Zaklinanie rzeczywistości Ulsteru

"Jeżeli coś może się zdarzyć, to musi się zdarzyć" - w Irlandii Północnej to angielskie powiedzenie sprawdziło się właśnie co do joty. Ale w zgodnym chórze słów potępienia dla terrorystów, którzy w ostatnią sobotę przed bramą bazy wojskowej w hrabstwie Antrim zastrzelili dwóch Bogu ducha winnych żołnierzy (i ranili cztery przypadkowe osoby, w tym imigranta z Polski), a dwa dni później zabili policjanta w hrabstwie Armagh, trudno dopatrzeć się takiej oceny.
Czyta się kilka minut

Zamachy wszystkich zaskoczyły - a nie powinny. Zaskoczenie dowodzi, że w Ulsterze przemoc w wydaniu codziennym naprawdę odeszła w przeszłość. Ale świadczy też, że władze, obserwatorzy i wielu zwykłych ludzi zgrzeszyło naiwnością. Bo cóż z tego, że powrotu terroru nie chce ani społeczność katolicka, ani protestanci? Co z tego, że główne organizacje paramilitarne oddały broń i złożyły pokojowe wyznanie wiary? Ekstremiści z organizacji takich jak IRA-Kontynuacja czy Prawdziwa IRA, które przyznały się do tych dwóch zamachów, wcale nie czują się tym związani. Rzecz nie sprowadza się bowiem do sfery możliwości (czyli posiadania jakichś zapasów broni i zebrania ludzi gotowych na wszystko), lecz do celu. A cel nie został osiągnięty, skoro jednej Irlandii jak nie było, tak nie ma. Nie ma także mowy o zgodzie i pojednaniu, bo obu społeczności Ulsteru nie łączy wspólna wizja przyszłości. Póki to się nie zmieni, słowo "pokój" będzie raczej zaklinaniem rzeczywistości niż opisem stanu faktycznego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2009