Dni halcyjońskie

Oto miejsca bez epokowego znaczenia. Po prostu płyniemy, jedziemy, idziemy, kontemplując rdestnice, ramienice i grążele żółte, zarastające ścieżki, nasłuchując ryb. Pojezierze Ełckie bywa...

Reklama

Dni halcyjońskie

Dni halcyjońskie

09.09.2019
Czyta się kilka minut
Oto miejsca bez epokowego znaczenia. Po prostu płyniemy, jedziemy, idziemy, kontemplując rdestnice, ramienice i grążele żółte, zarastające ścieżki, nasłuchując ryb. Pojezierze Ełckie bywa przestrzenią mityczną.
Mrozy Wielkie, okolice Ełku, 2016 r. / FOT. WOJTEK MOSKWA
1

1. Na przykład kajakiem. Łaźną Strugą spod mostku w Borkach do Połomu (trasa długa, żmudna, przez rynnowe Litygajno, bagna, skraj Puszczy Boreckiej, rzeka chwilami jest tak zarośnięta, że wiosłujesz jak przez zupę); z Połomu do Stradun (krócej, ale przy wietrznej pogodzie fale na środku Łaśmiad są tak wysokie, że grożą przewróceniem łódki); rzeką Legą z Sypitek do Stacz (krowy, pola, cisza, rzeka mętna); rzeką Ełk ze Stradun do Ełku (znakomity fragment przez bagna); również jeziorami: Ełckim, Sunowem, Selmentem Wielkim. Lojalnie uprzedzam, że bez gwarancji dobrej pogody i pierwszej klasy czystości. Ponieważ o metafizyce spływów powiedziano w tym miejscu już bardzo dużo, wolę ograniczyć się do onomastyki i detali: znam mało równie intensywnych doznań, co skok z położonego gdzieś między szosą na Giżycko a Kijami pagórka na główkę, pod prąd chłodnej i krystalicznie...

18274

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Redaktorze!!! Reklamuje Pan jeden z ostatnich przepięknych zakątków Polski, do których jeszcze nie dotarła ludzka "stonka". Skoro TP zaczyna być rozchwytywanym tygodnikiem, ludzka "stonka" dowie się o istnieniu Garbasa, Łaśmiad, Puszczy Boreckiej i ruszy na konkwistę z dzieciami, psami, zarciem, piciem i wyciem. Jeździłam tam na spływy przez kilkanaście lat i - bywało - przez kilka dni nie spotykaliśmy żywej duszy. Dziś nie mam już takich sił jak kiedyś, a i towarzystwo się wykruszyło. Z rozrzewnieniem jednak wspominam jedno z nielicznych spotkań z osobnikami na dwóch nogach. Po całym dniu wiosłowania wpłynęliśmy na Łaśmiady (bardzo spokojne tego wieczora) i dotarliśmy do pięknej wyspy na środku jeziora. Umęczeni wciągnęliśmy tylko kajaki na brzeg i runęliśmy w trawę. Wieczór cudny, słońce zachodzi za las, zadnego wiatru. Jednak ze środka jeziora dochodzą jakieś głosy. Dwóch rybaków daleko w łódce rozmawiało w miłej atmosferze używając przekleństw na wszystkie litery alfabetu. Nikt nie skomentował, tak wszyscy byliśmy zmeczeni:)) Wreszcie wstał któryś z kolegów ze słowami: Może tak ruszylibyśmy te zas...ne d..y i zrobili tę p...oną kolację?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]