Większość tego tekstu to z całą pewnością zła nowina. Gdzie tu Ewangelia?

Świadectwem męczennika nie jest bierny opór wobec zła, lecz czynna miłość, która przejmuje inicjatywę i nadaje temu, co się dzieje, nowy sens.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Oto Ja was posyłam jak owce między wilki (…). Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia” – słowa Jezusa przytoczone niedawno w liturgii (Mt 10, 16-23).

Większość tego tekstu to z całą pewnością zła nowina. Tym gorsza, że zapowiadane prześladowanie uczniów ma nadejść nie ze strony „pogan”, lecz ze strony „swoich”, nazwanych przez Pana „owcami, które poginęły z domu Izraela”. Strasznie boli agresja ze strony sióstr, braci i rodziców. Albo w znanym od dziecka miejscu modlitwy (w „synagodze”), którego liderzy pogubili się tak dalece, że w imię wiary sięgają po gwałt (biczowanie) i siłę, usłużnie proponowaną przez „namiestników i królów”. To wręcz nie do uwierzenia: gdy motywem przewodnim Ludu Boga staje się nie miłość, lecz nienawiść.

Gdzie tutaj Ewangelia? Dobrą nowiną jest obietnica Ducha Świętego, który będzie obficie dany uczniom w tym momencie. Tylko On mocen jest przemienić moment zderzenia się ze złem w chwilę świadectwa! Świadectwo prześladowanego to nie „bierny opór” wobec zła, lecz czynna miłość, która przejmuje inicjatywę i nadaje temu, co się dzieje, kompletnie inny sens. Uczniowie nie mówią od siebie; mówią z inspiracji Ducha. Wtedy, to, co mówią, może się okazać dalece zdumiewające.

Omawiana „lekcja” była odczytywana we wspomnienie św. Brunona z Kwerfurtu. Niestety, nie znamy słów, które on sam wypowiedział w momencie swojego męczeństwa. Znamy natomiast – i to dzięki niemu – ostatnie słowa pięciu polskich Braci Męczenników. Do pierwszego z napadających ich morderców św. Jan zwrócił się z pytaniem: „Przyjacielu, po co przyszedłeś?”. A kiedy usłyszał odpowiedź: „Chcemy was zabić. Oto dlaczego przyszliśmy!”, odpowiedział: „Niech Bóg was wspomaga i nas”.

Takie słowo nie rodzi się w nas z nas. Ono może się w nas urodzić jedynie z Ducha!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Obietnica w godzinie próby