W Czarnogórze trwa walka z pożarami. Żywioł bezlitośnie obnaża słabości państwa

Czarnogórcy stawiają czoło żywiołowi, mimo braku odpowiedniego sprzętu. Wsparli ich sąsiedzi, ale sytuacja ta pokazuje nie tylko braki w wyposażeniu strażaków, lecz także silne podziały w kraju.
z Podgoricy
Czyta się kilka minut
Pożary w okolicy Podgoricy. Czarnogóra 12 sierpnia 2025 r. // Fot. Risto Bozovic / AP / East News
Pożary w okolicy Podgoricy. Czarnogóra 12 sierpnia 2025 r. // Fot. Risto Bozovic / AP / East News

Przez kilka dni swąd czuć było w całej Podgoricy, stolicy Czarnogóry. Z okolicznych wzgórz unosił się dym, a w nocy widać było łunę pożarów, które niebezpiecznie zaczęły okrążać miasto. Sytuację dodatkowo utrudniał silny wiatr. W tym samym czasie pożary szalały też w kilku innych miejscach w kraju, również nad morzem.

Czarnogóra bez sprzętu, zależna od sąsiadów

Z pomocą pospieszyli sąsiedzi i UE. Do Czarnogóry dotarły m.in. samoloty-amfibie z Włoch i Chorwacji. To jeden z najskuteczniejszych sposobów walki z pożarami – jest w stanie zastąpić nawet dwustu strażaków. Chorwacja ma pięć najnowocześniejszych samolotów tego typu. Czarnogóra, gdzie teren jest wyjątkowo trudny – ani jednego. 

Tymczasem każdego lata sytuacja raz po raz wymyka się spod kontroli. Nie obyło się bez ofiar – życie stracił młody żołnierz, inny był ciężko ranny.Przy tej okazji po raz kolejny uwidoczniły się głębokie podziały w czarnogórskim społeczeństwie.

W tym sześćsettysięcznym kraju sytuacja polityczno-etniczna jest wyjątkowo skomplikowana. Od kilku lat w tamtejszym rządzie dominują partie proserbskie, a spór na linii Czarnogórcy–Serbowie nieustannie się zaostrza. Dlatego niektórzy komentatorzy z oburzeniem twierdzili, że Czarnogóra zbyt długo czekała na wezwanie międzynarodowej pomocy, gdyż miejscowym politykom zależało, aby najpierw dotarł helikopter z Serbii.

Przez kilka dni trwał festiwal szukania winnych: niektórzy oskarżali obecne władze, inni dawnego dyktatora Slobodana Miloševicia. I tak kruche zaufanie między obywatelami różnych etnicznych i politycznych opcji naruszają informacje, że część pożarów miała zostać wywołana celowo.

Pożary dotykają także inne kraje Bałkanów

Ostatecznie, w okolicy Podgoricy ogień udało się opanować. Po raz pierwszy od wielu dni spadł tam też deszcz. Wybuchają jednak nowe pożary, obecnie koło Budvy. Obywatele Czarnogóry po raz kolejny wykazują się odwagą w walce z żywiołem, ale ich upór na dłuższą metę nie wystarczy, jeśli będą walczyć niemal gołymi rękami.

W tym samym czasie płonęły także inne kraje regionu, m.in. Albania i Grecja. To nie tylko bałkański problem: z pożarami wywołanymi postępującą katastrofą klimatyczną nie radzą sobie o wiele bogatsze państwa. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Czarnogóra w ogniu