Reklama

Zaklęte rewiry szpitali

10.12.2018
Czyta się kilka minut
Outsourcing w placówkach publicznych pozwala na oszczędności, które szybko okazują się złudne, gdy je zestawić z jakością usług – nawet niemedycznych, jak sprzątanie czy gotowanie.
LESZEK SZYMAŃSKI / PAP
J

Jeśli jest coś, czego nie potrafimy robić wydajniej, lepiej i taniej od konkurentów, to nie ma sensu, byśmy to robili” – to ponoć cytat z Henry’ego Forda.

Ale niezależnie od tego, kto outsourcing (dosłownie: zlecanie na zewnątrz) faktycznie wymyślił, jedno nie ulega wątpliwości: na obecnym etapie rozwoju gospodarek jest on jednym z najchętniej stosowanych narzędzi. Bańka rośnie mniej więcej od lat 70. XX w. Ostatnio – chwalą się outsourcingowi lobbyści – nawet w tempie 10 proc. rocznie. Jest w takim samochwalstwie branży pewien konkretny cel. Chodzi o przekonanie nas, że w przypadku outsourcingu mamy do czynienia z czymś na kształt wielkiej fali. Nie ma sensu przed nią uciekać ani tym bardziej się jej przeciwstawiać. Jedyne i rozsądne rozwiązanie to wskoczyć na nią i popłynąć.

Zdecydowanie rzadziej nadarza się jednak okazja, by na sprawę popatrzeć od strony osób, które...

10493

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]