Uważajmy, czego słuchamy!

Ze słów Jezusa wynika, że jeśli nie będę dzielić się otrzymanym Światłem z innymi, ono zgaśnie.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha” – mówił do nas Jezus słowami Liturgii minionego tygodnia. I jeszcze: „Baczcie na to, czego słuchacie (...). Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma” (zob. Mk 4, 21-25).

Światło przychodzi do nas jako dar. Nie jest z nas – jest od Boga. Pierwsze zdanie naszej perykopy można przetłumaczyć albo dosłownie: „czy po to wnoszone jest światło...?”, albo tak jak przetłumaczył św. Hieronim w Wulgacie: „Czy po to przychodzi światło... (numquid venit lucerna)?”. To znaczy, ze Światłem jest tak, że: albo je nam ktoś (Ktoś) przynosi, albo ono samo wkracza w nasze życie. Światło nie jest naszym wytworem. Sami z siebie ani nie dajemy światła, ani – tym bardziej – nie jesteśmy światłem.

Światłem jest Słowo Boga: „Kto ma uszy, niechaj słucha. (...) Uważajcie, czego słuchacie!”.

W darze Światła/Słowa najważniejsze jest odkryć, że nie jest ono przeznaczone jedynie dla mnie – nie jest do ukrycia, nawet jeśli dotarło do mnie w sposób tajemny – nawet jeśli usłyszałem to Słowo „na ucho”: „nie ma nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw”. Zalecenie jest totalne! Światłem/Słowem należy się dzielić. Każdym! Wydobywać je „na jaw” – również z ukrycia własnego doświadczenia, nawet najbardziej mistycznego.

Kiedy się dzielę Światłem/Słowem – mogę powiedzieć, że je mam. Skoro poddałem się Jego logice, pozostaje ono we mnie i pomnaża się („będzie mu dodane!”).

Pomnaża się tylko Słowo, które jest dzielone z innymi. Nie pomnaża się nigdy Słowo, które bym chciał zatrzymać jedynie dla siebie. Takie Słowo jest nam zabierane: „a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma”.

To jest mocne Słowo Jezusowe. Mocna zachęta. Nie jakaś groźba. Raczej objawienie istotnej dyscypliny Słowa – Jego dyscypliny i natury.

Być może, także i to miał na myśli św. Paweł, kiedy stwierdzał: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9, 16). Tak. Biada mi, gdyż wtedy „zostanie mi zabrana”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Rozdawajmy otrzymane