Zaangażowania w sprawy ojczyzny nie zawężajmy do wyniku wyborów prezydenckich

Nawet jeśli są w nas duże opory wobec konkretnego prezydenta, jest jeden prezydent wybrany większością głosów tych, którzy się zaangażowali. Jest jeden prezydent i jedna Polska.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara

Po pierwszej turze wyborów prezydenckich szanse obu kandydatów na zwycięstwo w drugiej turze są niemal identyczne. Myślę o tym, co będzie po wyborach. Jedno jest pewne: tak czy inaczej, połowa wyborców będzie sfrustrowana, rozgoryczona, może nawet wściekła, bo do wyboru naszego kandydata podchodzimy w obecnych czasach bardzo emocjonalnie. I nie chodzi o to, czy emocje są uzasadnione, czy niesłuszne, ale o to, że przyjdzie nam dalej żyć w kraju, którego obywatele podzieleni są na dwie połowy

Dziś jeszcze nie wiemy, która połowa będzie górą, wiemy jednak, że druga połowa będzie głęboko sfrustrowana. W wypowiedziach kandydatów da się usłyszeć obietnice, że będą się starali zmniejszyć – bo przecież zlikwidować się nie da – rozgoryczenie tej drugiej połowy. Nadzieja więc jakaś jest, ale dobrze wiemy, że słaba.

Jeśli na fotelu prezydenckim zasiądzie Karol Nawrocki, usatysfakcjonowani będą wszyscy, którzy obawiali się Donalda Tuska. Legenda związana z jego osobą tak bardzo się wbiła w głowy wielu, że nieprędko stanie się ona tylko jedną z wrednych wersji przeszłości. Kompetencje prezydenta w Polsce nie są wielkie. Wiemy jednak dobrze, że może nie podpisywać ustaw i niektórych nominacji, i w efekcie doprowadzić nawet do paraliżu rządu. Czy do tego będzie się uciekał prezydent Karol Nawrocki? Wiadomo, że jest człowiekiem słabego charakteru, ale lubiącym uciekać się do siły. Nie wiemy jeszcze, jakich dobierze sobie doradców, to może być ważne.

Ta połowa społeczeństwa, która obstawiała Rafała Trzaskowskiego, będzie musiała pogodzić się z wolą większości (nawet niewielkiej). Patrząc na historię najnowszą wiemy, że bywało znacznie trudniej, a jednak przetrzymaliśmy i dość szybko weszliśmy w normalność. Dodajmy wreszcie, że przeciwnicy (w wyborach) Nawrockiego nadal mają wiele możliwości przygotowania się do przyszłych wyborów według własnej, także nabytej za jego prezydentury mądrości.

Jeśli szala wyborów przechyli się na stronę Rafała Trzaskowskiego, druga połowa wyborców będzie ciężko rozgoryczona. Ale i bez tego nowemu prezydentowi i rządowi łatwo nie będzie. Nawet przy lepszych niż w przeszłości relacjach z Unią Europejską trudno oczekiwać, że wszystkie problemy, np. naszego uzbrojenia, weźmie ona na siebie. Cóż, nad naszą częścią świata wisi groźba wojny i żaden rząd oraz żaden prezydent nie będzie mógł zaniechać podejmowanych już dziś starań o zabezpieczenie pokoju. Łatwo takie zdanie napisać, trudniej realizować.

Ważne jest, by zaangażowania w sprawy ojczyzny nie zawężać do wyniku wyborów prezydenckich. Nie mówię, że między tymi sprawami nie ma ścisłych powiązań, ale nie ma zależności sprawczo-skutkowej. Nawet jeśli są w nas duże opory wobec konkretnego prezydenta, jest jeden prezydent wybrany większością głosów tych, którzy się zaangażowali. Jest jeden prezydent i jedna Polska. To jest miara spoczywającej na nim odpowiedzialności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wybieramy z dwóch