Reklama

Widzenia nad zatoką San Francisco

Widzenia nad zatoką San Francisco

05.10.2011
Czyta się kilka minut
Gdy pod koniec 1960 r. Czesław Miłosz wylatywał z Francji do Stanów Zjednoczonych, by podjąć pracę na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, nie spodziewał się, że amerykański rozdział jego życia potrwa ponad trzy dekady.
M

Miłoszowie nie sprzedali nawet domu w podparyskim Montgeron, planując, że za rok lub dwa wrócą do Europy. Uniwersytecki etat, pewność stałych dochodów, a przede wszystkim przyjemność czerpana z pracy wykładowcy - przeważyły sprawę. Dom na górującym nad Berkeley Grizzly Peak, z panoramą na Zatokę i rozciągające się w tle San Francisco, stał się dla Miłoszów przystanią, z czasem zaś celem pielgrzymek kolejnych pokoleń podróżnych z Polski.

Jeżeli owi podróżni wyobrażali sobie życie autora "Ocalenia" jako spełniony sen, mylili się głęboko. Aż do Nagrody Nobla w 1980 r. Miłosz pozostawał w Ameryce poetą mało znanym. Zakazany w Polsce, mający niewielu odbiorców na emigracji - zmagał się z poczuciem niespełnienia. To wtedy formułował gorzkie zdania o tym, że swe wiersze, miast publikować w "Kulturze", równie dobrze mógłby chować w ptasich dziuplach. Kalifornijska przyroda, w oczach wielu: rajski ogród, dziecku Doliny Niewiaży odsłaniała się - gdy odwiedzał Dolinę Śmierci lub wsłuchiwał się w szczekanie fok na wybrzeżu Pacyfiku - groźna, przypominająca o ludzkiej przygodności. Polityczny zamęt lat 60. i 70. - czasu wojny w Wietnamie i hipisowskiej rewolty - budził niepokój, nie inaczej oceniał Miłosz amerykańską kulturę masową oraz reformy dokonujące się w Kościele, jego zdaniem zapominającym o grzechu i diable. A w latach tych intelektualne pasje poety coraz mocniej wiążą się z tematem wiary, czego dowodem "Ziemia Ulro".

Kalifornia nie była dla Miłosza Ziemią Obiecaną, choć tu powstało wiele z jego najwspanialszych wierszy. I to Ameryka pomogła mu zdobyć Nobla, a później przyjęła w grono swej intelektualnej i artystycznej elity. Z czasem Samotnik z Niedźwiedziego Szczytu pogodził się z tym krajem, my zaś próbujemy dziś opisać jego doświadczenia...

Andrzej Franaszek jest redaktorem "TP" i autorem książki "Miłosz. Biografia" (2011).

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Ur. 1971 r. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”, krytyk literacki, pracownik Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, sekretarz Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]