Reklama

Opozycja dzieli się na nowo

Opozycja dzieli się na nowo

22.07.2019
Czyta się kilka minut
Próba zjednoczenia partii przeciwnych PiS zakończyła się fiaskiem – Koalicja Europejska nie przetrwała nawet pół roku. Do wyborów sejmowych Platforma idzie sobie, SLD sobie, a PSL najbardziej sobie. Choć czy PSL na pewno jest jeszcze przeciw PiS?
Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg podczas konferencji prasowej dotyczącej wspólnej listy lewicy – SLD, Wiosny i Razem – w wyborach do parlamentu. Warszawa, 19 lipca 2019 r. / FOT. Jacek Dominński/REPORTER
Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg podczas konferencji prasowej dotyczącej wspólnej listy lewicy – SLD, Wiosny i Razem – w wyborach do parlamentu. Warszawa, 19 lipca 2019 r. / FOT. Jacek Dominński/REPORTER
O

Opozycja liże rany po przegranych wyborach europejskich w specyficzny sposób. Dzieli się między sobą, kłóci i atakuje – i to na progu wyborów do Sejmu. Najpierw z Koalicji Europejskiej wystąpili ludowcy, twierdząc, że to za bardzo lewicowe towarzystwo. W praktyce powód był nieco inny – uznali, że to ostatni moment na walkę o polityczny byt pod zielonym sztandarem, zanim PiS zabierze im resztki wyborców. W tej sytuacji lider PO Grzegorz Schetyna odprawił z kwitkiem SLD, uznając, że bez konserwatywnego PSL koalicja z postkomunistami jest zbyt dużym ryzykiem. Tą decyzją Schetyna naraził się i PSL, i SLD. Szef SLD Włodzimierz Czarzasty zarzucił mu abdykację z pozycji lidera opozycji i brak wiary w zwycięstwo z PiS. A lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz najpierw nazwał Platformę lewicą – to w jego ustach obelga – następnie zaś drwił z zapowiedzi Schetyny, że weźmie na listy samorządowców...

3773

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Żeby się podzielić, opozycja musiałaby się najpierw prawdziwie zjednoczyć. Tymczasem pod szyldem Koalicji Europejskiej od początku występowała zaledwie słabo zamaskowana PR-owa gra pozorów. Nie trzeba było wielkiej przenikliwości, aby z koalicyjnego milczenia na temat wspólnego programu i nieprzejrzystości organizacyjnej wyczytać płytkość, miałkość i efemeryczność całej tej inicjatywy. Zarówno wegetacja, jak i agonia Koalicji Europejskiej - obserwowane publicznie - mocno kompromitują ideę opozycyjnego zjednoczenia. Nie tak łatwo będzie przekonać w przyszłości wyborców, że demonstrowane uściski rąk i uśmiechy mają jakiekolwiek realne znaczenie, a nie stanowią zaledwie próby oszukania społeczeństwa. Co może być ostatecznie z korzyścią dla nas wszystkich, ponieważ wyższe wymagania społeczne i wyżej postawiony próg partyjnej wiarygodności mogą podnieść jakość życia politycznego w Polsce - przynajmniej po stronie anty-reżimowej.

Nie uważa Pan, ze to dobrze, ze lewica idzie razem i rozdzielnie z PO i Nowoczesną? Taka szeroka koalicja od prawa do lewa dla pospolitego wyborcy pachnie obłuda i oportunizmem, a powód jej zawiązania - obalenie PiS-u - nie ma społecznego wsparcia. Przecież zawsze można tworzyć koalicje w sejmie już po wyborach

Ile jest warte "pójście razem" lewicy, to ocenię dopiero, jak zobaczę konkretne fakty. Jak pisałem wyżej, uśmiechy i uściski rąk przed kamerami ostatnio mocno się zdewaluowały. Nieprawdą jest, że obalenie reżimu nie ma społecznego wsparcia. Cóż innego mogło skłonić aż 38 % głosujących do oddania głosu na - jak to Pani trafnie ujęła - obłudę i oportunizm Koalicji? Te same przymioty niestety sprawiły, że Koalicja (w danej formie i "treści") nie miała większych szans na dalsze zwiększenie poparcia. Pani ma naprawdę niskie mniemanie o wyborcach. Właśnie dostali oni namacalny pokaz tego, jak siły opozycyjne potrafią się jednoczyć w wysiłkach. Sądzi Pani, że ludzie nie są w stanie przełożyć tego na przewidywany efekt tworzenia koalicji dopiero po wyborach parlamentarnych? A i owszem, wielu będzie takich, którym chwilowy zachwyt nad "szóstką Schetyny" (w kilku punktach całkiem przyzwoitą, przyznaję) odbierze zdolność myślenia, lecz tych zapewne nie wystarczy do wygrania wyborów przez opozycję. Inni pozostaną świadomi tego, że jeśli opozycję coś połączy po wyborach, to będzie to wizja nowego podziału tortu, a nie troska o odbudowę i wzmocnienie Polski. Wielu z nich w ogóle nie pójdzie na wybory.

.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]