Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zaklęte rewiry szpitali

Zaklęte rewiry szpitali

10.12.2018
Czyta się kilka minut
Outsourcing w placówkach publicznych pozwala na oszczędności, które szybko okazują się złudne, gdy je zestawić z jakością usług – nawet niemedycznych, jak sprzątanie czy gotowanie.
LESZEK SZYMAŃSKI / PAP
J

Jeśli jest coś, czego nie potrafimy robić wydajniej, lepiej i taniej od konkurentów, to nie ma sensu, byśmy to robili” – to ponoć cytat z Henry’ego Forda.

Ale niezależnie od tego, kto outsourcing (dosłownie: zlecanie na zewnątrz) faktycznie wymyślił, jedno nie ulega wątpliwości: na obecnym etapie rozwoju gospodarek jest on jednym z najchętniej stosowanych narzędzi. Bańka rośnie mniej więcej od lat 70. XX w. Ostatnio – chwalą się outsourcingowi lobbyści – nawet w tempie 10 proc. rocznie. Jest w takim samochwalstwie branży pewien konkretny cel. Chodzi o przekonanie nas, że w przypadku outsourcingu mamy do czynienia z czymś na kształt wielkiej fali. Nie ma sensu przed nią uciekać ani tym bardziej się jej przeciwstawiać. Jedyne i rozsądne rozwiązanie to wskoczyć na nią i popłynąć.

Zdecydowanie rzadziej nadarza się jednak okazja, by na sprawę popatrzeć od strony osób, które...

10493

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

oddaje tryb myślenia zwolenników outsourcingu, zjawiska z jednej strony nowego, ale z drugiej - będącego tylko jednym z przejawów szerszej tendencji lub procesu, opisanego przez Marksa jako alienacja pracy. Wbrew pozorom, proces ten ma nie tylko ciemne strony. Utowarowienie pracy, czyli czasu, wysiłku i umiejętności pracownika, jest podstawą i warunkiem istnienia nie tylko nowoczesnej, coraz wydajniejszej gospodarki (według kryterium ilości wytwarzanych dóbr), ale i nowoczesnego, demokratycznego i wolnego społeczeństwa. Alternatywą jest feudalizm albo utopie - agrarne, komunistyczne i jakie tam jeszcze. Tak więc sama idea outsourcingu jest może i niegłupia, trzeba jednak najpierw określić to "coś", co właśnie my potrafimy robić najwydajniej, najlepiej i najtaniej - "core business", mówiąc korporacyjnym językiem. Otóż problem polega na tym, że ten rdzeń nie jest niepodzielny i wyraźnie oddzielony od otoczki, tak że oskrobując stopniowo biznes ze wszystkiego, co taniej jest kupić niż zrobić samemu, możemy dojść do zera. Najśmieszniejsze, że jeszcze może to mieć sens! Wynajęci mogą być nie tylko ochroniarze, sprzątaczki, czy pracownicy produkcyjni, ale i menedżerowie. Można wynajmować flotę pojazdów, magazyny, biura, moce produkcyjne... Outsourcing zaczyna brzmieć trochę archaicznie; teraz mamy "gig economy" i crowdsourcing. Akurat Amazon Mechanical Turk (sama nazwa jest trochę "creepy", nie?) chyba Bezosowi specjalnie nie wyszedł, ale istnieją liczne przedsiębiorstwa oparte na tym modelu i sam korzystam z usług co najmniej paru z nich. Wiem też z doświadczenia, że tzw. jednodniowy szpital może się obejść bez własnego OIOM, ba! bez etatowych chirurgów i ordynatora, o własnej księgowości i kuchni już nie wspominając. Tylko jak by to wszystko działało, gdyby w tzw. "otoczeniu biznesowym" nie było niewydajnych, kosztochłonnych behemotów z OIOMami i etatami lekarskimi, utrzymywanych z przymusowych składek i państwowych dotacji? Osobną sprawą jest pośrednio związany z artykułem temat prywatyzacji przedsiębiorstw świadczących tzw. usługi publiczne, również pod hasłem "wydajniej, lepiej i taniej" - nie od konkurentów, bo tu ich praktycznie nie ma, ale od rzekomo zawsze gorszego pod tym względem państwowego właściciela. To już jednak inna historia.

co by na ten temat nie mówić, jak by nie psioczyć na 'zgniły kapitalizm', dzięki tym mechanizmom i 'wynalazkom' Polska jest dziś w gronie najbogatszych państw świata, transformacja z mroku komuny do nowego świata się powiodła, złotówka od dekad jest stabilną i mocną walutą, inflację jedno pokolenie zna już tylko z książek itede, itede...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]