Wszystkie papugi pana Barnesa

Gdy debiutował, sam sobie wysmażył i opublikował miażdżącą recenzję. Poprzysiągł, że jeśli krytycy zareagują podobnie, nigdy więcej nie chwyci za pióro. Nic takiego się nie wydarzyło, ale matka i tak...

Reklama

Wszystkie papugi pana Barnesa

Wszystkie papugi pana Barnesa

18.01.2021
Czyta się kilka minut
Gdy debiutował, sam sobie wysmażył i opublikował miażdżącą recenzję. Poprzysiągł, że jeśli krytycy zareagują podobnie, nigdy więcej nie chwyci za pióro. Nic takiego się nie wydarzyło, ale matka i tak była zgorszona.
GRAHAM JEPSON / WRITER PICTURES / FORUM
M

Mniej więcej w połowie XV wieku, wkrótce po powrocie z podróży na południe Europy, Rogier van der Weyden namalował tryptyk ołtarzowy dla kościoła świętej Kolumby w Kolonii. W środkowej części umieścił scenę Pokłonu Trzech Króli, która do dziś wzbudza gorące emocje, nie tylko wśród przygodnych gości Starej Pinakoteki w Monachium, dokąd ołtarz trafił prawie dwieście lat temu, za sprawą króla Ludwika I Wittelsbacha. Powodem był krucyfiks – zawieszony bezpośrednio nad głową Madonny z Dzieciątkiem, pod dziurawą powałą betlejemskiej ­szopy.

Anachronizm dobitnie rzuca się w oczy współczesnego odbiorcy, gotowego podejrzewać, że malarz albo się pomylił, albo świadomie spłatał figla fundatorowi dzieła. Co bardziej dociekliwi porównują obraz z „Pokłonem” autorstwa innego niderlandzkiego mistrza, a zarazem ucznia van der Weydena, przechowywanym w madryckim Prado. Sceneria prawie ta sama,...

17586

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeśli w ciągu czytania tekstu zakupiło się dwie książki to chyba autorka powinna upomnieć się w wydawnictwie o tantiemy:) Ogromnie lubię takie teksty, które budzą ciekawość, by podążać ich tropem i dowiedzie się, przeczytać, poznać więcej. I jeszcze czyta się je same z wielka przyjemnością!

@JaRt w niedziela, 24.01.2021, 11:57. Ja zajrzałem tu zwabiony nazwiskiem Barnesa ("Historia..." to tak kunsztownie zapleciona narracja, że tylko czytać i podziwiać), a nadto dzielę z nim fascynację Flaubertem, którego "Bouvard i Pécuchet" to jedna z książek mojego dzieciństwa, jednak nie spodziewałem się Kästnera - autora innej ulubionej w dzieciństwie książki - "Latającej klasy". Może wczesne doświadczenia czytelnicze "formatują" nasze literackie gusta i fascynacje? Wyrazy uznania dla autorki.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]