Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wielka nuda małej stabilizacji

Wielka nuda małej stabilizacji

20.09.2015
Czyta się kilka minut
Czy w Londynie, podczas spotkania z Polonią, czy w Kazimierzy Wielkiej na wiecu wyborczym, prezydent Duda skupia wokół siebie nowych polskich „ubogich”. Liberałowie spod znaku III RP nie potrafili im nic zaoferować.
Andrzej Duda podczas kampanii wyborczej. Staw (Wielkopolska), 22 maja 2015 r. Fot. Marcin Obara / PAP
N

Nie mogę się uwolnić od tego obrazu.

Wczesną wiosną pojechałem, śladem podróżującego wówczas intensywnie po kraju Andrzeja Dudy, w odległe od głównych szlaków miejsce, gdzie Świętokrzyskie miesza się z Małopolską. Droga prowadziła, jak zawsze tutaj, przez niejasny pejzaż polskiej modernizacji: ostateczny upadek mieszał się ze wzrostem, na polach pyrkotały traktory, rolnicy stawiali foliowe namioty. Daleko od szosy jeździ się po nowym asfalcie, widać nowe domy i ruiny, niezłe samochody i szrotowiska. Szary eternit, jeden z fundamentów polskiego pejzażu rolniczego, odchodzi w przeszłość, zastępowany przez blachę trapezową, a gdzieniegdzie nawet drogą jak cholera dachówkę angobowaną. Daleko od szosy ludzie chodzą po czystych, wyremontowanych chodnikach, siedzą na ryneczkach wyłożonych skompromitowaną podobno kostką brukową, a przez okna widać wielkie ołtarze nowych telewizorów....

16013

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wielu rodaków zagłosowało na Andrzeja Dudę z tej racji, że przyjemnie było patrzeć na człowieka, który przemawiał ciekawie i z dużą swobodą, a którego żona bez trudu mieści się w drzwiach. Doszliśmy do wniosku ( ja także należę do tych co głosowali na AD ), że dla naszego kraju będzie dobrze, jeśli jego przywódca będzie doktorem prawa, doskonale znającym ( i rozumiejącym ) Konstytucję RP, kimś kto potrafi rozmawiać z przywódcami innych państw bez potrzeby korzystania z tłumacza. Duda kojarzy się z pracowitością i nowoczesnością, z Europą właśnie ( Tygodnik Polityka zanim uznał Dudę za zagrożenie dla Polski co zaowocowało wymierzoną w Dudę wredną kampanią wybrał go przecież najlepszym polskim posłem ). Jego poprzednik niestety bardziej kojarzy się z PRL-em choć bohatersko przecież walczył o wolność ( inna sprawa, że podkreślając bez ustanku, że jest obrońcą wolności zwyczajnie się ośmieszał ). To właśnie w PRL-u mieliśmy tego typu polityków, którzy nie wchodzili w intelektualne dyskusje, kochali polowania i z upodobaniem wsłuchiwali się w publiczne media, które nieustannie im kadziły. To się musiało źle skończyć.

To mądry artykuł, który bardzo porządnie analizuje sytuację. Rozbudzanie środowisk narodowosocjalistycznych źle się kojarzy ale jest faktem. Tylko Duda i jego środowisko zagospodarowało ten elektorat. Oczywiście musi się to źle skończyć. Smutne, że za tę lekcję zapłacimy wszyscy o ile nie zdążymy zablokować tego wzrostu.

Uwodzicielski czar naszego prezydenta polega na tym, że gdy wypowiada jakiś komunał, toczy tryumfalnie wzrokiem po zgromadzonych. Ze spojrzenia mówcy emanuje wtedy siła, stanowczość i władczość przywódcy. Mówcę rozpiera tajemnicza duma. "Przyjemnie patrzeć na człowieka, który przemawia ciekawie i z dużą swobodą", zauważa komentator "plainduncan". Chcemy i my wierzyć, że z taką swadą może przemawiać tylko wybitny doktor prawa, charyzmatyczny przywódca i równorzędny partner doświadczonych zagranicznych przywódców, a nie jakiś tam tylko polityczny szalbierz i demagog. Oby "plainduncana" nie spotkało rychłe rozczarowanie. Oby autor artykułu "Wielka nuda małej stabilizacji uwolnił się od prześladującego go obrazu prezydenta skupiającego wokół siebie "nowych biednych". Oby dumne spojrzenie prezydenta przestało przerażać pustką, a wypełniło się jakąś ważką treścią. Mądremu wystarczy.

Najbardziej w tym artykule podoba mi się nastrój, bo odpowiada bieżącemu nastrojowi politycznemu: znużenia, rozczarowania pomimo sukcesu, szukania większego sensu. I chyba sami nie wiemy czy jest to nastrój chwili - po ośmiu latach rządów jednej partii, czy też wyraz naszej trwałej tożsamości. A jest to pytania zasadnicze, bo demokracje sprawdzają się w sprawie ciepłej wody, a nie sprawdzają się w kwestii budowy nowego wspaniałego świata. Mówiąc inaczej demokracja jest pragmatyczna, a nie ideowa. Sprawdza się w republikach kupieckich takich jak Anglia czy Niderlandy, a nie sprawdza się na Bliskim Wschodzie, tam sprawdza się Islam, który oferuje wizje wielki i czarno-białe; nie sprawdza się w Rosji, tam sprawdza się samodzierżawie podparte mesjanizmem albo komunizmem - znowu wielkie i czarno-białe idee. My jesteśmy gdzieś pomiędzy, ale jacy jesteśmy jeszcze nie wiemy. Za krótko próbujemy tę demokrację budować. Czy skupimy się na ciepłej wodzie, czy ulegniemy czarowi wielkich czarno-białych idei. Czy może będziemy się miotać gdzieś pomiędzy. Ja wolę na co dzień ciepłą wodę, a o wielkich ideach mogę porozmawiać teoretycznie, przy wódeczce. Ale nie wszyscy Polacy tak mają. Niektórzy muszę mieć koszulki z plamami krwi, bez nich nie umieją żyć.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]