Za tydzień

Za tydzień nie będzie pięknie. Będzie strasznie, a może nawet straszniej. I to wcale nie dlatego, że ktoś wybory wygra, a ktoś przegra.

04.10.2011

Czyta się kilka minut

Ten wynik będzie bez znaczenia, bo nie zgasi szaleństwa. Do wyrażających od lat histeryczne emocje dołączą z okazji tego wyniku nowi. Spragnieni i stęsknieni, złaknieni ekspresji i siły wyrazu. Można z całą pewnością uznać, że tak już będzie zawsze: że konflikt, który tak okrutnie żre, będzie żarł jeszcze bardziej. Że się rozwinie i za życia wielu na pewno nie zwiędnie.

Plemiona dziś się tłukące bez opamiętania kiedyś gdzieś się spotykały, choćby widywały, choćby w połowie drogi. Nowi nie mają doświadczenia w odpuszczaniu, bo nigdy nie poznali drogi, na której jest jakiś przystanek, zakręt, owe rozstaje, gdzie trzeba się podrapać w głowę. Nikt ich tego drapania nie uczy. Te pokolenia z dróg prostych, z wolnymi od wątpliwości głowami, będą się łomotać prościej, używając słów, które straciły na znaczeniu, na wadze i urodzie. Jakiegokolwiek z tych słów by nie wymienić, zostało użyte po stokroć, bez żadnej troski o jego sens i o zdrowie słuchaczy. Podobnie z porównaniami. Wszystkie te proste, a ważne niegdyś słowa latają wokół nas z groteskowym makijażem, tapetą ulicznicy i miną ulicznika. Możliwe, że nieśmiertelna i niepohamowana siła, z jaką ulegają dewaluacji, jest jakąś nadzieją. W zaraźliwym próchnie groteski tkwi siła. Ale to procesy długie, końca ich nie widać i nikt owego końca nie projektuje. Szkoda. Powściągliwość w przewidywaniu tego, co nas czeka, jest odwrotnością oceniania teraźniejszości. Nieśmiałość nie wróci. Brawura śmiałości, z jaką analizowane są dziś szczegóły, w których tkwi diabeł, onieśmiela już nielicznych. Śmiałość opinii, które pojawią się po tych wyborach i najpewniej następnych, zdziwi tych, których już nic nie dziwi. Zdziwienie umiera, choć niegdyś się wydawało, że jest nieśmiertelne i modne. Ot, śmiałe opinie o istocie diabelstwa zaskakują tych, co na badaniu diabelstwa zęby zjedli. Diabeł jest coraz prostszy. Chyba sam jest tym zaskoczony, może nawet zniesmaczony, jeżeli naturalnie ma poczucie smaku.

Po tych wyborach będzie jeszcze prościej, choć to wydaje się fizycznie niemożliwe. Co się jeszcze wydawało trudne, będzie łatwe, jak zdania o czystości krwi, o pochodzeniu dziadków i poglądach rodziców. Kiedyś, by je publicznie głosić, trzeba było być nie lada prostakiem, dziś takie opinie krępują już tylko nielicznych nadwrażliwców. Szczere uczucie zemsty to jedyna szczerość, o której można powiedzieć że jest i retro, i modern. Poznamy jej nowe aromaty.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Felietonista „Tygodnika Powszechnego”, pracuje w Instytucie Literackim w Paryżu.

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2011