Reklama

Wirus i wielka tajemnica wiary

Wirus i wielka tajemnica wiary

04.05.2020
Czyta się kilka minut
Epidemia przerwała tradycyjny sposób celebracji pierwszych komunii. To trudność, ale i szansa.
DANIEL DMITRIEW / FORUM
D

Dzieci ubrane na biało zmierzają do parafialnych kościołów. Chłopcy w garniturach albo – coraz częściej – dziwnych kostiumach: jakby liturgiczna alba, długa jak koszula, do tego spodnie; dziewczynki – w sukniach księżniczek, jakby do ślubu. Wielkie styropianowe chleby i winne grona na skraju kościelnych prezbiteriów. W domach weselnych i restauracjach przyjęcia, których głównymi bohaterami są dziesięciolatkowie. Przy drogach reklamy zestawów komputerowych z nieco eucharystyczną estetyką.

Rozczarowanie

Wrosły już te obrazy w polski pejzaż majowy, ale w tym roku, z powodu epidemii COVID-19, ich nie ma. Już od marca, gdy tylko szkoły zostały zamknięte, a liczba uczestników celebracji liturgicznych radykalnie ograniczona, kurie diecezjalne zasypywane były pytaniami, co w tym roku będzie z pierwszokomunijnymi uroczystościami. Wobec niejasnego stanowiska rządu co do tego,...

9698

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Nie tak prosto znaleźć rozwiązanie, które uwzględniałoby teologię sakramentu, rozmaite społeczne potrzeby” Powiem krótko jest dramat. Nie, nie tylko dlatego, że pod plandeką stoi kupiony kład, rower, a w segmencie pod bielizną ukryty laptop. Nie bardzo może martwi zamówiony lokal, pewnie bardziej martwią zapłacone już alby, książeczki, składki na prezenty dla kościoła, księży i katechetów… . W sumie komunia to spory biznes, szkoda sobie go odpuścić. Sąsiadka wyjechała do Szkocji, mieszka tam już pewnie z 10 lat. Jej córka tam była komunikowana. Dzieci z rodzicami po prostu pewnej niedzieli poszły do kościoła na msze, podczas której przystąpiły do swej I Komunii. Było ich niewiele, Proboszcz po mszy złożył im najlepsze życzenia. Osobiście każdemu z rodziców pogratulował, potem zwyczajnie jak każdej niedzieli poszli na lody. Nie było alb, ani specjalnych kreacji, nawet prezentów. Co dziwne dzieciaki, w trakcie przygotowań nie musiały zaliczać modlitw i formułek, niczego nie musiały zaliczać. Teraz kilka przykładów patologii z naszego podwórka. Proboszcz obwieszcza dzieciom, że 10% z prezentów muszą oddać Jezusowi bo ich kocha i trzeba się odwdzięczyć, Innym razem zachęca dzieciaki, aby gdy zobaczą wódkę na stole, aby cichaczem ją zabrały i przyniosły do kościoła, on im da za to 100 złotych. Można by sporo historyjek przytoczyć. Dzieci opowiadają sobie kto więcej kasy dostał, lepszy rower czy komputer. Z pewnością jest to doświadczenie duchowe, jednak mam wątpliwości czy religijne. Do dziś pamiętam mojej Matce Chrzestnej, że dała mi w prezencie, może drogi ale strasznie obciachowy zegarek, fakt miał najwięcej kamieni, jeśli ktoś kojarzy o co chodzi, ale był pozłacany i o zgrozo kwadratowy z takim babskim paskiem, Inni dostali Ruchle, Rakiety, kompasy na paskach i takie tam cudeńka, a mój wylądował w szufladzie, do dziś tam spoczywa. Z przeżyć duchowych dużo nie pamiętam, fakt pierwsza spowiedź była stresująca. Do kościoła mieliśmy 5 kilometrów, iść trzeba było pieszo. Po drodze dwie fajki z nerwów wypaliliśmy, piątka nas szła razem. Po spowiedzi ulga wielka, ksiądz łyknął przygotowaną formułkę, o fajkach dla pewności nic nie wspominaliśmy, w drodze powrotnej po całym na łepka wypaliliśmy. To mniej więcej tyle wspomnień. O komunikowaniu moich dzieci nie będę pisał, był to po prostu cyrk z moją osobą w roli głównej. Często jesteśmy zapraszani na przyjęcia dzieci do rodziny w dzisiejszych czasach, tam też jest cyrk. Dyrygentem tego cyrku jest zawsze proboszcz parafii, jakby ktoś miał wątpliwości, rodzice raczej obsadzani są w roli klauna. Niech zostanie tak jak jest, jest dobrze poważnie. Gdy zniknie presja społeczna, przymus ten cały zgiełk, to wkrótce zabraknie kandydatów do komunikowania, no i chrzciny mogą na tym ucierpieć. Darowałbym sobie te drętwe gadki o uduchowieniu dziecka, przeżywaniu Eucharystii, przyjmowaniu sakramentu. W wieku 10 lat sposób myślenia człowieka pozbawiony jest subtelności, Dzieci są niezwykłymi pragmatykami oswajającymi otaczający ich dwulicowy świat, zakłamanie i hipokryzję. To wiek, w którym odkrywają nie tylko, że św Mikołaj to przebrany wujek, grzecznie mówią paciorek, bo bardzo ich ciekawi, co też zawiera ten wypchany worek. Ostatnio dużo w Kościele się kombinuje, szczególnie w sferach, które mają odwracać uwagę od poważnych problemów.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]