„Nie wiem, co mu się stało” – powiedział kard. Pietro Parolin, watykański sekretarz stanu, o abp. Carlu Viganò, którego Dykasteria Nauki Wiary oskarża o schizmę. Były nuncjusz apostolski w USA, „pracowity i wierny Stolicy Apostolskiej” – jak mówił Parolin, wymówił posłuszeństwo papieżowi i stał się jego zajadłym krytykiem.
Sześć lat Watykan tolerował ataki arcybiskupa. W 2018 r. Viganò wezwał papieża do dymisji, zarzucając mu bezczynność w sprawie kard. Theodore’a McCarricka, seksualnego przestępcy, i uleganie „gejowskiemu lobby”. Franciszek kazał opublikować dokumenty sprawy (pokazujące bezradność swych poprzedników) i wyrzucił McCarricka ze stanu duchownego. Ale do zarzutów Viganò nigdy wprost się nie odniósł, czym ten poczuł się zlekceważony i coraz bardziej zaczął się radykalizować:
podważał legalność papieża i jego katolickość, krytykował sobór za „herezję modernistyczną”, walczył z masońsko-żydowskim spiskiem i szczepionkami.
Ale nie tylko to, co mówił, jest powodem oskarżenia. Tryb postępowania, jaki przyjął Watykan – proces karny pozasądowy – świadczy, że zgromadzono przeciwko niemu niepodważalne dowody zerwania komunii z papieżem. Być może potwierdzono doniesienia sprzed kilku miesięcy, że przyjął ponownie sakrę biskupią z rąk odłączonego od Kościoła bp. Richarda Williamsona, lefebrysty i negacjonisty. Albo że sam udzielał, bez zgody Watykanu, takich święceń. Na pewno też święcił na własną rękę księży w założonym przez siebie seminarium dla ultratradycjonalistów.
Arcybiskup mówi, że proces o schizmę traktuje jako zaszczyt. Nic dziwnego, bo Watykan rzadko o nią oskarża. Viganò dołącza do ekskluzywnego grona – choćby abp. Marcela Lefebvre’a i wyświęconych przez niego biskupów (w tym Williamsona). I czuje się im równy.
Wyrok wykluczenia z Kościoła, jakiego można się teraz spodziewać, ma być ostrzeżeniem dla wiernych. Choć nie wiadomo, czy skutecznym. Niekonsekwencja papieży wobec lefebrystów (Jan Paweł II nałożył na nich ekskomunikę, Benedykt XVI ją zniósł) działa na korzyść takich jak abp Viganò. Zwłaszcza gdy w różnorodnym Kościele Franciszka, w którym ma być miejsce dla wszystkich, dla „katolików tradycji” akurat jest go coraz mniej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















