jest mszą dziękczynną za życie będące ciągłym dawaniem siebie. Przywołał tu słowa, które w autobiografii zawarł brytyjski pediatra i psychoanalityk Donald Winnicott: „Boże, czy będę mógł żyć, kiedy będę umierał”.


Jezuita interpretuje te słowa jako modlitwę o pełnię życia do samego końca, modlitwę o stan, w którym osiąga się prostotę i pełnię wiary. To również nasza prośba i modlitwa do Boga, mówił jezuita, by zostawił nam Adama tak długo, jak będzie chciał, bo jest nam potrzebny.
Ksiądz Prusak nawiązał też do nakładanych na księdza Adama zakazów mówiąc, że jego życie „było w stanie pomieścić różne zdarzenia, nawet takie, które nie powinny mieć miejsca, które były skandalem i do dziś nie zostały odwołane”.
Na zakończenie mszy, której oprawę muzyczną zapewnił organista prof. Krzysztof Latała, głos zabrał ksiądz Boniecki, dziękując przyjaciołom i rodzinie za uczestnictwo i wspólne świętowanie jego jubileuszu. Ze zgromadzonymi na mszy przyjaciółmi podzielił się refleksją o zmianie w postrzeganiu Boga i swojej wiary po przebytym udarze. Mówił o świadomości śmierci, trudzie odnowy wiary i ufności pokładanej w Bogu. Zakończył słowami, które dały nam nadzieję – że udało mu się to wreszcie poukładać i ma zamiar jeszcze trochę pożyć.

Świętowanie urodzin księdza Adama miało swój ciąg dalszy w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Prowadzący uroczystości, zastępcy redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, Ewelina Burda i Michał Kuźmiński, przypomnieli wydarzenia, które miały miejsce dokładnie dziewięćdziesiąt lat temu. Pośród nich, obok urodzin Jubilata, znalazły się: pierwszy film o Kaczorze Donaldzie, debiutancki koncert Elli Fitzgerald oraz inauguracja budowy kopca Piłsudskiego w Krakowie.


Niezwykle uroczystym i podniosłym punktem tej części obchodów urodzin ks. Adama był koncert zespołu Ibrahim Trio (Joachim Mencel, Szymon Madej i Wassim Ibrahim), który zaprezentował muzykę Lewantu, łącząc w swojej interpretacji tradycyjne brzmienie i stylistykę z muzyką elektroniczną i jazzem. Muzycy swoim artystycznym kunsztem i niepodrabialnym stylem przenieśli gości Jubilata w okolice Ziemi Świętej i czasy, w których powstawały psalmy. Jak choćby ten, w którym wspomina się o sile i potędze cedrów Libanu.

Właśnie to drzewo, cedr, stało się głównym prezentem, jaki ksiądz Adam otrzymał od swoich przyjaciół i współpracowników. Cedr – symbolizujący w Biblii niezniszczalność, długowieczność i potęgę, piękno i majestat – jest też symbolem przeciwstawienia się temu, co słabe i śmiertelne, co przemija i nie zostawia śladów. Drzewo zostanie posadzone w poniedziałek 29 lipca na krakowskich Plantach, w okolicy ul. św. Anny i Podwale.


Na zakończenie wspólnego świętowania głos jeszcze raz zabrał ksiądz Adam:
– Chciałbym podziękować wszystkim, którzy chcieli wziąć udział w tej uroczystości. Można było pójść nad Wisłę, albo spotkać się w salce, gdzie zwykle pijemy herbatę, i też byłoby dobrze, ale uznano, że warto to uczcić tak wspaniałą uroczystością.
Adam, z właściwym sobie humorem, podkreślił też, że wspomnienie lipcowego wieczoru będzie nosił w sercu przez długie lata, za co otrzymał gromkie brawa. Wspólnie odśpiewano „sto lat”, a chórowi gości ze sceny dyrygował redaktor naczelny Piotr Mucharski.

Kiedy się myśli o życiu Adama i jego spuściźnie, kiedy słucha się słów poetów, cytowanych przez Jacka Prusaka w homilii podczas jubileuszowej mszy, przypominają się słowa noblisty, Czesława Miłosza, który w swoim „Traktacie moralnym” pisał: „Żyjesz tu, teraz. Hic et nunc. / Masz jedno życie, jeden punkt. / Co zdążysz zrobić, to zostanie, / choćby ktoś inne mógł mieć zdanie”. Adam swoim życiem, słowami, ale też humorem, zostawia w nas ślady nieusuwalne. Naznacza nas w sposób, którego zmienić nie dadzą rady nawet ci, którzy inne mają zdanie.
Drogi Adamie – bądź z nami jak najdłużej.


„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















