Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Wybory nie tylko lokalne

Na ten moment dwa główne bloki polityczne czekały w napięciu od trzech lat. Czas rewanżu Platformy czy czas dobicia opozycji przez PiS?

Reklama

Wybory nie tylko lokalne

Wybory nie tylko lokalne

15.10.2018
Czyta się kilka minut
Na ten moment dwa główne bloki polityczne czekały w napięciu od trzech lat. Czas rewanżu Platformy czy czas dobicia opozycji przez PiS?
Pikieta protestacyjna przed hotelem w Krakowie, gdzie odbywała się małopolska konwencja wyborcza PiS, 14 października 2018 r. MAREK LASYK / REPORTER
W

W niedzielę pierwsze starcie wyborcze, odkąd PiS objęło władzę. Po szybkim i momentami brutalnym przejęciu wszystkich instytucji centralnych Jarosław Kaczyński do domknięcia systemu swej władzy potrzebuje praktycznie już tylko samorządów. W 15 na 16 sejmików jego partia była w opozycji – celem prezesa jest maksymalna poprawa tych wskaźników.

Jednak kampania PiS nie była udana. W partii pojawiły się poważne pęknięcia podczas wyłaniania kandydatów (np. zawieszenie Andrzeja Jaworskiego, zausznika o. Rydzyka, który nie chciał poprzeć Kacpra Płażyńskiego jako kandydata PiS na prezydenta Gdańska). Po wtóre, premiera Mateusza Morawieckiego, wyborczego czempiona PiS, dopadła jego bankowa, liberalna przeszłość. Taśma z nagraniem w restauracji u Sowy może wpłynąć nie tylko na wynik wyborczy PiS, ale na polityczne losy szefa rządu. Platforma niezbyt wiedziała, jak zachować się w tej sytuacji – nie ma się co dziwić, wszak afera taśmowa to jej afera.

Wybory samorządowe to dla Grzegorza Schetyny przypieczętowanie kierowniczej roli po stronie opozycji jako twórcy Koalicji Obywatelskiej. Schetyna wierzy, że obroni przed PiS połowę sejmików i wygra w kluczowych miastach. Taki wynik rzeczywiście dałby mu roczny spokój na wzmocnienie sojuszu z Nowoczesną i przyciągnięcie do niego nowych graczy. Nawet jednak jeśli KO zostanie znokautowana, to Schetyna do wyborów parlamentarnych ustąpić nie zamierza.

Marzy o wyborach w 2019 r. podzielonych na dwa bloki: PiS i anty-PiS. Dlatego liczy, że przyciągnie do KO ludowców oraz SLD. W wyborach samorządowych PSL i lewica startują samodzielnie z podobnych powodów. Ludowcy są silni w samorządach i muszą sprawdzić, jakie spustoszenie w ich elektoracie dokonały rządy PiS, który wszelkimi metodami walczy o elektorat wiejski. To kluczowe dla polskiej sceny politycznej starcie tych wyborów – czy PiS całkowicie zmarginalizuje PSL. Kaczyński, żeby trwale wygrywać, potrzebuje głosów wsi.

Także SLD, po trzech latach poza Sejmem, musi sprawdzić swe realne poparcie. Od wyniku wyborczego SLD i PSL zależeć będą decyzje liderów obu partii dotyczące sojuszu ze Schetyną w wyborach parlamentarnych.

Nie przypadkiem ani Władysław Kosiniak-Kamysz, ani Włodzimierz Czarzasty nie atakowali Koalicji Obywatelskiej. Najmocniej – poza PiS, rzecz jasna – atakował ją lider partii, której jeszcze nie ma, czyli Robert Biedroń. Widać, że w pierwszej kolejności postawi na zdyskredytowanie obecnej opozycji. Na razie Schetyna nie musi się bać, bo potencjał Biedronia nie przeszedł realnego testu. Jednak za rok jego partia może być kłopotliwa dla KO.

Większej roli w tych wyborach nie odegra Kukiz’15. Ugrupowanie przeżywa kryzys, w dodatku nie dostaje budżetowych pieniędzy. Kukizowcy w najlepszym razie mogą być języczkiem u wagi podczas klecenia powyborczych koalicji w samorządach. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Wybory samorządowe i krajowa polityka tworzą system naczyń połączonych. Kim są wyborcy, którzy głosują tylko lokalnie, i w jaki sposób partie próbują ich podbić? Dlaczego głosy na PiS są mniej „skuteczne”, to znaczy przekładają się na mniejszy udział we władzy niż w przypadku innych partii? Kto przed drugą turą jest w stanie zebrać więcej nowych głosów? Najnowsza analiza trendów wyborczych Jarosława Flisa na blogu jaroslawflis.blog.tygodnikpowszechny.pl >>>

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

albo za friko ta przedwyborcza "analiza"

PiS i antyPiS. Powiedzmy, że wygra wybory, może i totalnie antyPis.I co dalej redaktorze... Spokój w mediach,poszanowanie Konstytucji, pełna zrozumienia UE, a może też budowa więzień i zaostrzenie przepisów...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]